REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

GIS nie ma wątpliwości, co do kryteriów przy przejściu szkół na nauczanie inne niż stacjonarne

2020-09-24 18:46
publikacja
2020-09-24 18:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie mamy wątpliwości co do kluczowych kryteriów i przesłanek, branych pod uwagę przy wydawaniu przez inspekcję sanitarną zgody o przejściu przez szkołę na zmianę trybu nauczania na inny niż stacjonarny - powiedziała zastępca głównego inspektora sanitarnego Izabela Kucharska.

GIS nie ma wątpliwości, co do kryteriów przy przejściu szkół na nauczanie inne niż stacjonarne
GIS nie ma wątpliwości, co do kryteriów przy przejściu szkół na nauczanie inne niż stacjonarne
fot. Monkey Business Images / / Shutterstock

Kucharska wzięła udział w czwartek w posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz sejmowej Komisji Zdrowia poświęconemu sytuacji epidemicznej w szkołach po rozpoczęciu roku szkolnego. Z początkiem nowego roku szkolnego wznowiona została nauka stacjonarna w szkołach.

Z wnioskiem o wspólne posiedzenie komisji wystąpili posłowie Lewicy wraz z posłami innych klubów opozycyjnych. Uzasadniając go, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) wskazała, że potrzebę omówienia sytuacji w szkołach "w warunkach narastającej epidemii". Przypomniała, że w czwartek Ministerstwo Zdrowia podało, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 1136 osób – to największy dobowy wzrost zakażeń od początku epidemii.

Posłanka pytała m.in. o kwestie zasad, którymi kieruje się sanepid. wyrażając zgodę na przejście części placówek na pracę w trybie mieszanym, czyli z nauką prowadzoną częściowo w szkole i częściowo w domu lub w trybie wyłącznie zdalnym. W szczególnych sytuacjach dyrektorzy szkół w porozumieniu z organami prowadzącymi mogą wystąpić o przejście na inny tryb nauki niż stacjonarny. Aby tak się stało, konieczna jest pozytywna opinia inspektora sanitarnego.

Według Dziemianowicz-Bąk jednym z problemów do omówienia jest "arbitralność decyzji podejmowanych przez jednostki sanepidu". "Docierają do nas sygnały od dyrektorów (szkół - PAP), organów prowadzących, że tryb, a przede wszystkim zasadność podejmowanych decyzji są niezrozumiałe i radykalnie różnią się w zależności od miejsca, od regionu i co ważne, te różnice (...) nie wydają się zasadne zróżnicowaniem sytuacji epidemicznej, tylko są podejmowane w sposób niejasny i arbitralny" - powiedziała.

Wakacje na giełdzie

Przytoczyła kilka przykładów: "W białostockim liceum wysłano na kwarantannę całą klasę zakażonego ucznia, ale żadnego z nauczycieli, którzy mieli z tym uczniem kontakt. W szkole w Byszewie w woj. łódzkim po infekcji u jednej nauczycielki na zdalne nauczanie skierowano całą szkołę. Powiat kłobucki nie uzyskał zgody na zdalne nauczanie pomimo tego, że wykazał, że w powiecie tym od miesiąca odnotowano wzrost zakażeń aż o 800 proc. W czterech szkołach w Rzeszowie mimo potwierdzonych przypadków koronawirusa sanepid nie zawiesił zajęć, ani nie skierował uczniów i pracowników na kwarantannę".

Odpowiadając zastępca głównego inspektora sanitarnego Izabela Kucharska zapewniła, że od 1 września powrót uczniów i nauczycieli do nauczania stacjonarnego jest intensywnie monitorowany.

"W zasadzie nie mamy wątpliwości (...) co do przyjętych kluczowych kryteriów, czy przesłanek, branych pod uwagę wydając opinie o zmianie trybu nauczania. Od początku podzieliliśmy te kryteria na dwie grupy to kryteria epidemiologiczne i kliniczne, jak na przykład definicja przypadku (...) i objawy. Drugim elementem są aspekty organizacyjne: począwszy od liczby przypadków COVID-19 stwierdzonych na terenie placówki, po warunki organizacyjne, urbanizacyjne, zagęszczenie, liczbę klas danego rocznika, liczba klas na korytarzu, liczba dostępnych wejść, krzyżowanie się, bądź nie, dróg wejścia i wyjścia, itd." - powiedziała Kucharska.

"Wszystkie działania podejmowaliśmy w ustaleniu z ministrem zdrowia i ministrem edukacji narodowej. Wypracowaliśmy też taki krótki schemat postępowania, żeby nie było wątpliwości dyrektorów szkół, kto jaką role pełni w nadzorze nad bezpiecznym powrotem do szkół i określiliśmy w tym rolę państwowej inspekcji sanitarnej" - zapewniła.

"Zdarzają się przypadki - w tym trybie pracujemy dopiero cztery tygodnie - że dyrektorzy szkół w poczuciu odpowiedzialności i troski o swoich podopiecznych trochę jakby nadmiernie wychodzą z działaniami, które nie leżą w ich kompetencji. Dlatego staramy się cały czas informować, kontrolować, a w zasadzie nadzorować placówki, udzielać im wsparcia merytorycznego. Na blisko 19 tys. szkół, przez niespełna cztery tygodnie skontrolowaliśmy już blisko 40 proc. I wszystkie te jednostki przez nas skontrolowane posiadają wewnętrzne regulaminy dostosowane do wytycznych MEN, MZ i GIS" - poinformowała Kucharska.

Zwróciła się do posłów, by przekazali do GIS informacje o niejasnościach w doborze kryteriów, czy ich stosowania w konkretnych placówkach. Wskazała, że jest to ważne, gdyż jednostki inspekcji sanitarnej nie zgłaszają żadnych problemów w kwalifikacji pod kątem przesłanek do przejścia na tryb nauki inny niż stacjonarny. "Chcieliśmy to wystandaryzować, chcieliśmy żeby to się odbywało w sposób jednakowy na terenie całego kraju i mamy poczucie, że tak się dzieje. Oczywiście na tyle tysięcy placówek, na tyle tysięcy osób, które z sobą współpracują mogą się zdarzyć jednostkowe przypadki niezrozumienia" - zaznaczyła.

W czwartek po południu MEN podało, że w trybie mieszanym pracują 274 placówki oświatowe, a 92 w trybie zdalnym. Pozostałe, czyli prawie 48,1 tys. placówek, działa normalnie. Liczba szkół pracujących w czwartek w sposób mieszany i zdalny jest najwyższa od początku roku szkolnego.

Dane zebrane od kuratorów oświaty na podstawie informacji od dyrektorów są ze czwartku z godziny 14.00. Obejmują szkoły i placówki, w których powiatowa inspekcja sanitarna wydała zgodę na pracę w innym trybie nauki niż stacjonarny.

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki