Utworzony przez BZ WBK AIB TFI fundusz nieruchomości zebrał od inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych w drodze subskrypcji 340 mln zł. Okazało się więc, że rynek nieruchomości, na którym będzie operował fundusz jest dość atrakcyjną formą inwestowania, dla wcale niemałej grupy klientów. Fundusz będzie istniał 8,5 roku, a szacunki TFI zakładają zysk w tym okresie nawet na poziomie 120%. Fundusz chce się skoncentrować przed wszystkim na rynku nieruchomości biurowych oraz handlowych, a tylko w ograniczonym zakresie będzie działał w segmencie nieruchomości mieszkaniowych.
Zgoła odmiennie określił swoją politykę inwestycyjną fundusz Skarbca. Trwająca właśnie subskrypcja certyfikatów kierowana jest do inwestorów zainteresowanych nieruchomościami mieszkaniowymi. - Istotą naszego nowego funduszu jest umożliwienie inwestorom dysponującym ograniczonymi kwotami, dostępu do zysków związanych z działalnością deweloperską oraz potencjalnym wzrostem wartości nieruchomości mieszkaniowych, związanych w wejściem Polski do Unii Europejskiej. Fundusz chce zarabiać na dwóch elementach: marżach związanych z budową i sprzedażą lokali mieszkaniowych na rynku pierwotnym oraz ewentualnym wzroście cen mieszkań - mówi Jarosław Bauc, prezes Zarządu Skarbiec TFI.
Czas istnienia funduszu Skarbiec-Rynku Nieruchomości został ustalony na 10 lat (podzielony na dwa cykle 5-letnie), przy czym po 5 latach istnieje możliwość likwidacji funduszu. Fundusz planuje realizację maksymalnie 10 inwestycji w każdym z cyklów. Inwestycje będą realizowane za pośrednictwem tzw. spółek celowych, wyspecjalizowanych w działalności deweloperskiej oraz obrocie nieruchomościami mieszkaniowymi. - Powołanie do realizacji poszczególnych projektów inwestycyjnych spółek celowych umożliwi odpowiednie rozłożenie ryzyka inwestycyjnego. W poszczególnych projektach mieszkaniowych fundusz będzie pełnił rolę inwestora finansowego, zaś działalności budowlaną oraz późniejszą sprzedażą lokali zajmą się firmy deweloperskie. Za pośrednictwem rady inwestorów, więksi uczestnicy funduszu będą współdecydować o tym, które projekty inwestycyjne będą faktycznie realizowane - dodaje Jarosław Bauc.
Fundusz, aby subskrypcja doszła do skutku, musi zebrać minimum 50 mln zł. Klientów będzie szukać wśród firm, ale nie tylko. Minimalna liczba certyfikatów, które można nabyć to 5 sztuk, a cena emisyjna 1 tys. zł. A więc 5 tys. zł nie jest sumą zaporową, uniemożliwiającą nawet średnio zamożnym klientom takie inwestycje. Skarbiec będzie szukał uczestników funduszu wśród klientów biur maklerskich oraz osób korzystających z usług w ramach private banking. Prowizja przy nabywaniu certyfikatów wynosi maksymalnie 3,9%. Koszt, który również będzie obciążał inwestycję to roczna opłata za zarządzanie funduszem wynosząca 2,5% wartości aktywów. Jeżeli w okresie jednego z 5-letnich cyklów TFI osiągnie średnią roczną rentowność powyżej 12%, będzie mu przysługiwała także tzw. opłata za wyniki (success fee) - na poziomie 20% nadwyżki ponad średnioroczną 12% rentowność. Tak więc zarządzający funduszem mają motywację, aby wyniki były jak najlepsze.
50 mln zł aktywów, które musi zebrać fundusz nie powinno być specjalnie trudne, tym bardziej, że część aktywów będą stanowiły wpłaty od klientów korporacyjnych. Drugi fundusz nieruchomości, który miejmy nadzieję, już wkrótce się pojawi, będzie potwierdzeniem zapotrzebowania na takie produkty. Tym bardziej, że w Polsce od kilku już lat trwa dobra koniunktura na rynku nieruchomości, podtrzymana naszym wejściem do Unii Europejskiej. I chociaż do poziomu rynku niemieckiego, gdzie udział funduszy nieruchomości w aktywach funduszy ogółem sięga nawet 20%, szybko się nie zbliżymy. Cieszyć jednak musi stała dywersyfikacja oferty inwestycyjnej funduszy, które otrzymują w ofercie rodzimi inwestorzy. Na razie wydają się one nieco egzotyczne, ale niedługo może okazać się, że zyski z takich inwestycji zaczną kusić wszystkich, którzy chcą zarabiać na funduszach. A wtedy więcej TFI zdecyduje się na działalność inwestycyjną w segmencie nieruchomości. Na razie większość z nich bacznie przygląda się poczynaniom jedynego funduszu nieruchomości BZ WBK AIB. Czas już najwyższy, aby zaczął on konkurować z podobnymi ofertami, więc kibicujmy Skarbcowi TFI.
Grzegorz Piotrowski





























































