Czwartkowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego nie przyniosła większych zmian na rynku złotego. Globalnie frank umocnił się względem euro. Osłabiły się za to oczekiwania na 50-punktową podwyżkę stóp procentowych w Rezerwie Federalnych.


Prezes Glapiński nie powiedział w czwartek niczego nowego. Aczkolwiek jego odważna sugestia obniżenia stóp procentowych w okolicach wyborów parlamentarnych raczej nie przysłuży się dobrze złotemu. Tym bardziej, że według projekcji NBP inflacja CPI ma przekraczać 2,5-procentowy cel inflacyjny przynajmniej do końca 2025 roku.
W piątek o 10:11 kurs euro wynosił 4,6848 zł i pozostawał bez większych zmian względem wartości z czwartkowego wieczoru. W długim okresie na parze euro-złoty nadal obowiązuje rozpoczęty trzy lata temu trend wzrostowy. Patrząc w średnim terminie, od listopada tkwimy w trendzie bocznym, w ramach którego kurs euro porusza się w przedziale 4,60-4,80 zł.
Globalnie na rynkach finansowych tematem numer jeden stały się problemy mniejszych banków w Stanach Zjednoczonych. W czwartek akcje kalifornijskiego Silicon Valley Bank zostały przeceniono o 60% (!). Na rynku od razu pojawiły się obawy, że sprawa może mieć charakter systemowy. Niektórym przypomniały się nawet wydarzenia z lat 2007-2008, które doprowadziły do największego kryzysu finansowego od czasów Wielkiej Depresji z lat 30-tych XX wieku.

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło (przynajmniej niektórym). Kłopoty SVB doprowadziły do ograniczenia oczekiwań względem przyszłych podwyżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Doszło też do silnego spadku rentowności (tj. wzrostu cen) obligacji rządu USA. Spadek rynkowych stóp procentowych w Ameryce to potencjalnie dobra wiadomość dla aktywów z rynków wschodzących, w tym także dla polskiego złotego.
To najprawdopodobniej doniesienia z Kalifornii wywołały wzrost zapotrzebowania na bezpieczne aktywa, co wzmocniło franka szwajcarskiego względem euro. Kurs EUR/CHF obniżył się do najniższego poziomu od początku stycznia. Na polskim rynku przekładało się to na wzrost notowań franka do przeszło 4,76 zł. Ale o poranku kurs CHF/PLN zdołał obniżyć się do 4,7547 zł.
Bez większych zmian pozostawała sytuacja na najważniejszej parze walutowej świata. Kurs EUR/USD zbliżył się do poziomu 1,06, co u nas oznaczało dolara po 4,4220 zł. A więc o pół grosza tańszego niż dzień wcześniej.




























































