Globalny wzrost awersji do ryzyka podbił notowania franka szwajcarskiego. Na polskim rynku kurs helweckiej waluty przekroczył 4 zł. Złoty osłabł także wobec euro. Kurs euro osiągnął najwyższy poziom od połowy grudnia.


Powoli możemy zapomnieć o nadziei na mocniejszego złotego, jaką przyniósł początek 2020 roku. Przez ostatnie dwa tygodnie kurs euro poszedł w górę o ok. 7 groszy, w całości wymazując noworoczne umocnienie.
We wtorek o 9:54 kurs euro wynosił 4,2801 zł i był najwyższy od 16 grudnia. Dzień wcześniej euro podrożało aż o dwa grosze. Łącznie od przeszło rocznego minimum z 14 stycznia kurs EUR/PLN podniósł się już o prawie 7 groszy.
- Niesprzyjające otoczenie zewnętrzne osłabia notowania złotego, który podczas poniedziałkowej sesji znalazł się w pobliżu najsłabszego poziomu od sześciu tygodni (4,28/EUR). W razie utrwalenia notowań powyżej bariery 4,2750/EUR, kurs może testować cele bliżej 4,29/EUR (200-sesyjna średnia ruchoma) i następnie 4,31/EUR - napisali ekonomiści banku Pekao.
Jeszcze więcej zyskał frank szwajcarski, który na parze z euro jest najmocniejszy od kwietnia 2017 roku. Mocny frank w połączeniu ze słabym złotym oznacza kurs CHF/PLN powyżej 4 zł. We wtorek rano szwajcarska waluta kosztowała 4,0066 zł i była najdroższa od 2 października.

Najwyższe notowania od 2 grudnia osiągnął dolar amerykański, którego we wtorek rano wyceniano na 3,8829 zł. Funt szterling był notowany po 5,057 zł, czyli o grosz niżej niż w poniedziałek wieczorem.
KK/PAP






























































