WAKACJE NA GIEŁDZIE

Karnet to dopiero początek. Tak naprawdę buduje się sukces klubu fitness

2026-06-01 16:00
publikacja
2026-06-01 16:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W branży fitness o powodzeniu klubu nie przesądzają wyłącznie lokalizacja, nowoczesny sprzęt i atrakcyjna oferta karnetów. To dopiero punkt wyjścia. O tym, czy klub będzie rósł, decydują przede wszystkim ludzie – zespół, sposób zarządzania i relacje budowane z klubowiczami. W modelu franczyzowym znaczenie ma także gotowy system, który porządkuje codzienną pracę i pozwala skupić się na rozwoju biznesu.

Karnet to dopiero początek. Tak naprawdę buduje się sukces klubu fitness
Karnet to dopiero początek. Tak naprawdę buduje się sukces klubu fitness
/ Xtreme Brands / materiały dla mediów

Z perspektywy klienta klub fitness to miejsce ze sprzętem, grafikiem zajęć i ofertą karnetów. Z perspektywy właściciela – znacznie bardziej złożony organizm, w którym o wyniku decydują zarówno procesy operacyjne, jak i ludzie odpowiedzialni za ich realizację. Właśnie na styku tych dwóch obszarów model franczyzowy pokazuje swoją największą przewagę.

Najpierw zespół, potem reszta

Choć klub fitness jest biznesem opartym na liczbach, wskaźnikach i wynikach, jego fundamentem pozostają ludzie. Dotyczy to zarówno klientów, jak i pracowników. To od jakości zespołu, atmosfery w klubie i codziennej pracy z klubowiczami zależy, czy biznes będzie się rozwijał.

Piotr Rasiński, partner franczyzowy rozwijający kolejne lokalizacje w ramach sieci Xtreme Brands, nie ma wątpliwości, że jednym z największych wyzwań przy prowadzeniu własnego biznesu jest zarządzanie ludźmi.

Dowiedz się, jak wygląda franczyza w praktyce >> zapisz się na bezpłatny webinar.

Wakacje na giełdzie

– Aktualnie otwieram szóstą i siódmą lokalizację w sieci, więc patrzę na to już trochę inaczej i zarządzanie ludźmi mam opanowane. Gdybym miał cofnąć się o kilkanaście lat, bo od 2008 roku działam też w innym biznesie, to na początku miałem ogromny problem z delegowaniem zadań. W dużej mierze działałem sam od rana do wieczora, a pracownicy raczej mi pomagali. A to nie o to chodzi. Jeżeli chcemy się rozwijać, musimy delegować zadania, ważniejsze rzeczy brać na siebie, a później te ważniejsze rzeczy przekazywać dalej i zajmować się kolejnymi wyzwaniami. Kiedyś myślałem, że perfekcjonizm jest dobry. Teraz, patrząc z perspektywy lat, wiem, że nie może być idealnie. Czasami trzeba odejść od perfekcjonizmu, żeby po prostu ruszyć z miejsca – mówi Piotr Rasiński.

Relacja z klientem nie kończy się na sprzedaży karnetu

W przypadku klubów fitness sprzedaż karnetu nie kończy procesu, lecz go rozpoczyna. To właśnie po dołączeniu do klubu klient zaczyna realnie oceniać markę: jakość obsługi, standard komunikacji, atmosferę, czystość, dostępność personelu i poczucie, że jest częścią miejsca, a nie jedynie numerem w systemie.

Prowadzenie klubu fitness to jednocześnie praca na wynikach i praca z ludźmi. Z jednej strony konieczne jest analizowanie rentowności, wskaźników sprzedażowych i kosztów. Z drugiej – równie ważne pozostaje zaufanie budowane w zespole i relacja z klubowiczami.

Piotr Rasiński przyznaje, że dziś sam zajmuje się przede wszystkim liczbami, procesami i wynikami. Jednocześnie zastrzega, że w tej branży nie da się oddzielić zarządzania od relacji.

Xtreme Brands / materiały dla mediów

– Z tej perspektywy patrzę na biznes, ale wiem też, jak ważne są relacje z ludźmi. W drugim biznesie niektórzy pracują ze mną już 18 lat i nadal chcą to robić. Dbam o to, aby pracownicy mieli do mnie zaufanie, czuli się bezpiecznie, i wiedzieli, że są ważni. Ludzie pracują dla mnie, ale ja jestem za nich odpowiedzialny – dodaje.

Jak podkreśla, sposób komunikacji z zespołem ma bezpośrednie znaczenie dla tego, jak ludzie biorą odpowiedzialność za swoje zadania.

– Żeby dojść do tego momentu, musiałem dużo nad sobą pracować. Na przykład nad tym, żeby polecenia nie były przekazywane w chłodny i zdystansowany sposób, bo to po prostu by się nie sprawdzało. Kiedy przekazujemy odpowiedzialność ludziom, którzy nam ufają, oni się starają, chcą zrobić coś jak najlepiej, wykazać się. Kiedy pracownicy widzą, że chcę się rozwijać, sami też chcą w tym uczestniczyć. Stawiam na takich ludzi, którzy chcą od życia troszkę więcej niż np. przez 10 lat siedzieć na recepcji w klubie – mówi rozmówca.

Gotowy model zamiast budowania wszystkiego od podstaw

Jedną z największych przewag modelu franczyzowego jest to, że partner nie musi samodzielnie tworzyć całej struktury działania klubu. Nie zaczyna od budowania procesów operacyjnych, komunikacji marketingowej, standardów obsługi ani narzędzi do codziennego zarządzania. Otrzymuje rozwiązania, które zostały już sprawdzone i uporządkowane w ramach sieci. Dzięki temu może skoncentrować się na rozwoju lokalnego biznesu i pracy z zespołem, a nie na samodzielnym „wynajdywaniu koła na nowo”.

W praktyce oznacza to, że partner nie zaczyna od pustej kartki. Sieć wspiera go już na etapie wyboru lokalizacji i negocjacji warunków najmu, przygotowuje klub „pod klucz”, zapewnia wyposażenie, wdraża narzędzia operacyjne i raportowe, a także wspiera działania marketingowe. Ważnym elementem jest również przedsprzedaż, dzięki której klub może rozpocząć działalność z aktywną bazą pierwszych klubowiczów.

Nie trzeba być ekspertem od fitnessu, by wejść do branży

Model współpracy zakłada również rozwój kompetencji partnera i jego zespołu. Franczyzobiorcy uczestniczą w szkoleniach biznesowych, operacyjnych i marketingowych, a przez cały okres współpracy korzystają ze wsparcia dedykowanego managera franczyzowego. Do wejścia w ten biznes nie jest więc potrzebne wcześniejsze doświadczenie w zarządzaniu klubem fitness, lecz predyspozycje do prowadzenia biznesu i gotowość do nauki.

Piotr Rasiński ocenia jednoznacznie: – Tak naprawdę uważam, że wszystko można wypracować.

Jak dodaje, sam pamięta moment, w którym nie był przygotowany ani do prowadzenia firmy, ani do zarządzania zespołem. Dziś widzi, jak bardzo zmieniło się to na przestrzeni lat. Jednocześnie zaznacza, że sam potencjał nie wystarczy bez pracy nad sobą i gotowości do uczenia się.

– Uważam, że wszystko jest do wypracowania, natomiast, żeby się czegoś nauczyć, to faktycznie trzeba pracować – podkreśla. Wśród narzędzi, które sam rekomenduje, wymienia również czytanie książek i wyciąganie z nich praktycznych wniosków.

Szkolenia i wsparcie nie kończą się po starcie

Piotr Rasiński podkreśla, że właśnie ten element miał dla niego istotne znaczenie. Jak wskazuje, otrzymał realną pomoc m.in. w obszarze rachunku zarządczego, dostępu do narzędzi i wiedzy potrzebnej do dalszego skalowania działalności. Zwraca też uwagę na program dla partnerów rozwijających kilka lokalizacji w jednej sieci, w ramach którego franczyzobiorcy otrzymują dodatkowe wskazówki dotyczące rozwoju biznesu i wdrażania nowych rozwiązań.

– Ogromną rolę w tej zmianie odegrało wsparcie, które otrzymałem od Xtreme Brands. Kiedy wszedłem w tę franczyzę, miałem siebie za wielkiego przedsiębiorcę. W drugim biznesie byłem od 15 lat, miałem po drodze różne doświadczenia, także trudniejsze momenty, które mnie dużo nauczyły. Były oczywiście też dobre momenty - dostawałem nagrody, byłem w Radzie Franczyzowej, co nie każdemu się udawało. Otrzymałem ogromną pomoc ze strony m.in. Łukasza Nowakowskiego, również w zakresie rachunku zarządczego. Czuję ogromne wsparcie ze strony sieci. Mam poczucie, że dzięki niemu mogę się rozwijać. Gdyby nie pomoc np. w zakresie pozyskiwania finansowania, to jeden klub otwierałbym np. co 3-4 lata, a tak to mogę nawet 5 rocznie – wskazuje partner franczyzowy Xtreme Brands.

Rozwój zaczyna się od dyscypliny

Piotr Rasiński podkreśla, że sport nauczył go systematyczności, realizacji planu i działania niezależnie od chwilowej motywacji. Dziś te same zasady przenosi do biznesu. W jego ocenie to właśnie dyscyplina, a nie chwilowy zapał, pozwala konsekwentnie rozwijać kolejne lokalizacje i realizować długoterminowe cele.

– Sport jest w moim życiu od 30 lat i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Trenowałem kulturystykę, startowałem w zawodach. Dziś to podejście przenoszę również do biznesu. Dyscyplina, którą wypracowałem przez te wszystkie lata, jest moją ogromną przewagą. Nie potrzebuję motywacji, żeby coś zrobić. Po prostu mam określony plan do wykonania i go realizuję. Nie tłumaczę się, że nie mam czasu, nie chce mi się albo mam słabszy dzień – podsumowuje Rasiński.

Franczyza nie gwarantuje sukcesu bez pracy, ale daje partnerowi dostęp do rozwiązań, które porządkują codzienne zarządzanie i przyspieszają rozwój biznesu. W branży fitness szczególne znaczenie ma połączenie sprawdzonego systemu, relacji z klientami i dobrze przygotowanego zespołu. To właśnie te elementy decydują o tym, czy klub będzie się rozwijał nie tylko na starcie, ale również w dłuższej perspektywie.

Dowiedz się, jak wygląda franczyza w praktyce >> zapisz się na bezpłatny webinar.

Xtreme Brands

Artykuł przygotowany we współpracy z Xtreme Brands.

Źródło:
Tematy

Powiązane: Franczyza

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki