Rebelianci, którzy zajęli Bangi - stolicę Republiki Środkowoafrykańskiej poprosili rząd w Paryżu oraz Międzynarodowe Siły Afryki Centralnej o pomoc w utrzymaniu porządku. Z miasta - według świadków - słychać odgłosy strzałów, najprawdopodobniej związanych z plądrowaniem sklepów przez rabusiów korzystających z zamieszania. Francuzi przerzucili ze stolicy Gabonu Libreville 350 żołnierzy wzmacniając do 600 ludzi swój kontyngent stacjonujący w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie mieszka tysiąc dwustu obywateli francuskich.
Nieznany jest los sprawującego od 2003 roku władzę, prezydenta Francoisa Bozize, który najprawdopodobniej przeprawił się przez rzekę Ubangi i dostał się na terytorium Demokratycznej Republiki Konga. Tamtejsze władze milczą na ten temat. Ucieczkę Bozize potwierdził natomiast francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius, który podobnie jak prezydent Francois Hollande apelował do stron konfliktu o wykazanie się opanowaniem i nawiązanie dialogu.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/em/
Źródło:IAR































































