REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Francja: marsz "czerwonych szalików" w obronie demokracji

2019-01-27 20:17
publikacja
2019-01-27 20:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Ponad 10 tys. osób z czerwonymi szalikami przeszło w niedzielę przez centrum Paryża w proteście przeciw aktom przemocy, które - wbrew intencjom organizatorów - często towarzyszą prowadzonym co weekend od 11 tygodni demonstracjom ruchu "żółtych kamizelek".

fot. Philippe Lavieille / / MAXPPP

Laurent Soulie, inicjator marszu "czerwonych szalików", apelował do "milczącej większości, która od 10 tygodni pozostaje w ukryciu". Jak wyjaśnił, celem manifestacji nie ma być protest przeciwko "żółtym kamizelkom" ani wyrażenie poparcia dla prezydenta kraju Emmanuela Macrona, lecz obrona wartości Republiki Francuskiej. Zgodnie z tym uczestnicy niedzielnego marszu szli pod flagami Francji i Unii Europejskiej, nieśli hasła typu: "Tak dla demokracji, nie dla rewolucji", "Kocham moją Republikę" czy "Stop przemocy". Uczestnicy marszu "czerwonych szalików" przyznawali nawet, że zgadzają się z niektórymi postulatami "żółtych kamizelek", ale odrzucają przemoc, która często towarzyszy ich protestom.

Wakacje na giełdzie

Podana przez policję liczba uczestników - 10,5 tys. - nieznacznie przekroczyła zakładaną przez organizatorów, którzy liczyli na co najmniej 10 tys. osób. Na razie nie mówią, czy była to jednorazowa akcja, czy też chcą, żeby takie marsze odbywały się co tydzień, tak jak protesty "żółtych kamizelek".

Ruch "żółtych kamizelek" powstał na w połowie listopada w proteście przeciw zapowiadanym przez rząd podwyżkom akcyzy na paliwa, ale szybko zaczął kontestować całą politykę gospodarczą prezydenta Macrona. W pierwszych tygodniach protestów na ulice francuskich miast wychodziło co sobotę ponad ćwierć miliona osób. Jednak w Paryżu, pokojowe w założeniu demonstracje zaczęły się zmieniać w starcia z policją i akty wandalizmu, gdyż włączali się w nie zwolennicy skrajnej prawicy i skrajnej lewicy, a także zwykli chuligani szukający okazji do rozróby.

Przy okazji protestów "żółtych kamizelek" zginęło jak dotychczas 10 osób - w większości wskutek przypadkowego potrącenia przez samochody podczas organizowanych przez ruch blokad na drogach. Jednak zdecydowana większość spośród ok. 2000 rannych (w tej liczbie są zarówno protestujący, jak i policjanci) obrażenia odniosła podczas starć ulicznych. Dodatkowo od połowy listopada ok. 2000 osób zostało aresztowanych.

Te akty przemocy, a także wycofanie się przez rząd z planów podwyżek spowodowały, że impet "żółtych kamizelek" trochę osłabł. W sobotę - która była 11. z kolei weekendem protestów - w całej Francji demonstrowało ok. 69 tys. osób - w tym 4 tys. w Paryżu - poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych. To nie tylko znacznie mniej niż w szczytowym momencie, ale nawet zauważalnie mniej niż 80 tys. w poprzednie dwie soboty. Z drugiej strony ruch przejawia coraz większe ambicje polityczne i rozważa wystawienie swojej listy w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.(PAP)

bjn/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
jes
Za feudalizmu pan zabierał 50% plonów, za rządów ludu, demokracji podatki sięgają 70% a rozbieżność pomiędzy bogatymi a nawet średnia klasą rośnie. W przeszłości przy takiej rozbieżności zawsze kończyło się to wojną. Niestety pazerność ludzka nie zna granic.
grzegorzkubik
Macron trwa przeciw wszystkiemu. Jego dni są jednak policzone.
eagleeye
Czekam teraz jak zaczną biegać w tęczowych szalikach i koszulkach protestujących przeciw teraz protestującym
karbinadel
Jak się zrobi cieplej, to może będzie szansa na jakiś marsz topless?
rob1111
ludzie się zaczynają buntować ponieważ widza ze obciazen podatkowych jest powoli ponad sily..trudno w tych czasach wylapac gdzie nas skubia..a jak nawet zauważymy to z innej strony zabiorą..kiedyś facet tylko zarabial matka opiekowala się nawet 7 dziecmi i w sumie nic nie mieli ta jak teraz..tylko ze we dwoje pracują i zastanawiają ludzie się zaczynają buntować ponieważ widza ze obciazen podatkowych jest powoli ponad sily..trudno w tych czasach wylapac gdzie nas skubia..a jak nawet zauważymy to z innej strony zabiorą..kiedyś facet tylko zarabial matka opiekowala się nawet 7 dziecmi i w sumie nic nie mieli ta jak teraz..tylko ze we dwoje pracują i zastanawiają się czy wogole stać ich na dzieci..
zenonn
Długotrwały protest niewolników nie ma sensu. Zawsze śmietanę spiją inni. Plebs będzie cierpiał od innych rządców. Za każdą rewolucją stoją inni bogacze.
Kiedyś niepiśmienny niewolnik facet pracował, kobieta zajmowała się domem, mieli mnóstwo dzieci, bo to jedyna rozrywka, nie mieli co jeść, na przednówku przymierali głodem, jedne
Długotrwały protest niewolników nie ma sensu. Zawsze śmietanę spiją inni. Plebs będzie cierpiał od innych rządców. Za każdą rewolucją stoją inni bogacze.
Kiedyś niepiśmienny niewolnik facet pracował, kobieta zajmowała się domem, mieli mnóstwo dzieci, bo to jedyna rozrywka, nie mieli co jeść, na przednówku przymierali głodem, jedne buty dla całej rodziny i mieszanie jednej izbie czy lepiance.
Dziś wymagania się zwiększyły, jedzenie kilka razy dziennie, ubranie na każdą porę dnia i roku, wykształcenie darmowe co najmniej średnie, dach nad głową, samochód, ...
zenonn
Im większa bieda tym więcej dzieci. Bogacze , królowie mają mało dzieci, choć byłoby ich stać na mnóstwo.
po_co odpowiada zenonn
A skąd Ty człowieku wiesz ile bogacze mają dzieci ?
Ty zarabiający tyle ile oni wydają na karmę dla zwierzaka chcesz mieć dostęp do informacji o ich rodzinie :)

Zabawne, o wielu Polskich milionerach nie masz pojęcia, a to przecież nawet nie początek do posiadania fortuny.

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki