

Francuzów czekają podwyżki. To sposób socjalistycznego rządu na łatanie dziury budżetowej.
Więcej trzeba będzie płacić za gaz, co jest szczególnie dotkliwe przed sezonem grzewczym. O 3 euro do 136 wzrośnie opłata za telewizję, o dziesięć centów zdrożeją znaczki pocztowe. Więcej trzeba będzie zapłacić za olej napędowy.
Motywy działania rządu wyjaśnia przedstawiciel stowarzyszenia obrony konsumentów mówiąc, iż przyczyn takiego postępowania trzeba szukać we wcześniejszych projektach podwyższenia podatku na paliwo dla ciężarówek. Przypomina, że wtedy zaczęły się manifestacje, strajki, niszczono punkty opłat.
Jego zdaniem, znacznie łatwiej obciążyć indywidualnych właścicieli diesli, bo ci nie będą manifestowali i protestowali. Według niego, jest to czysto polityczna zagrywka. Niezależni eksperci twierdzą, że francuski rząd buja w obłokach, snując prognozy o jednoprocentowym wzroście gospodarczym.
Według nich, sytuacja niebezpiecznie oscyluje wokół zera, a tymczasem deficyt rośnie i Francja nie jest w stanie spełnić obietnic danych Brukseli, że zatrzyma wzrost deficytu.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/em/




























































