Jak powiedział "Gazecie Wyborczej" Jacek Kapica, wiceminister finansów - decyzja o zdjęciu tego ograniczenia zapadła dwa miesiące temu, po spotkaniu z przewoźnikami w sejmowej komisji infrastuktury. Jacek Kapica dodał, że przepis został uznany za nieskuteczny. Według wiceministra, budżet kraju zarabia na ograniczeniu zaledwie dwa miliony złotych rocznie.
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że ograniczenie wprowadzono w 2000 roku, na wniosek NIK, który alarmował, że zdarzają się przewoźnicy, którzy wwożą w zbiornikach nawet 4 tysiące litrów paliwa. Jest ono następnie- nielegalnie- sprzedawane na terenie kraju.
GW/IAR/mnr/dyd
Źródło:IAR































































