Rezerwa Federalna w kwietniu najprawdopodobniej po raz kolejny wstrzyma się z podwyżką stóp procentowych – wynika ze stenogramów z marcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Tylko dwóch jego przedstawicieli chciało podwyżki już w marcu.
„Kilku (członków Komitetu – przyp. red.) wyraziło pogląd, że ostrożne podejście w kwestii podwyżek stóp procentowych byłoby mądre lub odnotowało swoje obawy, że podniesienie przedziału (stopy funduszy federalnych - przyp. red.) już w kwietniu mogłoby wywołać poczucie pośpiechu, co w ich mniemaniu nie byłoby właściwe” - czytamy w protokołach z marcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otrwartego Rynku.
W marcu Fed pozostawił stopy procentowe bez zmian, równocześnie redukując tegoroczną liczbę zapowiadanych podwyżek stopy funduszy federalnych do dwóch wobec czterech sugerowanych w grudniu. 16 grudnia 2015 roku Rezerwa Federalna dokonała pierwszej od 2006 r.podwyżki stopy funduszy federalnych.
Jednakże od tego momentu zarówno przedstawiciele Fedu jak i uczestnicy rynku stopniowo ograniczali oczekiwania względem kolejnych podwyżek kosztów kredytu w USA. Za sprawą słabszych danych napływających z amerykańskiej gospodarki oraz rosnącej nerwowości na rynkach finansowych oczekiwania stopniały z 3-4 do co najwyżej jednej podwyżki w 2016 r.
Bazując na notowaniach kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych, szanse na choć jedną podwyżkę stopy funduszy federalnych do grudnia 2016 roku szacowane są na 57% - wynika z Fed WatchTool, aplikacji dostarczanej przez giełdę CME. Implikowane prawdopodobieństwo podwyżki stóp na kwietniowym posiedzeniu FOMC wyniosło zaledwie 3,5%.
Ale „niektórzy” członkowie FOMC uznali, że podwyżka stopy funduszy federalnych w kwietniu byłaby pożądana, gdyby dane nadchodzące z gospodarki okazały się zgodne z oczekiwaniami. Jednakże tylko dwóch optowało za podwyżką stóp już w marcu.
Od początku roku przedstawiciele Rezerwy Federalnej toczą z rynkiem starą grę, usiłując rozmyć i odsunąć w czasie ryzyko normalizacji polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych równocześnie chcąc zachować resztki coraz bardziej wątpliwej wiarygodności.
Efekt jest taki, że po 7 latach „stymulowania” gospodarki niemal darmowym kredytem i wpompowania czterech bilionów dolarów koniunktura jest chwiejna. Na rynkach aktywów (od akcji przez nieruchomości po obligacje) powstały bańki spekulacyjne, a największa gospodarka świata wkroczy w cykliczną recesję bez buforu w postaci tradycyjnych narzędzi polityki pieniężnej.





























































