EKG2019: Energetyka specjalnej troski

Na Europejskim Kongresie Gospodarczym minister Krzysztof Tchórzewski zaprezentował dwa różne podejścia do negocjacji z Komisją Europejską w sprawie polityki klimatycznej. Jeden wątek był jednak wspólny, naszą energetykę należy objąć specjalną troską. 

Rozmowy podczas panelu "Rewolucja, regulacja, rynek. Zmiany w strukturze zużycia paliw – główne trendy w Europie i w świecie"
Rozmowy podczas panelu "Rewolucja, regulacja, rynek. Zmiany w strukturze zużycia paliw – główne trendy w Europie i w świecie" (fot. Adam Torchała / Bankier.pl)

Pierwszy dzień Europejskiego Kongresu Ekonomicznego w Katowicach przyniósł dwa panele dotyczące polityki energetycznej Polski oraz Unii Europejskiej. W obu brali udział liczni prelegenci, łączyła je jednak postać ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. I o ile cel ministra wciąż jest taki sam – przekonać Komisję Europejską, by odpuściła nam nieco z polityką klimatyczną – to jednak zaprezentował on w poniedziałek dwa różne podejścia mające udowodnić jego racje.

Pierwsze było dość świeże i jego najgorętszym orędownikiem wydawał się nie tyle sam Tchórzewski, co Henryk Baranowski, czyli prezes Polskiej Grupy Energetycznej. Podczas panelu „PEP 2040, czyli długoterminowa strategia dla polskiej energetyki” podniósł on problem luk w polityce klimatycznej uprawianej przez Unię Europejską.

Carbon leakage, czyli bezsens obecnej polityki klimatycznej

- W Katowicach odbył się COP24, nie było na nim ani Indii, ani Chin, czyli gospodarek, które w tej chwili stanowią największy problem, jeżeli chodzi o politykę klimatyczną. Co się bowiem dzieje w Unii? Na różnych szczeblach różni przedstawiciele unijnych instytucji robią wszystko, by spełnić założenia przyjęte podczas porozumienia paryskiego. W efekcie tego wprowadzono całe spektrum mechanizmów, które mają wspierać ograniczenie emisji CO2. Bodźce te uderzają jednak w przemysł unijny, a szczególnie energetykę. Czy takim samym obciążeniem są obłożone towary importowane spoza Unii Europejskiej? – pytał Baranowski.

- Obecnie wszelkie cła i podatki w tej kwestii nie służą wspieraniu polityki klimatycznej, a sankcjami wobec Rosji, polityką Stanów Zjednoczonych czy wojną dumpingową z Chinami. Przemysł jednak coraz głośniej krzyczy o zmniejszającej się opłacalności produkcji w Europie. Duży w tym udział cen energii, a tak naprawdę opłat i podatków związanych z polityką klimatyczną. Jaki mamy efekt? Część przedsiębiorstw zmienia miejsce zamieszkania, przenosi produkcję poza Europę. Czy to z punktu widzenia polityki klimatycznej, nie europejskiej, a globalnej, coś zmienia? Nie! Co przestało zanieczyszczać w Europie, to zaczęło zanieczyszczać w innym miejscu świata – zauważył Baranowski.
Z kolei Filip Grzegorczyk, prezes Tauronu, zastanawiał się, czy w polityce klimatycznej Unii chodzi o klimat, czy o interes tych, którzy zajmują się produkcją związaną z OZE.

Problem nie jest w żadnym stopniu zmyślony. Wystarczy tylko przypomnieć niedawną decyzję ArcelorMittala o cięciu produkcji stali w Unii. Wygaszone mają zostać piece w Polsce i Hiszpanii. Powód? Koszty związane z cenami pozwoleń na emisję CO2 oraz niemożność konkurowania cenowego ze stalą ze wschodu, która takich kosztów związanych z CO2 nie ponosi. W efekcie produkcja rzeczywiście jest wysysana z UE przez - w tym wypadku – Rosję, a dla globalnej emisji CO2 nie przynosi to żadnego pozytywnego efektu. Zjawisko to zyskało nawet swoje naukowe określenie. Z angielskiego brzmi ono "carbon leakage", czyli tłumacząc dosłownie "wyciek węgla", a bardziej twórczo "ucieczka z emisją CO2".

Energetyka i przemysł potrzebują specjalnej ochrony

Sam Tchórzewski nie tylko podpisał się pod wypowiedziami prezesów, ale nawet zaproponował rozwiązanie tego problemu. - Jeżeli nie przeniesiemy obciążeń związanych z polityką klimatyczną także na inne kraje, to gospodarczo będziemy ginąć. Konieczne jest więc wprowadzenie podatku od tzw. śladu węglowego. Jeżeli jest importowany produkt, przy którego produkcji wyemitowano dużo CO2, to powinniśmy w Europie oczekiwać z tego tytułu opłaty - stwierdził Tchórzewski. To zdaniem ministra pozwoliłoby wyrównać zasady gry i pozwolić konkurować europejskim spółkom mimo opłat za CO2.

Tchórzewski zaznaczył także, że "bez silnego przemysłu nie będzie silnej Europy". Dodatkowo według ministra same inwestycje w energetyce mogą być impulsem do rozwoju gospodarczego, dlatego powinny realizować je w większości rodzime firmy. - Energetyka może się  stać kołem zamachowym polskiej gospodarki – stwierdził minister. Dlatego też o energetykę należy dbać szczególnie. - Energetyka staje się fundamentem gospodarki i fundamentem przewagi konkurencyjnej. Między gospodarkami jest rywalizacja i energetyka jest w niej równie ważna jak sektor finansowy. Te dwa sektory powinny w najbliższych latach współdziałać, by zbudować przewagę konkurencyjną polskiej gospodarki - wtórował Mirosław Kowalik, prezes Enei.

Kaprys Stalina boli do dziś

Niestety, w naszym wypadku specjalna troska o energetykę ma jeszcze inny aspekt. Bo o ile po pierwszym wystąpieniu ministra Tchórzewskiego mogło się wydawać, że w ministerstwie i spółkach zmieniono nieco sposób rozmawiania z Komisją Europejską i skupiono się na konstruktywnym wskazywaniu luk w polityce klimatycznej, które grożą całej UE, o tyle drugie wystąpienie rozpoczęło się od starej śpiewki. Czyli narzekania na to, jak to historia źle się z Polską obeszła i że przez to trzeba na nas patrzeć przez inny pryzmat.

- W Polsce znaleźliśmy się w sytuacji, w której wcale nie chcieliśmy się znaleźć. Jesteśmy w stosunku do starych państw UE kilkadziesiąt lat do tyłu, trafiliśmy pod okupację Rosji Sowieckiej za zgodą naszych partnerów z zachodu. Na zachodzie był plan Marshalla, dał on duże wsparcie z poradzeniem sobie ze skutkami II wojny światowej. Stalin w odpowiedzi rozpoczął wielki plan budowy elektrowni jądrowych w krajach satelickich. W Polsce był wówczas jeszcze ruch oporu, zatrzymano pociąg jadący z Berlina Wschodniego, zabito kilku żołnierzy radzieckich. Wtedy Sowieci zdecydowali, że nie będzie w Polsce elektrowni jądrowych, w zamian dostaliśmy Pałac Kultury. Stalin stwierdził, że Polska ma węgiel, niech sobie na nim energetykę buduje - tłumaczył Tchórzewski podczas panelu "Rewolucja, regulacja, rynek. Zmiany w strukturze zużycia paliw – główne trendy w Europie i w świecie", na którym obecny był m.in. Dominique Ristori, dyrektor generalny ds. energii w Komisji Europejskiej.

W efekcie - jak ciągnął Tchórzewski - gdy wychodziliśmy z komunizmu 99,5 proc. miksu stanowił węgiel. - W Unii się nie zauważa, że nasz start był późniejszy. Jeżeli liczyć, jak zredukowaliśmy emisję od 1989 roku, to jesteśmy jednym z liderów. W ciężkich gałęziach przemysłu tego tak szybko się  nie zmieni, potrzebny jest okres przejściowy - podnosił minister.

I nie sposób odmówić tutaj Tchórzewskiemu racji, bo rzeczywiście brak bazy w postaci choćby jednej elektrowni jądrowej i mocne nastawienie na węgiel za komuny utrudniają transformację. Problem, że to zgrana karta. To właśnie nią grano, gdy negocjowano z Komisją rynek mocy. I o ile warto o tym przypominać, to jednak bardziej perspektywiczna wydaje się retoryka zaprezentowana podczas pierwszego wystąpienia. Jest ona bowiem szersza, dotyczy większej liczby krajów i jej celem są nie tyle ustępstwa KE na rzecz wybranego kraju (Polski), a zwalczanie realnych zagrożeń, które uderzają w cały unijny przemysł.

Nie stać nas na OZE

Jeszcze słabiej dla Komisji Europejskiej - w kontekście rozdawnictwa naszego rządu - mógł brzmieć argument, że na energetykę odnawialną nas nie stać. – Postęp rozwoju OZE musi następować z zapewnieniem odpowiedniej infrastruktury, rezerwy, sieci przesyłu. Nie jesteśmy obecnie gotowi na tak mocny rozwój OZE gotowi. Także społeczeństwo polskie nie jest gotowe by ponosić wysokie koszty związane z rozwojem OZE. Przykładowo rozwój OZE w Niemczech obciąża budżet 4-osobowej rodziny kwotą 1000 euro rocznie. Nas na to nie stać – podnosił minister Tchórzewski. 

Tutaj jednak także należy przytoczyć istotny problem podniesiony przez ministra. OZE - przy obecnej technologii - musi mieć rezerwę w postaci paliw stabilnych. Na dużą skalę zaliczyć do nich można w zasadzie węgiel, gaz i atom. - Wszystkie trzy źródła są problematyczne środowiskowo - zwracał uwagę minister. Przecież przy spalaniu gazu także emitowany jest CO2 (choć jest go zdecydowanie mniej), przy elektrowni jądrowej pojawia się zaś problem składowania odpadów. Dlatego zdaniem ministra powinniśmy iść w dywersyfikację, tą ma zaś zapewnić PEP 2040. Szerzej o tym ostatnim dokumencie oraz o ekonomii odchodzenia od węgla pisaliśmy w artykule "Rezygnacja z węgla do 2035 roku? To absurd!".

Z Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2019: Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 10 ajwaj

""" Konieczne jest więc wprowadzenie podatku od tzw. śladu węglowego. Jeżeli jest importowany produkt, przy którego produkcji wyemitowano dużo CO2, to powinniśmy w Europie oczekiwać z tego tytułu opłaty - stwierdził Tchórzewski. ""

Praca nieostrozna montera drutów z pradem jak Tchórzeskiego zostawia slady na cale zycie :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 9 ajwaj

Jeszcze lepszy jest gosciu od LNG. Powiedzial do Pani z Interii:

1/2 potrzeb Polski w mld.3 gazu wywiezie ze Swinoujscia ciezarówkami np. w góry, wioski lub tez barkami czy po torach (których nie ma).
Nie zdradzil jednak co z tym gazem trza np w Zakopanem zrobic. Musi gaz miec przy cisnieniu 10 bar miec temp -158 stopni i nie przerwac procesu. Wtedy gaz ucieka w kosmos.
Inaczej degazyfikacja w kazdej wsi + zbiorniki.

Wie jednak, ze bedzie taniej :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 6 ajwaj odpowiada ajwaj

PISi geniusz zamykal wywiad:
-terinale gazowe w UE wykorzystane sa w 20% bo bubla nikt nie chce. On twierdzi, ze PIS jest dumny, bo bubla kupuja i maja 60%

Jesli PISy powaznie tak mysla > zapomnij o zach. plazach baltyckich. Na drogach konwoje z gazem do nikad :):):)

! Odpowiedz
0 0 1984 odpowiada ajwaj

Spało się na lekcjach fizyki? Parowanie pobiera energię więc podczas zwykłego poboru gazu temperatura LNG będzie utrzymywana.

! Odpowiedz
0 0 ajwaj odpowiada 1984

Wiem, ale nie -170 stopni
Znaczy jak to bedzie ? Jedzie chlodzony gazowóz LNG (agregaty chlodzace sie grzeja) do wioski i jak bedziesz re-gazyfikowac plynny gaz ?

! Odpowiedz
1 1 1984

@marxs, @fakty i im plusujący powinni zapoznać się z podstawami. Pierwsza to ceny emisji CO2:

https://www.redshawadvisors.com/wp-content/uploads/2018/03/eua-price-history-1.jpg

Dochodzą derogacje czyli uprawnienia do darmowej emisji określonej puli CO2. Od czasu wstąpienia do UE polskie elektrownie miały bardzo duży darmowy przydział który malał i w tym roku całkiem wygaśnie. Energetyka miała kilkanaście lat na przygotowanie się do tego, np. zwiększajac efektywność. Nie zrobili tego więc koszt europejskiej "walki o klimat" (EU ETS) wzrósł z zera w 2010r do niemal 100 zł/MWh w następnym (o ile cena się utrzyma). Pokażcie mi inwestycje poprzednich rządów uwzględniające ten fakt, a wejdę pod stół i odszczekam co napisałem.

Gdybyśmy nie byli w UE nie byłoby opłat za CO2 czyli prąd byłby tańszy o 100 zł/MWh. Od 2004r należymy do UE, wiemy jakie są wymagania ale NIKT NIC NIE ROBIŁ. Mam nadzieję, że po napisaniu wielkimi literam fakty dotrą do wszystkich. Elektrowni nie buduje się w rok lecz dekadę czyli winni są wszyscy rządzący. Od 2004r, a nawet wczesniej bo nie da się w dekadę wybudować 20 GW niskoemisyjnych mocy. Nawet bogatym Niemcom to się nie udało!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 13 jkendy

Nie stać nas na OZE, nie stać nas na remonty lokalnych dróg, nie stać na na porządną służbę zdrowia itd. ale na rozdanie 50 miliardów żeby dziadek nieinternowany wygrał wybory to nas stać.

! Odpowiedz
9 26 marxs

rok 2015 rok 2019
ENEA 17,5 zł 7,5 zł spadek 60%
PGE 19 zł 6,5 zł spadek 70%
TAURON 5 zł 1,7 zł spadek 70%

tak wygląda PISia "gospodarka" energetyczna oceniż że to katastrofa i tragedia to byłby komplement i powód do dumy PISów

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 13 marxs

od czasów PO w 2015r. PISy rozwaliły polską energetykę lepiej niz ruskie rakiety atomowe
ps.czy jest ktoś chętny z PISów na PPK zysk w ciągu 4 lat ich nierządów na akcjach firm energetycznych to aż 70% tyle że na minusie

! Odpowiedz
5 11 fakty odpowiada marxs

A ty myślałeś, że eskimosi będą przejmować Polskę po cenach rynkowych ? Wykupią nas za czapkę gruszek ? To c o widzimy to jest tylko przygotowanie gruntu przez zdrajców z PIS.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 1,18% 60 902,04
2019-07-19 17:05:00
WIG20 0,97% 2 344,03
2019-07-19 17:15:00
WIG30 0,94% 2 681,21
2019-07-19 17:15:00
MWIG40 0,48% 4 035,38
2019-07-19 17:05:00
DAX 0,26% 12 260,07
2019-07-19 17:37:00
NASDAQ -0,74% 8 146,49
2019-07-19 22:02:00
SP500 -0,62% 2 976,61
2019-07-19 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.