REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Eurodolarowy rollercoaster mija kolejne wzniesienie

Krzysztof Kolany2010-10-26 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2010-10-26 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Notowania głównej pary walutowej świata dostarczają inwestorom coraz większych emocji. Zmienność oraz skala poszczególnych ruchów nie przystają do rangi i znaczenia tego rynku. W ciągu minionych tygodni zawodowi spekulanci błyskawicznie odwrócili pozycje i znów są przychylnie nastawieni do europejskiej waluty.

Patrząc na skalę gospodarek Stanów Zjednoczonych i eurolandu, a także globalnego znaczenia euro i dolara, kurs EUR/USD powinien być oazą spokoju i przewidywalności. Tak jednak nie jest, ponieważ dzikie harce spekulacyjnego kapitału rzucają tym rynkiem niczym mało płynną spółką z indeksu sWIG80. Niespełna rok temu euro kosztowało 1,51 dolara zaś analitycy prześcigali się w prognozach rzędu 1,60 i wyżej. Jednakże kryzys w Grecji, który później rozszerzył się na wszystkie „peryferyjne” kraje strefy euro, uświadomił inwestorom ryzyko drzemiące w EMU. W kryzysowej sytuacji pogrzebany już amerykański dolar okazał się mniejszym złem niż euro. Notowania eurodolara spadły więc do 1,1876 USD, wyznaczając najniższy poziom od czterech lat i notując bezprecedensową zniżkę o 21% w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy.

Źródło: Bankier.pl

Kto rządzi rynkiem walutowym?

Choć przecena euro wydawała się fundamentalnie uzasadniona, to jej głównym motorem byli tzw. duzi spekulanci. „Grube ryby” po prostu postanowiły zagrać na spadek wartości euro względem dolara, do czego sprawa Grecji okazała się świetnym pretekstem i pozwoliła choć na chwilę zapomnieć o problemach Stanów Zjednoczonych. Rynek ochłonął latem, gdy masowe zamykanie krótkich pozycji doprowadziło do technicznego odbicia: kurs EUR/USD w ciągu dwóch miesięcy podskoczył o 12%. W tym czasie spekulacyjnie nastawieni gracze z Chicago zdołali zamknąć niemal wszystkie krótkie pozycje otwarte na parze euro-dolar.

W tym momencie wydawało się, że wracamy do trendu aprecjacji dolara, który umacniał się pod wpływem obaw o nawrót recesji w Stanach Zjednoczonych. Amerykańscy inwestorzy, widząc na horyzoncie ciężkie czasy, woleli ulokować kapitał w ich mniemaniu bezpiecznych amerykańskich papierach skarbowych. I wtedy do gry włączył się Fed, „zaskakując” rynki pomysłem wznowienia dodruku pieniądza. Dolar zaczął momentalnie tracić względem wszystkiego, co przedstawia jakąkolwiek wartość, w tym także w stosunku do euro. A nasi spekulanci błyskawicznie odwrócili pozycje.

Źródło: raporty amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission dotyczące zaangażowania dużych inwestorów na regulowanych rynkach terminowych. Opracowanie: Bankier.pl

Z danych amerykańskiego nadzoru wiemy, że od początku września duzi i spekulacyjnie nastawieni uczestnicy rynku kupili 23.756 kontraktów, zwiększając liczbę długich pozycji o 46,5%. W tym samym czasie zamknęli aż 63,3% pozycji krótkich, odkupując 48.561 kontraktów opiewających na 125.000 euro każdy. Ten nagły zwrot sprawił, że tzw. długa pozycja netto w tej kategorii inwestorów sięgnęła 48,2 tysięcy kontraktów, co jest wynikiem nienotowanym od listopada 2009 roku. Wówczas tak duża ekspozycja spekulantów stanowiła sygnał ostrzegający przed wykupieniem rynku i odwróceniem trendu.

Czy tym razem będzie inaczej?

Na pierwszy rzut oka przed dolarem nie widać przyszłości. Fed zapewne dodrukuje jakieś 500-1200 miliardów „zielonych”, wydatnie powiększając bazę monetarną i rozwadniając wartość amerykańskiego pieniądza. Rząd Stanów Zjednoczonych zadłuża się w tempie osiąganym jedynie przez Grecję, a deficyt handlowy powrócił już do przedkryzysowych rozmiarów. Z fundamentalnego punktu widzenia dolar jest więc martwy i utrzymuje jakąkolwiek wartość chyba tylko siłą przyzwyczajenia.

Jednakże gra na eurodolarze jest tylko wyborem pomiędzy dwoma kawałkami zadrukowanego papieru, z których każdy systematycznie traci na wartości. Pytanie brzmi: który z nich w perspektywie kilku miesięcy tracić będzie szybciej? Redukcja siły nabywczej dolara, inaczej niż zimą 2009 roku wydaje się być w pełni zdyskontowana przez rynki. Równocześnie inwestorzy wydają się nie doceniać problemów fiskalnych Irlandii i Portugalii, ale także Belgii, Włoch i Francji. A to wszystko dzieje się w warunkach sztucznie zaniżonych, niemal zerowych stóp procentowych, co dodatkowo utrudnia racjonalną kalkulację opłacalności inwestycji. W takim otoczeniu nagłe odwrócenie pozycji przez zawodowych spekulantów dostarcza dodatkowych wątpliwości. Jeśli uznamy, że korekta wzrostów z lat 2002-08 nie zakończyła się w lipcu, to otrzymujemy jednoznaczny sygnał sprzedaży euro i ostrzeżenie przed (ostatnim?) rajdem dolara. Jeśli zaś uważamy nowy trend deprecjacji USD za rozpoczęty, to nagłą jednomyślność „grubych ryb” powinniśmy potraktować jako sygnał ostrzegawczy przed spadkową korektą na najważniejszej parze walutowej świata.

Krzysztof Kolany
analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~gest_kozakiewicza
Zgadza się, kurs doszedł do górnej linii kanału spadkowgo, jeszcze wzrośnie może do 1,45, a potem jazda w dół. Ciekawe do ilu dojdzie wtedy EUR/PLN ? Czy jest możliwe 5,6 ?
~ki odpowiada ~Nina
TEZ TAK UWAZAM JAK NINA ANI DUZEJ KOREKTY TEZ NIE WIDZE
~myślący
ponieważ wszyscy zaczeli obstawiac długie pozycje na eur/usd to znak by niedługo oczekiwać duzej korekty

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki