Eryk Łon: NBP mógłby inwestować w akcje polskich spółek

Eryk Łon z Rady Polityki Pieniężnej przekonuje, że NBP powinien inwestować w akcje spółek notowanych na GPW oraz wpływać na ich działania biznesowe w celach prospołecznych.

(fot. Filip Błażejowski / FORUM)

W komentarzu zatytułowanym „Narodowy Bank Polski nadzieją dla Polski, Europy i Świata”, zamieszczonym na stronie internetowej Radia Maryja, prof. Eryk Łon z Rady Polityki Pieniężnej kreśli wizję potężnego polskiego banku centralnego. Ścieżką do jej realizacji miałoby być skorzystanie z niekonwencjonalnych instrumentów, w tym z kupowania akcji spółek notowanych na GPW.

- Chciałbym aby NBP był potężną polską instytucją finansową, którego wartość aktywów przekracza wartość PKB naszego kraju. Obecnie aktywa NBP stanowią nieco ponad 20 proc. PKB Polski. Pragnę aby Narodowy Bank Polski był w mediach z różnych krajów wymieniany obok innych największych banków centralnych ze świata, z USA, z Chin, z Japonii, z Brazylii, z Kanady czy ze strefy euro – napisał Eryk Łon.

NBP na GPW

Profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu przekonuje, że sposobem na wzrost siły ekonomicznej NBP jest zwiększenie wartości jego rezerw. W działaniu tym pomogłaby zmiana sposobu zarządzania rezerwami walutowymi

- Pierwszym krokiem byłoby dopuszczenie możliwości lokowania rezerw walutowych NBP w akcjach spółek giełdowych. (…) Myślę więc, że nadszedł czas aby rynek akcji potraktować jako odrębny kanał, za pomocą którego bank centralny może oddziaływać na gospodarkę – dodaje Eryk Łon, zaznaczając, że taka zmiana polityki prawdopodobnie wymagałaby nowelizacji ustawy o NBP, a same zakupy mogłyby być dokonywane przez spółkę zależną od banku centralnego.

Przywołując doświadczenia Banku Japonii, członek RPP przekonuje, że oddziaływanie banku centralnego na gospodarkę poprzez rynek akcji jest szczególnie korzystne w warunkach zbliżającego się lub faktycznego spowolnienia czy kryzysu.

- Może być po prostu tak, że w celu zahamowania towarzyszącego krachowi giełdowemu pogorszeniu nastrojów konsumenckich konieczne będzie kupowanie akcji spółek giełdowych przez banki centralne lub nabywanie choćby jednostek funduszy inwestycyjnych lokujących zgromadzone oszczędności na rodzimym rynku akcji. Doświadczenie Banku Japonii pokazuje, że tego typu aktywność na rynku akcji jest możliwa – stwierdza Łon. Jak dodaje, poza utrzymywaniem rezerw walutowych w płynnych aktywach, bank centralny mógłby zacząć także kierować się ich rentownością.

- Jeśliby dzięki pewnemu zwiększeniu rentowności zarządzania rezerwami walutowymi udało się np. w długim horyzoncie czasowym zwiększyć wpływy do budżetu państwa to sądzę, że byłoby to pożądane. Z tego m. in. także powodu warto już teraz rozważać umieszczenie akcji w składzie rezerw walutowych NBP – stwierdza Łon.

Jak dodaje, bank centralny "mógłby dokonywać zakupów akcji spółek giełdowych także na rynku pierwotnym", gdyby rynkowa sytuacja utrudniła spółkom pozyskiwanie kapitału.

Akcje jak złoto

Przedstawiając swój pomysł na zmianę polityki zarządzania rezerwami przez bank centralny, Eryk Łon podnosi kwestię zakupów złota. Przypomnijmy – na początku lipca NBP poinformował o zwiększeniu polskich rezerw o ponad 100 ton kruszcu.  

- Można też postawić pytanie, czym się różnią akcje spółek giełdowych od złota jako aktywów rezerw walutowych. Zarówno złoto, jak i akcje spółek giełdowych mają swoje kursy, ceny które kształtują się na rynkach finansowych, podobne ryzyka. Skoro banki centralne skupują złoto, którego ceny są bardzo zmienne, to nie widzę powodu aby nasz bank centralny nie mógł kupować akcji spółek giełdowych i lokować w nich swych rezerw walutowych. Oczywiście trzeba to robić ostrożnie i z pokorą – stwierdza dalej Łon.

- Trzeba tu postawić się w roli roztropnego, długoterminowego inwestora. Mogą nam tu pomóc jako bankierom-katolikom Owoce Ducha Świętego, szczególnie takie jak: cierpliwość i opanowanie. Jeżeli będziemy konsekwentnie trwać przy owych owocach Zwycięstwo będzie po naszej stronie - dodaje.

Inwestowanie "prospołeczne"

W kreślonym przez członka RPP planie znalazł się jeszcze jeden nowatorski pomysł. Jego zdaniem, bank centralny mógłby poprzez wejście do akcjonariatu wywierać wpływ na działania zarządów spółek. Ekonomista szczególny nacisk kładzie w tym kontekście na społeczną odpowiedzialność biznesu oraz utrzymanie poziomu zatrudnienia.

- Chcę jednak wyraźnie podkreślić, że moją intencją jest zwrócenie uwagi na to, że obecność pośrednia bądź bezpośrednia NBP w strukturze akcjonariatu spółek giełdowych miałaby na celu wpłynięcie na postępowanie kierownictwa wspomnianych spółek z punktu widzenia zasad popularnie zwanych zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu, zwłaszcza zaś w kontekście wspomnianej tu już troski o sytuację w zakresie zatrudnienia a także oczywiście w zakresie innych kryteriów. NBP kupując bądź nie akcje spółek giełdowych mógłby tym samym wyrażać aprobatę bądź dezaprobatę dla określonych elementów strategii rozwoju spółek prezentowanych przez kierownictwo danej spółki giełdowej – pisze Łon, dodając, że chciałby, aby NBP był „pionierem na świecie prospołecznego umotywowania zaangażowania się banku centralnego na rynku akcji”.

MZ

Źródło:
Firmy:
Ludzie:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 20 jes

W skrócie:
on
ona
ono
łon

! Odpowiedz
5 28 jes

Które akcje kupić wytypują blondyny ...

! Odpowiedz
10 2 silvio_gesell

NBP chce konkurować z giełdą o finansowanie korporacji. Bo podległe mu banki są droższe niż obligacje korporacyjne.

! Odpowiedz
3 18 sztos1

" W komentarzu zatytułowanym „Narodowy Bank Polski nadzieją dla Polski, Europy i Świata”, zamieszczonym na stronie internetowej Radia Maryja, prof. Eryk Łon z Rady Polityki Pieniężnej " ŁUNYJ to KATASTROFA ale radiomaryjcy są za .

! Odpowiedz
6 10 sel

Faktem jest ,że w wielu krajach banki w tym Centralne inwestują w Akcje i zarabiają znacznie więcej niż na odsetkach, chociaż zdarza się też dużo stracić jak w Islandii i wtedy upadły i nie wypłaciły ani grosza zagranicznym depozytariuszom nawet minimalnej kwoty, tak może być w Polsce z zagranicznymi banki gdy je coś w ich kraju trafi...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 50 infinum

bank centralny nie jest od inwestowania, od tego są banki inwestycyjne.

Rolą banku centralnego jest pilnować wartości pieniądza, a nie wprowadzać komunizm i gospodarkę centralnie planowaną tylnymi drzwiami.

! Odpowiedz
1 16 nostsherlock

W niektórych krajach te banki centralne są instytucjami prywatnymi (mimo iż nazwa wskazuje inaczej). Natomiast w Polsce masz za dużo nepotyzmu, kolesiostwa i partyjniactwa. Może zamiast wymyślać głupie pomysły na wydawanie pieniędzy publicznych, wystarczy nie zabierać ich obywatelom, a sami sobie zaczną kupować aktywa.

! Odpowiedz
1 13 awenturyn1 odpowiada infinum

Zgadza się. Jak Rada Polityki ma takiego profesora co nie widzi różnicy między złotem (czyli prawdziwym pieniądzem ), a papierem jakim są akcje to zaczynam się bać.
Kupować złoto, to najlepsze co teraz mogą zrobić.

! Odpowiedz
3 47 jendreka

Właśnie dlatego GPW leci na pysk. To już nie jest giełda tylko gpbezwartosciowych, czyli państwowych. Dzisiaj jest tu sciernisko, jutro będzie argentyńsko.

! Odpowiedz
5 13 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
GPW -3,61% 40,05
2019-09-20 17:00:00
WIG -0,98% 57 485,19
2019-09-20 17:15:02
WIG20 -0,91% 2 171,75
2019-09-20 17:15:00
WIG30 -1,07% 2 464,87
2019-09-20 17:15:00
MWIG40 -1,91% 3 750,76
2019-09-20 17:15:01
DAX 0,08% 12 468,01
2019-09-20 17:37:00
NASDAQ -0,80% 8 117,67
2019-09-20 22:03:00
SP500 -0,49% 2 992,07
2019-09-20 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.