Prezydent Komorowski zapowiedział, że chce wprowadzić poprawki do reformy emerytalnej, które umożliwią Polakom przechodzenie na emeryturę już po 40 latach stażu pracy. Niedawno prezydent podpisał ustawę o podwyższeniu wieku emerytalnego z powodu konieczności zabezpieczenia finansów publicznych, a dzisiaj obiecuje wyjątki – ale czy na pewno?



Zacznijmy od tego, że prezydent, mówiąc o 40 latach pracy, ma tak naprawdę na myśli okresy składkowe, a nie sam staż pracy. - Propozycja prezydenta ws. ustawy emerytalnej zakładająca 40 lat opłacania składek, bez okresu pobierania renty czy czasu studiów, będzie dodatkowym kryterium, obok wieku, uprawniającym do przejścia na emeryturę - mówiła w środę prezydencka minister Irena Wóycicka.
Staż pracy to tzw. okres zatrudnienia, ale dolicza się do niego też lata nauki (np. ukończenie szkoły wyższej zwiększa staż pracy o 8 lat; szkoły policealnej – 6 lat). Okresów tych się nie sumuje, tzn. nie można sobie dodać 4 lat za liceum i 8 lat za studia. Zlicza się korzystniejszą dla pracownika opcję. To samo robi się w przypadku, gdy ktoś w czasie studiów pracował na umowie o pracę. Do okresów składkowych nie wlicza się lat nauki, okresów pracy na umowach o dzieło, zlecenie, itp.
Co by było, gdyby nauka wliczała się do okresów składkowych?
Po ukończeniu studiów w wieku 24 lat mamy już 8 lat stażu pracy (po dwóch dodatkowych przepracowanych latach wymiar urlopu wypoczynkowego wzrasta z 20 do 26 dni).

Gdyby istniała możliwość przejścia na emeryturę po 40 latach tak liczonego stażu, to po zdobyciu tytułu magistra musielibyśmy nieprzerwanie przepracować tylko 32 lata (pod warunkiem, że pracujemy w sektorze, gdzie 1 rok stażu pracy równa się z kalendarzowym, a nie np. półtorakrotnie, jak u niektórych górników).
Marne szanse na emeryturę w wieku 58 lat dla obecnych 30-latków
Biorąc pod uwagę różne zdarzenia losowe, np. choroby, okresy bezrobocia etc., to uzyskanie łącznie tych 32 lat zajęłoby nam prawdopodobnie 34 lata, czyli na emeryturę moglibyśmy przejść już w wieku 58 lat. Dzisiaj jest już naprawdę sporo emerytów w tym wieku – w 2012 roku wśród pobierających świadczenia emerytalne ok. 60% ludzi nie miało ukończonych 60 lat.
| Struktura emerytur według wieku osób w momencie przyznania świadczenia i płci |
|||
|---|---|---|---|
| Wiek | Ogółem | Mężczyźni | Kobiety |
| W odsetkach | |||
| Ogółem | 100 | 100 | 100 |
| 50 lat i mniej | 4,3 | 4,5 | 3,7 |
| 51-55 | 16,7 | 7,0 | 31,6 |
| 56-60 | 39,1 | 40,4 | 37,1 |
| 61-65 | 23,9 | 32,4 | 10,8 |
| 66-70 | 7,0 | 8,2 | 5,3 |
| 71-75 | 4,0 | 4,0 | 4,0 |
| 76 lat i więcej | 5,0 | 3,5 | 7,5 |
| Średni wiek | 61,4 | 62 | 60,5 |
| Źródło: ZUS "Analiza wyników badania okresów pobierania emerytur" 2012 rok | |||
Jeśli rząd utrwaliłby ten stan, to przyszłe świadczenia obecnych 30-latków, którzy zdecydowaliby się na emeryturę przed ukończeniem 60 roku życia, byłyby tak niskie, że bez ingerencji pomocy społecznej ich okres życia w zdrowiu poważnie by się skrócił.
Nie każdy może pracować do 67. roku życia. Nie każdy też powinien. Jednak wprowadzanie poprawek, które nie są korzystne dla nikogo, to rozwiązanie bezcelowe. Lepiej przeznaczyć środki na prewencję rentową; stymulację zatrudnienia w wieku 50+; ułatwić możliwość przekwalifikowania seniorów i zdobycia przez nich lżejszej pracy – naprawdę trudno sobie wyobrazić, by ktoś przez 40 lat prostował gwoździe na budowie.
Średni okres składkowy Polaków wynosi ok. 30 lat
Prezydentowi chodzi o okresy składkowe, a te nijak mają się do stażu pracy, bo nie uwzględniają okresu nauki. Czas przepracowany na podstawie umów o dzieło też się wtedy nie liczy. Z danych ZUS-u za 2012 rok wynika, że przeciętny okres składkowy wynosi dla mężczyzn 32,1 lat a dla kobiet 28,1 lat. Przy tych wynikach średni wiek przejścia na emeryturę wynosi 62 lata dla mężczyzn i 60,5 lat dla kobiet.
Dodajmy, że dla tych danych okresy składkowe stanowią ok. 95% stażu ogółem. Nie jest tajemnicą, że w ostatnich 20 latach wzrosła nam skokowo liczba ludzi z wyższym wykształceniem (co ma wpływ na staż), dlatego możemy się spodziewać, że pokrycie okresów składkowych ze stażem dla obecnych trzydziestokilkulatków będzie mniejsze.
Co to oznacza?
Jeżeli do przejścia na emeryturę uprawniać będzie przepracowanie pełnych 40 lat pracy co powinno się równać z 40 latami okresów składkowych to przeciętny wiek emerytalny w najlepszym wypadku pokryje się z obecnymi ustawowymi 67 latami.
Z uwagi na różne zdarzenia losowe – utrata pracy, choroba, urlopy bezpłatne, urlopy na dzieci, itp., osiągnięcie 40 lat składkowych w wieku 64 lat jest mało prawdopodobne.
Wiek emerytalny ma drugorzędne znaczenie – liczą się dobre warunki i możliwości do legalnego zarobkowania. W Polsce ludzie nie chcą długo pracować, bo zwykle mają kiepską pracę i płacę (mediana to ok. 2 tys. zł netto), pracują dużo (prawie 2 tys. godzin rocznie) i żyją w ciągłym stresie, że z dnia na dzień stracą pracę, a bank zabierze im dom lub mieszkanie po wysłaniu jednego pisma do komornika. Przy tym ponad połowa nie ma żadnych oszczędności, czyli żyje z miesiąca na miesiąc! Poprawienie warunków płacowych i jakości stanowisk pracy zepchnęłoby na dalszy plan problemy wieku emerytalnego i deficytu w FUS-ie .
Łukasz Piechowiak
















































