REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomiści: Ceny nieruchomości w Polsce będą nadal rosły

2024-05-17 06:46
publikacja
2024-05-17 06:46

Nieruchomości nadal będą drożeć, na co wpływ ma wzrost dochodów ludności, potencjał do poprawy akcji kredytowej oraz wysokie zapotrzebowanie. W dalszej perspektywie do spadku cen mogą doprowadzić jedynie zmiany demograficzne, ale nie dotyczy to aglomeracji - wynika z raportu Banku Pekao.

Ekonomiści: Ceny nieruchomości w Polsce będą nadal rosły
Ekonomiści: Ceny nieruchomości w Polsce będą nadal rosły
fot. hady ihab / / Shutterstock

Z opublikowanego raportu "Rynek nieruchomości w Polsce 2024" Banku Pekao wynika, że ceny nieruchomości w Polsce jeszcze nie osiągnęły maksymalnego pułapu. Wpływa na to wzrost realnych dochodów Polaków, znaczny potencjał do poprawy akcji kredytowej oraz wysokie strukturalne potrzeby rynkowe. W krótkim okresie wzrost cen mógłby wyhamować ze względu na drożejący kredyt, ale w długim okresie do spadku cen może przyczynić się jedynie demografia - wskazano.

Bank zauważył, że wzrost cen nieruchomości w Polsce należał do najszybszych w całej UE, a w latach 2018-2023 osiągnął 59 procent. Plasuje nas to wśród takich krajów jak Czechy (63 proc.), Estonia (69 proc.), Litwa (74 proc.) czy Węgry (85 proc.). Zwrócono jednak uwagę, że wysokie wzrosty cen na rynku nieruchomości wiążą się z podwyższoną inflacją CPI (wskaźnik po korekcie o inflację cen towarów i usług konsumpcyjnych). W relacji do tzw. koszyka konsumpcyjnego mieszkania w Polsce zdrożały w tym samym okresie o 20 proc. - podano.

Jak dodano, płace w Polsce rosną w tempie zbliżonym do cen nieruchomości. Przekłada się to na stabilność dostępności mieszkań, zarówno w ujęciu płacowym (ile mkw można kupić za średnią pensję), gotówkowym (ile mkw można kupić za depozyt bankowy przeciętnego gospodarstwa domowego) i względem konsumpcji (ile mkw można kupić za ekwiwalent koszyka konsumpcyjnego GUS).

"Jednocześnie lata 2022-2023 przyniosły wyraźny spadek dostępności kredytowej mieszkań w związku z podwyżkami stóp procentowych - ale dotyczy on głównie tych nabywców, którzy nie korzystają z hipotek subsydiowanych przez rząd" - podkreślono w raporcie.

Jak wskazali analitycy Banku Pekao, wysokie koszty kredytu hipotecznego związane z podwyższonymi stopami procentowymi NBP stanowią w krótkim okresie jedyny czynnik, który hipotetycznie mógłby ograniczyć popyt na mieszkania, a w konsekwencji - doprowadzić do rynkowej przeceny. Podkreślono jednak, że obecnie w Polsce zaledwie trzy mieszkania na dziesięć są kupowane na kredyt, a na resztę zawierane są transakcje gotówkowe, co ogranicza rolę kosztów kredytu w kształtowaniu rynku.

W raporcie zauważono, że dodatkowo programy wsparcia (Bezpieczny Kredyt 2 proc.) wydatnie obniżyły efektywną stopę procentową dla kredytobiorców. Dodano, że w nadchodzących miesiącach i latach najbardziej wrażliwi konsumenci będą zapewne objęci celowaną pomocą z programu #NaStart. Dodatkowo popyt może być stymulowany przez dawnych kredytobiorców frankowych, którzy dzięki zwycięstwom sądowym zyskują możliwość powrotu z odzyskanym kapitałem na rynek w celu realizacji odłożonego popytu - poinformowano w raporcie.

"Schładzające działanie wysokich stóp procentowych jest widoczne z wyraźnym opóźnieniem - spodziewamy się, że przejściowy spadek cen rozpocznie się w drugim kwartale 2025 r. Barierą dla mocniejszych spadków będzie jednak utrzymujący się, mocny popyt" - ocenili analitycy Banku Pekao.

W analizie zaznaczono, że potrzeby mieszkaniowe Polaków są duże i niezaspokojone - lokali w Polsce jest zbyt mało i są przeludnione. Deweloperzy zdają się dostrzegać wysoki popyt i zwiększają ofertę. Rozpoczętych budów w lutym 2024 r. było niemal dwukrotnie więcej niż przed rokiem, mimo artykułowanych przez deweloperów trudności z pozyskiwaniem nowych gruntów - wynika z danych przedstawionych w raporcie.

W opinii autorów raportu, w dłuższym okresie czynnikiem stabilizującym rynek będzie demografia, bowiem Polska się wyludnia. Zastrzeżono jednak, że efekt ten ominie aglomeracje. Według danych GUS do 2040 r. wszystkie największe miasta w Polsce zanotują wzrost liczby mieszkańców - wskazali autorzy.

"Uważamy, że strukturalnie polski rynek nieruchomości znajduje się w punkcie, w którym wzrastający popyt wciąż napędza wzrosty cen (podobną pozycję w cyklu zajmują Czechy i Hiszpania). Moment, w którym rosnące ceny zdławią popyt (jak obecnie np. w Portugalii) jest wciąż przed nami, a na spadki cen związane ze słabszym popytem będziemy musieli czekać jeszcze dłużej" - podsumowali specjaliści Pekao.(PAP)

gkc/ mick/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pod Warszawą powstanie centrum danych AI nawet za 1 mld EUR. „Dojrzałe rynki mają już ograniczone moce”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (61)

dodaj komentarz
jsunday
A sytuacja wygląda obecnie tak....


- W kwietniu na rynkach mieszkaniowych największych miast rozległ się sygnał ostrzegawczy dla deweloperów, którzy najwyraźniej przeceniają możliwości finansowe swoich potencjalnych klientów. Np. w Łodzi kwietniowy spadek w sprzedaży nowych mieszkań wyniósł aż 74 proc. – mówi Marek Wielgo.
A sytuacja wygląda obecnie tak....


- W kwietniu na rynkach mieszkaniowych największych miast rozległ się sygnał ostrzegawczy dla deweloperów, którzy najwyraźniej przeceniają możliwości finansowe swoich potencjalnych klientów. Np. w Łodzi kwietniowy spadek w sprzedaży nowych mieszkań wyniósł aż 74 proc. – mówi Marek Wielgo.

To zmusza deweloperów do organizowania promocji, aby ukryć ewentualne obniżki cen, a także stosowania bardziej elastycznych rezerwacji. Sytuacja na rynku wtórnym wydaje się podobna.

simonsoft8
develope dom. pomyśl szachowo
jpelerj
Zabawne to naganianie. Cytowani przez anonimowych redaktorów, anonimowi "analitycy Pekao", których wpis, nota bene, wyśmiano na X, wskazujac, że zawsze pisali to, czego chce aktualna władza. Jak to skomentowano, zaczyna się medialna kampania w obronie kredytu na start, przed którym opór społeczny jest zbyt silny, żeby wprowadzi Zabawne to naganianie. Cytowani przez anonimowych redaktorów, anonimowi "analitycy Pekao", których wpis, nota bene, wyśmiano na X, wskazujac, że zawsze pisali to, czego chce aktualna władza. Jak to skomentowano, zaczyna się medialna kampania w obronie kredytu na start, przed którym opór społeczny jest zbyt silny, żeby wprowadzi go przed wyborami, jak chciał Hetman.
bha
Cóż..Zyski od lat i dekad są niestety bez dna.
nazare
W latach 2008-2023 oddano do użytku około 2,8 miliona mieszkań i domów. Do końca tego roku będzie jeszcze dodatkowo nawet 250 tyś. To daje ponad 3 miliony. Założyłem, że w jednym mieszka max 1,8 osoby. To daje prawie 5,5 miliona osób. W tym czasie populacja Polski netto (przyrost naturalny, emigracja/imigracja) zmalała o około 1 W latach 2008-2023 oddano do użytku około 2,8 miliona mieszkań i domów. Do końca tego roku będzie jeszcze dodatkowo nawet 250 tyś. To daje ponad 3 miliony. Założyłem, że w jednym mieszka max 1,8 osoby. To daje prawie 5,5 miliona osób. W tym czasie populacja Polski netto (przyrost naturalny, emigracja/imigracja) zmalała o około 1 milion osób. Moje pytanie, ile jeszcze potrzeba mieszkań aby analitycy stwierdzili, że ich nie brakuje?
chudopacholek
Odpowiem na twoje retoryczne pytanie - nigdy nie stwierdzą, bo mają płacone za to, żeby mówić, że mieszkań brakuje i że mieszkania będą zawsze drożeć. Prawdziwy problem z mieszkaniami polega na tym, że brakuje ich w jedynych miejscach zdatnych do życia w Polsce, czyli w dużych miastach. Mniejsze miejscowości są już na wpół Odpowiem na twoje retoryczne pytanie - nigdy nie stwierdzą, bo mają płacone za to, żeby mówić, że mieszkań brakuje i że mieszkania będą zawsze drożeć. Prawdziwy problem z mieszkaniami polega na tym, że brakuje ich w jedynych miejscach zdatnych do życia w Polsce, czyli w dużych miastach. Mniejsze miejscowości są już na wpół opustoszałe.
trolley odpowiada chudopacholek
a cóż takiego jest w wielkich miastach??? coraz więcej g. roboty po taniości w usługach za co można się ledwie, a i to nie zawsze, utrzymać w mieście na wynajmie. Gdzie masz ten wielki przemysł żeby trzymać nim poziom zarobków i przez to poziom życia w miastach? Dawaj te wielkie zakłady np. w Warszawie! XDXDXD Kiedyś miałeś Polfe a cóż takiego jest w wielkich miastach??? coraz więcej g. roboty po taniości w usługach za co można się ledwie, a i to nie zawsze, utrzymać w mieście na wynajmie. Gdzie masz ten wielki przemysł żeby trzymać nim poziom zarobków i przez to poziom życia w miastach? Dawaj te wielkie zakłady np. w Warszawie! XDXDXD Kiedyś miałeś Polfe Kasprzaka FSO Hutę Różę Luksemburg i kupę innych zakładów zatrudniających dobre kilkadziesiąt tysięcy ludzi a dzisiaj co? Wszyscy będą w tych sławnych wielkich miastach fryzjerami jutuberami albo malarzami mieszkań? XD
simonsoft8 odpowiada trolley
liczbo. przytacza bańk
super-zorientowany
Główny Urząd Statystyczny podaje, że w 2021 r. gospodarstw domowych było 12,5 mln (o 3% więcej niż 10 lat wcześniej).

jednocześnie

Na koniec marca 2021 r. – zgodnie z danymi zebranymi w Narodowym Spisie Powszechnym 2021, w Polsce znajdowało się 15,227 mln


A autor pisze iż w analizie zaznaczono, że potrzeby
Główny Urząd Statystyczny podaje, że w 2021 r. gospodarstw domowych było 12,5 mln (o 3% więcej niż 10 lat wcześniej).

jednocześnie

Na koniec marca 2021 r. – zgodnie z danymi zebranymi w Narodowym Spisie Powszechnym 2021, w Polsce znajdowało się 15,227 mln


A autor pisze iż w analizie zaznaczono, że potrzeby mieszkaniowe Polaków są duże i niezaspokojone - lokali w Polsce jest zbyt mało i są przeludnione.

Nota bene, to fajna nagonka. Artykuł na bankierze dotyczący tego samego raportu drukujecie dzień po dniu. Tu jest ten z wczoraj :
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-mieszkan-beda-rosly-jeszcze-do-I-kw-2025-szczyt-wzrostow-cen-w-III-kw-2024-Pekao-SA-opinia-8747573.html

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki