Dziś posiedzenie sądu ws. aresztowania Chrzanowskiego

Jeszcze w piątek Sąd Okręgowy w Katowicach rozpozna zażalenie prokuratury na decyzję sądu rejonowego, który nie uwzględnił wniosku o przedłużenie aresztu b. szefowi KNF Markowi Chrzanowskiemu.

(fot. Maciej Łuczniewski / FORUM)

Oznacza to, że nie jest jeszcze przesądzone, czy Chrzanowski w sobotę wyjdzie na wolność.

Posiedzenie, na którym będzie rozpoznawane zażalenie prokuratury, wyznaczono na godz. 14.30 - poinformował PAP rzecznik sądu okręgowego sędzia Jacek Krawczyk.

Były szef KNF został zatrzymany 27 listopada ub.r. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim. Kierując do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego prokuratura motywowała go grożącą podejrzanemu surową karą - do 10 lat więzienia - oraz obawą matactwa. W nocy z 28 na 29 listopada Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego na dwa miesiące. Później zażalenia obrony w tej sprawie nie uwzględnił sąd okręgowy.

W ubiegłym tygodniu prokuratura poinformowała, że zwróciła się do sądu o przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego o kolejny miesiąc. Tym razem sąd rejonowy jej wniosku nie uwzględnił. Jak relacjonował po wtorkowym posiedzeniu jeden z obrońców Chrzanowskiego mec. Radosław Baszuk, sąd uznał, że na obecnym etapie postępowania nie ma konieczności zabezpieczania prawidłowego toku śledztwa najsurowszym ze środków zapobiegawczych.

Zażalenie na postanowienie sądu rejonowego prokuratura złożyła w czwartek. W opinii obserwatorów było mało prawdopodobne, że sąd okręgowy zdąży rozpoznać jej zażalenie przed upływem poprzedniego okresu aresztowania Chrzanowskiego, które upływa w sobotę rano.

Sąd okręgowy może w piątek uwzględnić zażalenie prokuratury i przedłużyć Chrzanowskiemu areszt o miesiąc lub utrzymać w mocy decyzję sądu rejonowego - w takiej sytuacji b. szef KNF wyszedłby na wolność o godz. 6.30 w sobotę.

Po zatrzymaniu w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej b. szef KNF usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z marca ub.r. z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, na którym omawiano przebieg postępowania KNF w sprawie programu naprawczego tego banku. Czarnecki, który nagrał tę rozmowę, na początku listopada ub.r. złożył doniesienie w prokuraturze, a 19 listopada ub.r. przez 12 godzin składał w niej zeznania.

Podczas przesłuchania w prokuraturze, które trwało dwa dni - w sumie kilkanaście godzin - Chrzanowski nie przyznał się do winy.

Jak podawała po przesłuchaniu Chrzanowskiego PK, podczas spotkania z Czarneckim ówczesny szef KNF zaproponował biznesmenowi "zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka w charakterze prawnika w Getin Noble Bank SA na okres 3 lat oraz przekazał Leszkowi Czarneckiemu informację, że zatrudnienie to będzie skutkować przychylnością Komisji Nadzoru Finansowego w czasie realizacji programu naprawczego Getin Noble Bank SA".

Chrzanowski usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - przewodniczącego KNF - w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę. Jak wyjaśniła PK, zgodnie z uchwałą KNF przewodniczący Komisji był zobowiązany "do powstrzymania się od prowadzenia jakichkolwiek spraw osobistych, które mogłyby kolidować lub wskazywać na konflikt z wypełnianiem przez niego obowiązków członka Komisji Nadzoru Finansowego oraz do powstrzymania się od podejmowania działań, które mogłyby narazić Komisję Nadzoru Finansowego na utratę zaufania".

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada ub.r., że w marcu 2018 roku ówczesny przewodniczący KNF zaoferował Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena szef KNF pokazał mu kartkę, na której napisał "1 proc.", co miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. Oświadczył, że jego klient jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu.

Z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika że Chrzanowski miał proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo był on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

Mec. Giertych informował, że pierwsze złożone w prokuraturze zawiadomienie z 7 listopada 2018 r. dotyczy korupcyjnej propozycji złożonej przez szefa KNF Czarneckiemu, natomiast w drugim, z 13 listopada, jest mowa o nadużyciu uprawnień oraz możliwości "istnienia zorganizowanej grupy przestępczej, której celem było doprowadzenie do przejęcia banku Leszka Czarneckiego".

W grudniu ub.r. prezydent Andrzej Duda odwołał Sokala z funkcji swego przedstawiciela w KNF, a w jego miejsce powołał Cezarego Kochalskiego. Kancelaria Prezydenta tłumaczyła, że jest to podyktowane "zmianą ustawy z dnia 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym, dokonaną ustawą z dnia 9 listopada 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru nad rynkiem finansowym oraz ochrony inwestorów na tym rynku (...), która w części weszła w życie w dniu 14 grudnia 2018 r.". Dodano, że nowelizacja ta "w szczególności wprowadza w skład Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawiciela Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, z głosem doradczym".

Po publikacji "GW" 13 listopada ub.r. Chrzanowski - który wyjechał w podróż służbową do Singapuru - został wezwany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Po południu poinformował, że składa dymisję. Opozycja podkreślała, że jest skandalem, iż Chrzanowski po złożeniu dymisji pojawił się w swoim biurze - szybciej niż przeszukania dokonali w nim funkcjonariusze CBA. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
8 9 misafi

Chrzanowski nie wyjdzie z paki bo już dał sygnał, że zacznie mówić o roli Glapińskiego w tym całym przekręcie. A Glapiński sam też na to nie wpadł i musiał mieć zielone światło od wiadomo-kogo. Więc będą Chrzanowskiego trzymać w areszcie, przynajmniej do wyborów. Chyba, że przekonają chłopaka żeby wziął całą winę na siebie (prokuratura Ziobry nie będzie drążyć czy takie zeznania będą się kupy trzymać). Nie wiem tylko co mogą mu za to obiecać bo jednocześnie muszą się od niego odciąć w całości. Więc odpadają jakieś stołki w spółkach SP, na uczelnię też nie wróci...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 12 bialy_kruk

Nie dalej jak wczoraj pisaliście że wyjdzie z paki a dzisiaj ze nie wyjdzie.
A ja wam mówię że będzie tak jak będzie chyba że będzie inaczej to wtedy już sytuacja się odwroci.

! Odpowiedz
6 5 ajwaj

to nie pisze bankier.pl - a PAP, patrz na dole artykulu

! Odpowiedz
3 7 jiira

No przeciez go nie wypuszcza bo zdaje sie, ze zaczal sypac wspolnikow, jak wyjdzie to sie kompletnie rozklei majac w perspektywie powrot za kraty na dluzej.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,8% VIII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil