Jeśli ktoś ograniczył zainteresowanie czwartkową sesję do spojrzenia na finalną zmianę WIG-u 20, to zapewne doszedłby do błędnych wniosków. W rzeczywistości był to bowiem kolejny dzień spadków cen akcji na warszawskim parkiecie.


Przez większość dnia sytuacja prezentowała się bardzo dziwnie. Główne indeksy stały w miejscu przy całkiem przyzwoitych obrotach, które jednak koncentrowały się jedynie na spółkach z WIG20. Pod kreską było ponad połowę walorów z WIG-u i większość z WIG20. Ale indeksy nie spadały, „zakotwiczone” za pomocą nieznacznie rosnących wielkich blue chipów pokroju PKO BP czy Pekao SA.
Gdy wydawało się, że taki dziwny stan potrwa do końca dnia, o polskim rynku „przypomniał” sobie jakiś większy kapitał – prawdopodobnie zagraniczny. Bez wyraźnego impulsu (indeksy w Europie wciąż spadały) w ostatniej godzinie handlu WIG20 ruszył w górę i zamknął sesję zwyżką o 0,64%. Dzięki postawie blue chipów WIG wzrósł o 0,36% i powrócił do pułapu 60 000 punktów.
Wśród dużych i średnich spółek wyraźnie słabiej od reszty rynku spisywały się walory mBanku (-3,8%) i Millennium (-2%), którym ciążą obawy związane ze stanem prawnym kredytów mieszkaniowych indeksowanych do CHF. Trwała też realizacja zysków na walorach Orange Polska, które dziś oddały kolejne 2,1%. Bez żadnej informacji w kanale ESPI o 4,5% spadły notowania Stalproduktu, które w trakcie sesji wyznaczyły 5-letnie minimum.
Tylko część z niemal jednoprocentowych strat odrobił mWIG40, który finalnie poszedł w dół o 0,51% i osiągnął najniższy kurs zamknięcia od niemal miesiąca. Tradycyjnie już bez większych zmian pozostał sWIG80, który osunął się o 0,10%.

Pewną „nienormalność” czwartkowej sesji najlepiej oddają jednak statystyki szerokiego rynku. Prawie połowa walorów wchodząca w skład WIG-u zakończyła dzień pod kreską. 11 spółek zanotowało przynajmniej roczne minimum, lecz ani jedna nie wyznaczyła rocznego szczytu. Zresztą w ogóle ze świecą można było dziś szukać walorów rosnących mocniej niż 2%.
Sumarycznie wysokie obroty (ponad 1,1 mld złotych) skoncentrowały się na tzw. WIG5 i CD Projekcie – i akcje wszystkich tych 6 spółek dziś podrożały. Ogólnie na spółki spoza WIG20 przypadło zaledwie 90 mln zł obrotu. Jeśli odejmiemy od tego mWIG40, to na całą resztę WIG-u przypadło ledwie 11,7 mln zł! Mieliśmy więc gremialną przecenę bez płynności oraz wzrosty WIG20 i WIG, które zawdzięczamy popytowi na akcje ledwie kilku największych spółek.
Wśród giełdowych „maluchów” negatywnie wyróżniły się walory Wieltonu, które przy niebagatelnych obrotach przeceniono o ponad 5%, do najniższego poziomu od trzech lat. Lekką panikę sprzedających widać było także na kilku innych małych spółkach, np. Selena FM (-8,5%), Silvair (-19%) czy Synektik (-4,1%).
O prawie 10% zanurkował kurs Krakchemii po tym, jak do spółki Jerzego Mazgaja dobrał się urząd skarbowy. Stare kłopoty ze skarbówką uderzyły też w Ciech, którego akcje potaniały o 3%.
Krzysztof Kolany


























































