Główne indeksy na GPW mocno zanurkowały w ostatniej godzinie sesji wraz z pogorszeniem się sentymentu na Wall Street. Chociaż od rana pozytywne nastroje na rynkach w Azji i Europie podgrzewały wieści o giełdowych planach OpenAI oraz dyplomatycznej ofensywie Donalda Trumpa w sprawie Bliskiego Wschodu, to gdy S&P500 i Nasdaq po początkowych wzrostach zaczęły tracić, głównie przez spadki spółek technologicznych, pewność siebie straciły także byki w Warszawie.


W takich okolicznościach WIG20, który w ciągu dnia niemal odrobił piątkową prawie 2-proc. przeceną, zyskując 1,2 proc. (po wzroście o 0,6% w poniedziałek), ostatecznie zyskał tylko 0,32%, oddając w końcówce sesji większość wzrostów. Indeks WIG zyskał jeszcze mniej, bo zaledwie 0,13%, ponieważ segment średnich spółek mWIG40 nie utrzymał wzrostów i spadł o 0,46%. Kosmetyczną zmianę zanotował sWIG80, który zwyżkował o 0,11%. Obroty sięgnęły 1,9 mld zł, z czego 1,46 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Europa ostrożna
W momencie, gdy w Warszawie wybrzmiewał końcowy dzwonek, na głównych giełdach w Europie dominował zielony kolor głównych indeksów, choć tak jak na GPW nastroje słabły z minuty na minutę. Niemiecki DAX poszedł wyżej o 0,12%, a francuski CAC40 zwyżkował o 0,2%. FTSE 100 szedł w dół o 0,9%. Warto zauważyć, że europejskie wzrosty były nieco słabsze niż w innych regionach świata, w tym w Azji, gdzie główne benchmarki notowały solidne zwyżki w reakcji na osłabienie napięć na Bliskim Wschodzie.
ReklamaZobacz także
Początek startu handlu na Wall Street zapowiadał kontynuację odbicia z poniedziałku. Indeksy S&P500 oraz Nasdaq otworzyły się na wyraźnych plusach. Sygnał do zakupów miała dać informacja, że OpenAI (twórca ChatGPT) poufnie złożyło dokumenty potrzebne do debiutu giełdowego.
– Nie spodziewamy się, aby inwestorzy stracili zaufanie do AI. Chociaż akcje spółek technologicznych znalazły się ostatnio pod presją z powodu obaw o to, czy uda się osiągnąć oczekiwania, to fundamenty biznesowe nadal są mocne – skomentował sytuację Mark Haefele, CIO Global Wealth Management w UBS Switzerland.
Paliwem dla globalnego kapitału miały być także deklaracje Donalda Trumpa, który ogłosił, że USA i Iran są blisko porozumienia, a Teheran i Tel Awiw tymczasowo wstrzymały wzajemne ataki. Trump wezwał obie strony do "natychmiastowego zaprzestania strzelania" i zapewnił, że negocjacje pokojowe trwają. Po pozytywnym starcie zarówno S&P500, jak i Nasdaq zaczęły jednak tracić, głównie przez spadki spółek technologicznych.
Banki wracają do łask, Modivo i LPP mocno odbijają
Na krajowym podwórku w indeksie WIG20 pierwsze skrzypce grał sektor finansowy. PKO BP zyskał 1%, co pozwoliło rynkowemu potentatowi na spektakularny powrót ponad psychologiczną granicę 100 zł za akcję. W ślad za nim podążyły inne podmioty: Pekao wzrosło o 1,36%, Alior Bank zyskał 1,3%, a tylko mBank i Erste (dawny Santander) spadły o odpowiednio 0,08% i 0,16%. Analitycy Wood & Company obniżyli rekomendację dla Erste Bank Polska do "trzymaj" z "kupuj", wyznaczając cenę docelową na 672,10 zł (co i tak oznacza 10-procentowy potencjał wzrostu).
Odbiło odzieżowe Modivo, które zyskało 1,53% i zamknęło dzień jako jeden z najsilniejszych podmiotów w WIG20, choć warto zauważyć, że w trakcie sesji skala wzrostów przekraczała nawet 3%. Wzrost o 1,38% dołożył też właściciel marki Reserved – spółka LPP. Najmocniej w WIG20 wrosły ceny akcji Dino (1,97%) oraz PZU (1,55%).
Sesja okazała się słabsza dla sektora surowcowego, choć akcjonariusze dzielili gigantyczne zyski. Walne zgromadzenie KGHM zdecydowało o wypłacie 1,5 zł dywidendy na akcję, ale kurs miedziowego giganta spadł o 1,34%. Z kolei akcjonariusze Orlenu zatwierdzili potężną dywidendę w wysokości 8 zł na akcję, ale akcje spółki Orlen straciły 0,15%. Nie bez znaczenia były spadki cen ropy o ponad 3%, po tym, jak sekretarz energii USA Chris Wright stwierdził, że ruch statków przez Cieśninę Ormuz „bardzo znacząco rośnie”. Słabością w WIG20 raziły natomiast dwie spółki energetyczne: Tauron (-1,85%) i PGE (-1,52%).
Emisje, patenty i dywidendowe niespodzianki
Na zapleczu blue chipów działo się równie dużo, choć nie brało się to wyłącznie z rynkowego sentymentu, a z twardych raportów. Kurs akcji AB stracił 2,71%, co może zaskakiwać, gdyż wyniki finansowe dystrybutora IT okazały się świetne – zysk netto grupy w II kwartale roku obrotowego 2025/2026 wzrósł o 17% r/r do poziomu 40,7 mln zł (2,5% powyżej konsensusu), a przychody przekroczyły 3,5 mld zł. Na rynku zadziałała jednak klasyczna zasada "kupuj plotki, sprzedawaj fakty".
Prawdziwy rollercoaster zaliczył Creotech Instruments. Spółka w ramach przyspieszonej budowy księgi popytu (ABB) postanowiła zaoferować akcje serii M po cenie 740 zł za sztukę, chcąc pozyskać ok. 481 mln zł. Kurs rozpoczął dzień od kilkuprocentowych wzrostów, by ostatecznie zakończyć handel pod kreską – Creotech stracił 1,54%.
Wśród mniejszych firm błyszczał Comp, którego kurs poszedł do góry o 7,26%. Spółka kontynuuje imponujący rajd – od połowy maja do 8 czerwca jej akcje zdrożały już o ok. 53%. Powody do zadowolenia dała inwestorom również Celon Pharma, zwyżkując o 3,88% po zawarciu umowy licencyjnej z Pharmalink Drug Store na komercjalizację preparatów semaglutyd.
Z mniejszych podmiotów wyróżnił się Zamet, który urósł o 4,57%. Akcjonariusz spółki (TDJ) chce, aby firma wypłaciła 30,7 mln zł dywidendy (0,29 zł na akcję). Z kolei Poltreg zwyżkował w trakcie sesji o ponad 4% po komunikacie o otrzymaniu od amerykańskiego urzędu patentowego rozszerzenia ochrony na swój kluczowy produkt, ale ostatecznie kurs podskoczył o 1,06%.


























































