Jedna na sześć młodych osób będzie "na zasiłku" i to już w 2030 roku - taki obraz przedstawił w raporcie były minister w rządzie Partii Pracy Alan Milburn. Liczba NEETs, czyli osób, które nie pracują, nie uczą się, ani nie przekwalifikowują/szkolą do końca tej dekady wzrośnie o jedną czwartą i osiągnie rekordowy poziom 1,25 mln.


Kryzys na rynku pracy w Wielkiej Brytanii się pogłębia i bez podjęcia radykalnych kroków "stracone pokolenie" będzie nie do odzyskania dla rynku pracy. Trend ten widać w całej Europie, m.in. Francji, Hiszpanii czy Grecji, ale nigdzie jeszcze nie przybrał tak zatrważających rozmiarów, a próba wprowadzenia, jak określa to byty minister zdrowia, "fragmentarycznych programów w obrębie zepsutego systemu jest z góry skazana na porażkę".
Państwo opiekuńcze, niegdyś budowane w celu zapewnienia parasola bezpieczeństwa, pogłębia bierność zawodową. Sześciu na dziewięciu nigdy nie pracowało - czytamy w raporcie.
Dwadzieścia lat temu ten wskaźnik wynosił czterech na dziesięciu. - Obecnie oderwanie nie jest już zjawiskiem tymczasowym. Brak zatrudnienia przechodzi w ciągły stan. Trwały - zaznacza Alan Milburn.
To już kryzys moralny. Milion młodych ludzi spisanych na straty
Eksperci w krytyce idą jeszcze dalej. - Kryzys na rynku pracy spowodowany przez decyzje rządu Starmera (m.in. podwyższenie płacy minimalnej) przerodził się w kryzys moralny. Ponad milion młodych ludzi zostało spisanych na straty: odmówiono im celu, nadziei i aspiracji, jakie daje praca - zaznacza starszy dyrektor Ryan Wain, starszy dyrektor ds. polityki w Tony Blair Institute.
Recepta? Niby prosta. Należy sprawić, że dla firm zatrudnienie młodej osoby będzie tańsze i łatwiejsze. - Zapewnijcie im kontakt z pracą. To dalekosiężny proces, ale rozpasane i wciąż rosnące wydatki na opiekę społeczną trzeba opanować już teraz. Należy zaciągnąć hamulec awaryjny - apelują torysi.

Paragraf 22 na rynku pracy: 84% młodych chce pracować, ale brakuje dla nich miejsc
Z raportu wynika, że około 84 proc. osób sklasyfikowanych jako NEET chce podjąć pracę. Problem polega na tym, że nie ma gdzie. No. w branży hotelarskiej i gastronomicznej w ciagu ostatnich lat liczba ogłoszeń o pracę spadła o połowę. Podobnie w przypadku weekendowego dorywczego zatrudnienia.
Przeczytaj także
- Pierwszy krok ku karierze zawodwowej stał się o wiele trudniejszy. To stawia ich w beznadziejnej sytuacji rodem z Paragrafu 22, gdzie pracodawcy wymagają doświadczenia, którego nie można zdobyć - dodaje Milburn.
To nie wina „pokolenia płatków śniegu”?
Wnioski z przeprowadzonych analiz sa także krytyczne wobec systemu opieki społecznej. Kryzys jest napędzany gwałtownym wzrostem liczny młodych ludzi przebywających na zwolnieniach z powodu zaburzeń zdrowia psychicznego m.in. depresji, co zwalnia ich z obowiązku poszukiwania pracy, a zasiłek trafia na konto. - To nie "pokolenie płatków śniegu", a państwo musi zrobić więcej, by ich wspierać w poszukiwaniu pracy, a nie pozwalac wegetować na zasiłkach - podkreśla.
- To nie jest porażka młodych ludzi, a systemu, który utknął w przeszłości - konstatuje były minister.
"Brytyjscy pracownicy są roszczeniowi". Tak InPost podbija UK i rzuca wyzwanie Royal Mail
Londyn to dla e-commerce rynek wielkości całej Polski. Nic dziwnego, że InPost planuje zainwestować na Wyspach 600 milionów funtów do 2030 roku. Michael Rouse, szef inwestycji międzynarodowych firmy, zdradza kulisy błyskawicznej ekspansji, ocenia konkurencję ze strony giganta Royal Mail i bez ogródek przyznaje, dlaczego na zagranicznym rynku woli stawiać na polski etos pracy niż na brytyjskich rówieśników.
opr. aw























































