Tylko dla Brytyjczyków, limit zasiłków na dwoje dzieci i przedstawienie kwitów na choroby, zanim wyjdzie przelew z zasiłkiem - takie radykalne zmiany w benefitach szykuje Partia Reform, szykując się na przejęcie władzy po następnych wyborach. I zapowiada: "naprawimy ten zepsuty system".


- Musimy rozbroić bombę zasiłkową, która doprowadzi Wielką Brytanię do bankructwa - zapowiedział w swoim pierwszym przemówieniu Robert Jenrick, były członek Torysów, który w gabinecie cieni Partii Reform Nigela Farage'a jest odpowiedzialny za politykę gospodarczą.
Nasz system świadczeń socjalnych nie działa. Jest niesprawiedliwy. To katastrofa gospodarcza i moralna.
Przedstawił również kilka postulatów, jak jego zdaniem należałoby ograniczyć:
- zasiłki tylko dla obywateli brytyjskich;
- limit dwóch dzieci uprawniający do zasiłku na dziecko i jak zaznaczał, Partia Reform chce pomóc brytyjskiej demografii, ale na razie budżetu nie stać na takie wydatki. Oszacowano, że oszczędności wyniosłyby 3 mld funtów;
- osoby ubiegające się o zasiłek Personal Independence Payment z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym będą musiały przedstawić diagnozę kliniczną (do tej pory ich oświadczenie wystarczało). Tym samym osoby z "łagodnymi lekami, depresją i podobnymi schorzeniami" mają być kierowane bezpośrednio do pracy . Na tym ruchu Partia Reform planuje oszczędzić nawet 20 mld funtów.
- ograniczenie programu Motability, który pozwala osobom ubiegającym się o Personal Independence Payment na leasing nowych samochodów.
Brytyjska Partia (nie)Pracy oskarżana o stworzenie "pokolenia na śmietniku"
Partia (nie)Pracy musi odpierać oskarżenia, że stworzyła pokolenie bezrobotnych i skazała młodych ludzi na życie na zasiłkach. Urząd Statystyczny ujawnił bowiem ponure dane - pod koniec ubiegłego rok stopa bezrobocia była najwyższa od 5 lat i osiągnęła poziom 5,2 proc. (w porównaniu z 4,1 proc. w momencie przejmowania władzy od torysów).
Na odpowiedź Partii Konserwatywnej nie trzeba było długo czekać. Ich minister z Gabinetu Cieni Mel Stride zwracał uwagę, że Partia Reform co chwilę zmienia zdanie. - Podczas wyborów narobili obietnicy na 140 mld funtów, a teraz nawet nie chcą powiedzieć, które z nich dotrzymają - dodawał.
– Ich polityka nigdy nie jest przemyślana, a liczby nigdy się nie zgadzają. Są tacy sami jak Partia Pracy – składają wielkie obietnice, nie mając planu ich realizacji - zaznacza torys.

Premier Kier Starmer nazwał z kolei obietnice partii Farage'a haniebnymi.
opr. aw































































