- Wielka Brytania znalazła się na niebezpiecznym rozdrożu pomiędzy dwoma wielkimi blokami. Kraj nie może pozostać w izolacji, a tak będzie, jeśli nie postawi ponownie na zbliżenie z Unią Europejską - taki dramatyczny apel wygłosiła w Izbie Gmin sekretarz skarbu Rachel Reeves. Wpisuje się to w program "resetu" stosunków z Brukselą, którego orędownikiem jest Kier Starmer. Krytycy zarzucają rządowi próbę "odkręcenia brexitu".


Podczas prestiżowego wykładu im. Maisa w Bayes Business School w Londynie, Rachel Reeves przedstawiła nową strategię gospodarczą, która ma wyrwać Zjednoczone Królestwo z marazmu. W jej centrum znajduje się ryzykowny politycznie plan: powrót do unijnych standardów regulacyjnych.
- Odchodzenie od unijnych przepisów powinno być wyjątkiem, a nie normą - zapowiedziała, narażając się na oskarżenia o zdradę decyzji podjętej przez Brytyjczyków dekadę temu.
Brexit stworzył głęboką niepewność, wzniósł nowe bariery handlowe i sprawia, że Brytania stoi dziś przed dodatkowym niebezpieczeństwem: ryzykiem, że w obliczu odwrotu od globalizacji zostaniemy osamotnieni pomiędzy potężnymi blokami handlowymi - kontynuowała.
Nawiązując do sytuacji geopolitycznej i protekcjonistycznej polityki USA pod wodzą Donalda Trumpa, kanclerz stwierdziła wprost: „globalizacja, jaką znaliśmy, umarła”. W tym nowym, podzielonym świecie, silniejsza więź z Brukselą ma być jedynym sposobem na uniknięcie marginalizacji Londynu. Reeves wyznała, że woli przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen od Donalda Trumpa. „Wierzę, że nasza przyszłość jest ściśle spleciona z przyszłością Europy” – powiedziała.
Przeczytaj także
Chytroplan dla brytyjskiej gospodarki
Sekretarz skarbu dodała również, że w tym zmieniającym się świecie Brytania nie jest bezsilna. - Możemy kształtować własną przyszłość. Naszą metodą jest stabilność, inwestycje i reformy – poprzez aktywne i strategiczne państwo - dodaje.
Program rządu opiera się na trzech filarach, które dają Wielkiej Brytanii największe szanse na wzrost w nadchodzącej dekadzie:
- Rozwój w każdej części kraju, m.in. poprzez wpsarcie przemysły poza Londynem i przekazanie loklanym liderom kontroli nad podatków krajowych, w tym podatku dochodowego. Wszystko ma zostać zawarte w rzadowej "mapie drogowej fiskalnej dewolucji", która zostanie przedstawiona przy okazji prezentacji budżetu na 2027 rok,
- AI i innowacje, co pozwoli uczynić z Wysp lidera technologi przyszłości
- Głębsze relacje z UE poprzez usuniecie barier handlowych i stabilizacji przemysłu
Byle wygrać z brexitowymi zwolennikami
Jednak aby to się udało, potrzebny jest Partii Pracy rząd dusz, a na to się nie zanosi. Powyższe plany wywołały bowiem furię opozycji. Mel Stride, kanclerz skarbu w gabinecie cieni, oskarżył Reeves o manipulację i próbę przykrycia własnych błędów, wśród których wymienił podwyżki podatków, które doprowadziły do wyhamowania wzrostu i spadku zaufania biznesu.
- Rachel Reeves chce winić wszystkich poza sobą za fatalne zarządzanie gospodarką [...] Zamiast przyznać się do wyrządzonych szkód, Reeves znowu wciąga nas w stare spory o Brexit. Kanclerz żyje w całkowitym błędzie i stosuje gaslighting wobec opinii publicznej, by przykryć własne porażki - grzmiał
Urzędniczka ripostowała, że bez tych "bolesnych decyzji", kraj borykałby się z jeszcze wyższą inflacją oraz upadkiem sektora budżetowego.
Brytyjska Partia (nie)Pracy oskarżana o stworzenie "pokolenia na śmietniku"
Partia (nie)Pracy musi odpierać oskarżenia, że stworzyła pokolenie bezrobotnych i skazała młodych ludzi na życie na zasiłkach. Urząd Statystyczny ujawnił bowiem ponure dane - pod koniec ubiegłego rok stopa bezrobocia była najwyższa od 5 lat i osiągnęła poziom 5,2 proc. (w porównaniu z 4,1 proc. w momencie przejmowania władzy od torysów).
Reset z Brukselą w martwym punkcie
Choć premier Keir Starmer obiecuje „reset” relacji z UE, droga do zbliżenia jest wyboista. Bruksela twardo stawia swoje warunki, żądając m.in. ustępstw w kwestii swobodnego przepływu młodzieży, na co Londyn na razie nie chce się zgodzić.
Dodatkowo Reeves dolewa oliwy do ognia, otwarcie deklarując, że woli współpracę z Ursulą von der Leyen niż z Donaldem Trumpem.
opr. aw























































