Znacznie gorsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy zepchnęły cenę dolara do najniższego poziomu od 2 lat. Psychologiczna bariera 3 zł wciąż jest blisko.
Po wczorajszym załamaniu kursu dolara, które spowodowane było znacznie gorszymi od oczekiwań danymi z amerykańskiego rynku pracy, dziś dolar nieco drożeje. Przed południem za jednego dolara płacono 3,036 zł, podczas gdy wczoraj wieczorem kurs spadł do 3,017 zł.
Najniższa od 2 lat wycena dolara nie jest efektem siły złotego (euro wciąż wyceniane jest na 4,17 zł), lecz problemów wewnętrznych USA. Po zakończeniu kryzysu limitu zadłużenia dla rynków walutowych ponownie najważniejsze są kolejne kroki Rezerwy Federalnej.
W oczach inwestorów słabe dane z rynku pracy oznaczają, że Rezerwa Federalna wstrzyma się z ograniczeniem programu zakupu aktywów (QE), w ramach którego co miesiąc pompuje w rynek 85 mld dolarów. Obecnie na rynkach panuje powszechne przekonanie, że Fed aż do marca przyszłego roku nie zdecyduje się na ograniczenie QE, co przedłuży czas trwania obecnej hossy i negatywnie odbije się na wartości dolara.

Zdaniem analityków kolejnym celem na rynku walutowym będzie przebicie psychologicznego poziomu 3 zł, co po raz ostatni zdarzyło się na początku września 2011 r. Z publikowanych od wczorajszego popołudnia komentarzy walutowych wynika, że scenariusz taki może się zrealizować w najbliższych tygodniach, choć brak głosów przemawiających za trwałym spadkiem poniżej 3 zł.
/mz


























































