Sprawa brexitu zakończy się drugim referendum, zapowiada Sony Kapoor z think-tanku Re-Define.
Theresa May poinformowała w poniedziałek o przesunięciu głosowania w parlamencie dotyczącego wynegocjowanych przez jej rząd warunków opuszczenia UE na połowę stycznia. Choć brytyjska premier nie potrafi zebrać niezbędnej do przyjęcia porozumienia większości, to zdaniem Sony’ego Kapoora, dyrektora w Re-Define, do twardego brexitu niemal na pewno nie dojdzie. Jego zdaniem zamiast tego odbędzie się kolejne referendum.
- Problemy związane z brexitem nie są skutkiem niekompetencji w strategii negocjacyjnej, ale raczej wewnętrznych sprzeczności tkwiących w brexicie. Oczekiwania chcących opuścić EU są całkowicie nie do zaakceptowania przez samą UE – ocenia Sony Kapoor, z którym w poniedziałek rozmawiała agencja Bloomberg.
Według niego nic nie jest w stanie zmienić tego, że Wielka Brytania nie osiągnie celów, dla których zdecydowała się na wyjście z UE, i dlatego niemal na pewno do brexitu ostateczni nie dojdzie. Realistyczną opcją nie jest także miękki brexit, oparty o tzw. wariant norweski, w którym Norwegia bierze na siebie większość obowiązków członka UE, nie mając jednak żadnego wpływu na politykę bloku.
- Jedynym logicznym dla nas rozwiązaniem jest pozostanie
w UE, bo każda inna opcja albo narusza ustalenia w sprawie otwartej granicy irlandzkiej,
albo poświęca suwerenność Wielkiej Brytanii, a zatem jest gorsza od stanu
obecnego – podkreśla Sony Kapoor.
MWIE, Bloomberg




























































