REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Deregulacja nieprecyzyjna. Może utrudniać karierę

2014-10-10 06:20
publikacja
2014-10-10 06:20

Obowiązująca od 10 sierpnia br. ustawa deregulująca zawody budowlane może utrudniać młodym drogę do pracy - przestrzega Polska Izba Inżynierów Budownictwa. Branżę dzieli spór o przynależność inżynierów konstruktorów do Izby Architektów. Nowe prawo nadało im nieprecyzyjnie określone uprawnienia do projektowania w zabudowie zagrodowej.

Deregulacja nieprecyzyjna. Może utrudniać karierę
Deregulacja nieprecyzyjna. Może utrudniać karierę
fot. Thinkstock / / Thinkstock

 Deregulacja dotyczy nie tylko zawodu architekta, lecz także wszystkich zawodów budowlanych. W założeniu miała ułatwiać ludziom młodym podjęcie pracy, trzeba jednak zadać sobie pytanie, czy spełniła te oczekiwania? Według mnie ‒ nie, a wręcz przeciwnie, nawet w niektórych przypadkach wydłuża tę drogę - ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Andrzej Roch Dobrucki, prezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. ‒ Jest szereg niedopowiedzeń prawnych, które komplikują sprawę.

Najgorętszy spór dotyczy uprawnień projektowych w zakresie rozwiązań architektonicznych dla inżynierów budownictwa i ich przynależności do Izby Architektów. Zgodnie z podpisaną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego 30 maja i obowiązującą od 10 sierpnia Ustawą o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych (tzw. II transza deregulacji) do Izby Architektów przynależą teraz wszystkie osoby posiadające pełne lub ograniczone uprawnienia projektowe uzyskane po dniu 1 stycznia 1995 r., czyli również inżynierowie budownictwa.

Nie oznacza to jednak zrównania uprawnień tych dwóch zawodów. Choć ostrzega przed tym Izba Architektów, Dobrucki podkreśla, że uprawnienia inżynierów konstruktorów w zakresie architektury są ograniczone do projektowania zabudowy zagrodowej. Według Naczelnego Sądu Administracyjnego definicja ta oznacza „zespół budynków obejmujących wiejski dom mieszkalny i zabudowania gospodarskie”, choć prezes PIIB zauważa, że to bardzo nieprecyzyjne określenie.

‒ W prawie budowlanym nie mamy sformułowania „zabudowa zagrodowa”. Pozostawia się to do interpretacji nagle wydziałom architektury, które zaczynają oceniać, czy wieś to jest zabudowa zagrodowa - krytykuje Andrzej Dobrucki.

Wakacje na giełdzie

Po wykreśleniu tego niejasnego określenia inżynierowie budownictwa nadal mieliby ograniczone uprawnienia projektowe. Limit byłby jednak bardziej precyzyjny, bo wyznaczałaby go powierzchnia 1000 mkw. Właśnie o taką zmianę apeluje w komunikacie PIIB.

Andrzej Dobrucki dodaje, że zawody inżyniera budownictwa i architekta powinny nawzajem się uzupełniać, a nie być konkurencyjne. Zauważa, że tak jak inżynierowie mają ograniczone uprawnienia projektowe architektoniczne , tak architekci mają ograniczone uprawnienia konstrukcyjno-budowlane. Ocenia jednak, że to inżynier konstruktor jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo i prawidłowe zbudowanie budynku, podczas gdy architekt odpowiada wyłącznie za jego wygląd.

‒ Przede wszystkim zawody regulowane to te zawody, które dotyczą spraw związanych z bezpieczeństwem życia, zdrowia i mienia ludności. Pytanie, czy architekt za to odpowiada? Odpowiedź jest jedna: architekt nie, inżynier tak - przekonuje prezes PIIB. ‒ Bryła budynku to nie tylko fundamenty, mury jako takie, kolorystyka, rozmieszczenie okien i kształt, lecz przede wszystkim to, co jest wewnątrz. Czyli cała forma instalacji technicznych wewnętrznych i ich funkcjonowanie, to, co się wiąże z nowoczesnością i właściwym wykorzystanie energii przez budynki pasywne, inteligentne.

PIIB wyraża zaniepokojenie, że inżynierowie budownictwa, którzy w wyniku zmian ustawowych są teraz członkami Izby Architektów, nie będą właściwie reprezentowani przez ten samorząd. Izba Architektów jest bowiem przeciwna rozszerzaniu uprawnień projektowych.

Andrzej Dobrucki zauważa, że deregulacja przyniosła również szereg innych zmian, które mogą utrudnić rozpoczęcie kariery w zawodach budowlanych młodym ludziom.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Siedem spółek, które wyjdą na prostą w drugim półroczu. „Akcje to nie zakład, który ma się rozstrzygnąć w ciągu miesiąca”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~Roman
Większych bzdur dawno nie słyszałem. To kłamliwa propaganda izby inżynierów. Żałosne!Przypomnę, że np. drogi ewakuacyjne projektowane przez architekta wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo życia użytkowników a odpowiednia wysokość pomieszczeń, naświetlenie, ergonomia budynku i wiele innych elementów projektowanych właśnie przez Większych bzdur dawno nie słyszałem. To kłamliwa propaganda izby inżynierów. Żałosne!Przypomnę, że np. drogi ewakuacyjne projektowane przez architekta wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo życia użytkowników a odpowiednia wysokość pomieszczeń, naświetlenie, ergonomia budynku i wiele innych elementów projektowanych właśnie przez architektów a nie inżynierów budownictwa wpływają na warunki ochrony zdrowia użytkowników.Co do zabudowy zagrodowej:Jak inżynierowie chcą pełnić funkcję projektanta w specjalności architektonicznej, jeśli nawet prezes PIIB nie wie, że rodzaju zabudowy nie interpretuje wydział architektury starostwa, tylko wynika on z zapisu w decyzji o warunkach zabudowy (WZ) albo miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) a art. 20 ust. 1 pkt 1 Prawa budowlanego wyraźnie mówi że projekt musi być zgodny z WZ i przepisami, czyli MPZP. Jak zostaje określony rodzaj zabudowy w WZ lub MPZP nie jest sprawą osoby pełniącej funkcję projektanta, lecz planisty. Wszystko jest jasne i klarowne.Co do przynależności:Do czasu wejścia deregulacji architekci z ograniczonymi uprawnieniami konstrukcyjno-budowlanymi musieli być w dwóch izbach, również w izbie inżynierów a inżynierowie budownictwa tylko w jednej - dopiero teraz jak stworzono symetrię w przynależności dla architektów i inżynierów budownictwa izba inżynierów podnosi larmo.Prawdę mówiąc inżynierowie budownictwa i tak są uprzywilejowani, bo prawdziwej symetrii nie ma:architekci z uprawnieniami ograniczonymi konstrukcyjno-budowlanymi i nawet pełnymi architektonicznymi uzyskanymi przed 1 stycznia 1995 muszą przynależeć dodatkowo do izby inżynierów a inżynierowie z ograniczonymi uprawnieniami architektonicznymi sprzed 1 stycznia 1995 nie muszą nadal należeć dodatkowo do izby architektów tylko do jednej izby - izby inżynierów.
~Konstruktor_bez_ogr
Skupiasz się na "Klubie Leśnych Dziadków". a nie na istocie tematu. Czy tak, czy inaczej obie Izby będą istnieć i trzeba będzie do nich należeć.Podstawową sprawą jest zakres uprawnień architektonicznych w ograniczonym zakresie dla budowlańców. Dziś budowlaniec nie może nawet sporządzić Projektu zagospodarowania działki Skupiasz się na "Klubie Leśnych Dziadków". a nie na istocie tematu. Czy tak, czy inaczej obie Izby będą istnieć i trzeba będzie do nich należeć.Podstawową sprawą jest zakres uprawnień architektonicznych w ograniczonym zakresie dla budowlańców. Dziś budowlaniec nie może nawet sporządzić Projektu zagospodarowania działki dla projektu typowego z jakiegoś ogólnopolskiego biura, które ma katalog domków dla wielu obywateli, a przypomnę Ci Romanie, że budowlańcy też muszą znać przepisy wykonawcze które mówią o wspomnianej przez Ciebie przykładowych warunkach technicznych... Od zawsze byłem przeciw określenia "zagrodowe" w zakresie ograniczonych uprawnień architektonicznych - dziś budowlaniec nawet gotowego domku na działkę z przyłączami nie może wrysować na mapę do celów projektowych w celu sporządzenia projektu zagospodarowania terenu... "Izba Architektów jest bowiem przeciwna rozszerzaniu uprawnień projektowych." - jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi... Sam piszesz Romanie - to nie Architekci byli na straży ładu przestrzennego, tylko Urbaniści - a o im odebranych uprawnieniach ustawą deregulacyjną jakoś nikt nie mówi... Dzisiejsze miasta (nawet docieplane elewacje) pokazują gdzie ten ład i porządek zależny dzisiaj tylko od Członków SARP - poszedł w las...
~endi
Popieram deregulacje zawodów na każdym możliwym poziomie , środowiska zawodowe tych co mają pracę świadomie i celowo utrudniały dostęp młodym do zawodu , efektem tego jest kilka milionów młodych ludzi z pokolenia tzw " 1200 " , którzy zostali zmuszeni do wykonywania prac śmieciowych bądź do emigracji ...
~Małolat
Jestem za.Izbie Inżynierów zależy tylko na składce członkowskiej, a nie na zwiększeniu liczby uprawnionych do wykonywania zawodu.Generalnie podział powinien być jasny. Wszyscy projektanci w Izbie Architektów, a pozostali inżynierowie w Izbie Inżynierów. Rynek i tak zweryfikuje, kto będzie miał więcej zleceń - młody inżynier lub architekt,Jestem za.Izbie Inżynierów zależy tylko na składce członkowskiej, a nie na zwiększeniu liczby uprawnionych do wykonywania zawodu.Generalnie podział powinien być jasny. Wszyscy projektanci w Izbie Architektów, a pozostali inżynierowie w Izbie Inżynierów. Rynek i tak zweryfikuje, kto będzie miał więcej zleceń - młody inżynier lub architekt, czy osoby z wieloletnim doświadczeniem. Ryzyko jest tylko takie, że inwestorzy będą brać młodych, za śmieszne pieniądze, a w razie szkody puszczą ich w skarpetkach. Praktyka zawodowa - bezcenna.

Powiązane: Deregulacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki