REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dadelo liczy na osiągniecie 1 mld zł przychodów i start działalności w Czechach w 2027 r.

2026-08-21 11:42
publikacja
2026-08-21 11:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Dadelo liczy na wypracowanie ok. 700 mln zł przychodów w 2026 r. i osiągnięcie 1 mld zł przychodów w 2027 r. - poinformował prezes Ryszard Zawieruszyński. Zapowiedział też otwarcie działalności w Czechach, w formie stacjonarnej i online, w 2027 r., przy czym nie wykluczył w tym kraju akwizycji.

Dadelo liczy na osiągniecie 1 mld zł przychodów i start działalności w Czechach w 2027 r.
Dadelo liczy na osiągniecie 1 mld zł przychodów i start działalności w Czechach w 2027 r.
/ Dadelo

"Mieliśmy 408 mln zł przychodów w pierwszym półroczu, drugie półrocze jest trochę gorsze, ale (…) myślę, że w tym roku 'dociągniemy', że tak brzydko powiem, 50-55 proc. wzrostu. Podejdziemy pod ok. 700 mln zł przychodów. W przyszłym roku mam ambicję, żeby ten okrągły miliard zobaczyć" - powiedział Zawieruszyński podczas telekonferencji.

W pierwszej połowie 2026 r. przychody Dadelo wzrosły o 68,6 proc. rdr do 408,3 mln zł. W całym 2025 r. wyniosły 444 mln zł.

"Postawiliśmy sobie za cel ten miliard, kiedy mieliśmy 200 mln zł przychodów, tak wydawało się, że to będzie bardzo trudne. Teraz okazało się, że dużo rzeczy fajnie zagrało i ten miliard, tak jak mówiłem, z 2029 przenosi się na 2027 rok. Czy to osiągniemy w przyszłym roku? Nie wiem, ale szanse są" - dodał prezes.

Ocenił, że rynek, na którym działa spółka ma wartość większą niż szacowane przez część analityków 5 mld zł.

Wakacje na giełdzie

"Wyznaczyłem sobie już 2 mld - taki kolejny cel. (…) Jest taka szansa, patrząc na to, że rynek moim zdaniem jest grubo ponad 5 mld. Przecież nie sprzedajemy tylko rowerów, wchodzi też bardzo dużo nowych akcesoriów. Branża rowerowa bardzo się rozwija, wchodzi elektronika, która jest coraz bardziej zaawansowana, bardzo dużo jest produktów związanych z fitnessem" - powiedział Zawieruszyński.

Dodał, że w kontekście wzrostu przychodów liczy m.in. na rosnące znaczenie rowerów elektrycznych.

"Nie powiem, że do 2030, chociaż gdybyśmy utrzymywali taką solidną dynamikę, to to jest szansa, żeby zrobić 2 mld zł w 2030 roku. Na razie sobie powiedziałem, że chcę mieć 2 mld zł. W jaki sposób to zrobimy? Mamy dużo możliwości, no bo jeśli zaczniemy od akwizycji, to spółka, o której rozmawiam, ma prawie 100 mln już w Czechach" - powiedział prezes.

"Będziemy się rozwijać w Polsce i spróbujemy w Czechach. (…) Czy to się uda? Nie wiem, ale będziemy robić wszystko, żeby osiągnąć 2 mld i zwiększać marżę. Co się stanie z zyskiem netto, to już sobie sami możecie państwo policzyć" - dodał.

Poinformował też, że Dadelo "bardzo intensywnie" pracuje nad zapowiadanym wcześniej wejściem na rynek czeski.

"Rozmawiamy z kimś bardzo poważnie, a równolegle przygotowujemy się już z otwarciem własnej strony. Trochę to potrwa, bo nie chcemy spalić, po prostu chcemy to zrobić porządnie. Zastanawiamy się, czy to będzie otwarcie z magazynu, czy z wysyłki z Polski" - powiedział Zawieruszyński.

Dodał, że wszystkie opcje są analizowane pod kątem tego, by od początku działalności być na granicy rentowności. Zapowiedział, że wkrótce podane zostaną dalsze szczegóły.

"Myślę, że do końca roku będziemy już wiedzieć, czy to [nastąpi - przyp. PAP] poprzez akwizycję, czy poprzez własną stronę. A w przyszłym roku chcemy to otworzyć. Strona się już buduje" - powiedział prezes.

Poinformował, że plan obejmuje otwarcie sklepów stacjonarnych - na początku w Pradze i Brnie - oraz sklepu internetowego.

Wśród głównych kierunków rozwoju Dadelo prezes wymienił wzrost liczby punktów stacjonarnych oraz rozwój marki własnej.

"W tym roku jeszcze chcemy otworzyć dwa sklepy, będziemy mieli 10 i nie zatrzymujemy się, bo na przyszły rok mamy już trzy umowy kolejne podpisane. Chcemy mieć tych sklepów wstępnie 20, co będzie dalej, to zobaczymy" - powiedział Zawieruszyński.

Poinformował, że w tym roku zostaną otwarte sklepy w Lublinie i Białystoku. Dodał, że spółka nie ma jeszcze placówek stacjonarnych m.in. w Łodzi, Gdyni czy Szczecinie.

"Zbudowaliśmy sobie fajny omnichannel. Sklepy są napędzane przez internet i vice versa. I trudno jest policzyć dokładnie, jaki wpływ ma jedno na drugie. (…) Trudno jest to wyliczyć, tym bardziej, że zadziałała ta dźwignia omnichannelowa i póki co liczę wszystko jako całość. Mogę powiedzieć, że sklepy, nasze sklepy stacjonarne osiągają wyższą marżę i są bardziej rentowne niż internet" - powiedział prezes.

Ocenił też, że bardzo dobrze rozwija się marka własna, rośnie przy tym jej udział w przychodach, a - jak zaznaczył - spółka uzyskuje na niej o wiele wyższe marże.

Zawieruszyński zapowiedział, że w przyszłości spółka rozpocznie wypłacanie dywidend.

"Ten efekt w postaci oczekiwanej dywidendy, bo pewnie akcjonariusze będą tym żywo zainteresowani, będzie się przybliżał i ta dywidenda będzie naprawdę potężna, bo obecnie mógłbym zapłacić pewnie z 7 zł na akcję, bo tyle mamy kapitału odłożonego. W pewnym momencie jeśli nie będziemy się rozwijać, to zapłacimy dywidendę i w tym momencie ona będzie naprawdę 'gruba', bo wypłacimy ją z 5 lat" - powiedział prezes.

Poinformował też, że cały czas dokupuje akcje spółki i zbliża się już do 10 proc. udziału w jej kapitale. (PAP Biznes)

tom/ osz/

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Prognozy i wyniki finansowe

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki