REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

D. Rosiński (DM AFS): Nie widać szans na trwałą poprawę sytuacji na rynku surowców

2015-09-03 09:00
publikacja
2015-09-03 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Globalny rynek niedźwiedzia na rynkach surowcowych potrwa do końca dekady - uważa analityk DM AFS Damian Rosiński. Z powodu nadpodaży ceny ropy naftowej nadal będą niskie, a miedź kontynuować będzie długoterminowy trend spadkowy. Szanse na odbicie stwarza jedynie rynek złota. Przecena surowców odbija się przede wszystkim na gospodarkach opartych na ich eksporcie - Brazylii, RPA oraz Australii. 

D. Rosiński (DM AFS): Nie widać szans na trwałą poprawę sytuacji na rynku surowców
D. Rosiński (DM AFS): Nie widać szans na trwałą poprawę sytuacji na rynku surowców
fot. ssuaphoto / / YAY Foto

- Surowce tracą, ich ceny spadają, na pewno to, że sytuacja w Chinach się pogarsza, ma na to ogromny wpływ. Ma na to wpływ również nadpodaż na rynku ropy naftowej - mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Damian Rosiński, analityk Domu Maklerskiego AFS.

Zdaniem eksperta obecnie nie widać sygnałów świadczących o tym, że sytuacja na rynku ropy naftowej może się w najbliższym czasie zmienić. Niska cena czarnego złota negatywnie odbija się na zachowaniu walut surowcowych.

- W związku z tym tracą właśnie takie kraje, jak Brazylia, Australia, RPA. Niestety, jeśli chodzi o perspektywę tych krajów nie wygląda to najlepiej, szczególnie dotyczy to Brazylii, ponieważ są to kraje, które są mocno uzależnione od finansowania w dolarach.

Waluta Brazylii - real - w ciągu zaledwie 12 miesięcy osłabiła się do dolara o niemal 40 procent. Sporo tracą również dolar australijski (24 proc.) oraz południowoafrykański rand (20 proc.).

Wakacje na giełdzie

- Jednocześnie dla firm jest to dodatkowy negatywny impuls. Polska jest trochę w innej sytuacji i jest odporna na [zapowiadane] podwyżki [stóp] w Stanach, ale akurat sytuacja w Brazylii czy w Australii nadal będzie negatywna - wyjaśnia Damian Rosiński.

W ocenie analityka Domu Maklerskiego AFS cena baryłki ropy w najbliższym czasie powinna pozostać stabilna na niskim poziomie w okolicach 40-45 dolarów.

Damian Rosiński lepsze perspektywy widzi dla rynku złota. Jego zdaniem możliwe jest tu odbicie i osiągnięcie przez ten surowiec maksymalnego poziomu ok. 1200-1250 dolarów za uncję.

- Na rynku miedzi spodziewane są raczej spadki albo stabilnie niskie ceny. Tutaj nie oczekiwałbym jakiegoś poważniejszego odbicia i to nawet nie tylko w perspektywie końca roku, lecz także kolejnych lat - prognozuje.

Miedź tanieje od 2011 roku, a od maja br. jej cena systematycznie spada. Obecnie to zaledwie 5 tys. dol. za tonę, a pod koniec sierpnia kosztowała już poniżej 5 tys. dol. Mimo ubiegłotygodniowych wzrostów w ciągu trzech miesięcy miedź potaniała o ponad 14 proc.

- Jakaś korekta powinna nastąpić w horyzoncie najbliższego roku, ale taki globalny czy duży rynek niedźwiedzia na rynku surowców potrwa do 2020 roku, czyli do końca dekady - przewiduje ekspert.

Przedstawiciel Domu Maklerskiego AFS uważa, że gospodarki bazujące na eksporcie surowców, takie jak Australia czy Brazylia, muszą radzić sobie z kryzysową sytuacją poprzez wprowadzenie wewnętrznych reform. Może się również okazać, że słabnąca waluta w większym stopniu wpłynie na rozwój innych gałęzi przemysłu, co zrekompensuje niższe wpływy z branży surowcowej.

- Nie liczyłbym na szybkie odbicie i w związku z tym poprawę sytuacji na rynku towarów - podsumowuje wypowiedź Damian Rosiński.

Globalny indeks cen towarów CRB w ciągu roku spadł o ponad 30 proc. 26 sierpnia osiągnął najniższy od 2003 roku poziom 185 pkt.

Źródło:
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~k-m
Dlaczego mamy się martwić spadkiem cen surowców? Po co 'trwała poprawa"? Przecież przy tych cenach jest bardzo dobrze! Tańsze paliwo sprzedaje się w większych ilościach, zatem wszystkim oprócz producentom jest lepiej. A producenci sobie poradzą, nawet jak zarobią mniej.

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki