W największej od 22 lat katastrofie kolejowej zginęło 16 osób, a 58 zostało rannych. Na razie nie wiadomo, kto jest winny. Sprawę badać będą prokuratorzy oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. W mediach dużo się o niej mówi, ale tak naprawdę nie wiadomo, czym zajmuje się ta komisja?
Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych to nie jest polski wymysł. Jej ustanowienie jest wynikiem implementacji do prawa krajowego unijnej Dyrektywy nr 2004/49/WE Parlamentu Europejskiego. Zgodnie z nią, każde państwo członkowskie musi posiadać taką niezależną komisję, która badałaby przyczyny wypadków kolejowych, kierując się tylko interesem społecznym.
Czym zajmuje się Komisja?
PKBWK prowadzi postępowanie po każdym poważnym wypadku kolejowym, mającym oczywisty wpływ na regulacje bezpieczeństwa kolei lub zarządzanie bezpieczeństwem, z wyłączeniem najechania pojazdu kolejowego na osoby podczas przechodzenia przez tory. Komisja bada przyczyny, okoliczności oraz określa środki zapobiegawcze. Co ciekawe, ma ona obowiązek zakończyć postępowanie w ciągu 30 dni roboczych od zaistnienia zdarzenia. Istnieje możliwość prolongaty dochodzenia o maksymalnie 5 miesięcy.
![]() | Sławomir Stroński: Nie będzie w Polsce nowoczesnych kolei |
Z raportu za rok 2010 wynika, że na dzień 31.12.2010 w skład Komisji wchodziło 4 członków stałych i 1 pracownik obsługi komisji prowadzący sprawy administracyjno-biurowe. Przewodniczącym jest Tadeusz Ryś. Co interesujące, z raportu wynika, że w skład Członków Doraźnych Komisji wchodzi 150 osób. Obsługę kadrową, finansową, socjalną i administracyjną prowadzą właściwe komórki organizacyjne Ministerstwa Infrastruktury.
Na stronie Ministerstwa Transportu nie podano informacji dotyczących planu finansowego Komisji. Nie podano również budżetu całego Ministerstwa Transportu. Można go znaleźć w budżecie państwa w trzech miejscach, m.in. w zał. 1 do budżetu w części 39 pod hasłem Transport. Jednak ogólna kwota rzędu 1,2 mld zł nie wiele mówi, a już na pewno nie wyjaśnia, ile dokładnie kosztuje podatnika działalność Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. W odpowiedzi Ministerstwa Transportu otrzymałem informację, że budżet PKBWK znajduje się dokładnie w:

- część 39 –transport
- dział 750 – administracja publiczna
- rozdział 75001 – urzędy naczelnych i centralnych organów administracji rządowej.
Klasyfikacja wypadków
Katastrofa, która zdarzyła się w sobotę na Śląsku, z pewnością należy do kategorii poważnych wypadków. Z definicji PKBWK wynika, że poważny wypadek to zdarzenie, w wyniku którego zginęła przynajmniej 1 osoba lub 5 było poważnie rannych. Gdy w wypadku nie było ofiar za poważny uznaje się ten, w wyniku którego straty materialne przekroczyły 2 mln euro.
Z kolei zwykły wypadek to niezamierzone, nagłe zdarzenie lub ciąg zdarzeń z udziałem pojazdu kolejowego, np. kolizje, wykolejenia lub pożar pojazdu kolejowego. Incydent to każde inne zdarzenie inne niż wypadek i poważny wypadek związane z ruchem pociągów mające wpływ na jego bezpieczeństwo.
Prawie tysiąc ofiar śmiertelnych w trzy lata
W 2010 roku bezpośrednim nadzorem Komisji objętych było łącznie 15 zdarzeń, w których łącznie zginęły 3 osoby, a 10 było rannych. Z kolei w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2010 roku zgłoszono do Komisji ogółem 1119 zdarzeń kolejowych, z czego 65 sklasyfikowano jako poważne wypadki, 809 jako wypadki a 245 jako incydenty. Liczba zabitych łącznie wyniosłą 303 osoby, a poważnie rannych było 172.
Z danych wynika, że liczba poważnych wypadków na kolei w okresie od 2008 do 2010 roku spadła ponad dwukrotnie. Niestety wzrasta liczba zwykłych wypadków, których w 2008 roku było 771, a w 2010 aż 809. Spadła natomiast liczba incydentów – jeszcze 4 lata temu odnotowano ich 419, a w 2010 było ich 245. Najwięcej, bo 362 zabitych było w 2009 roku. Cieszy natomiast spadek liczby rannych w wypadkach kolejowych – w 2010 roku było ich 172. To o 89 osób poszkodowanych mniej niż w 2008 roku. Od lat do największej liczby wypadków dochodzi na przejazdach kolejowych bez rogatek i urządzeń samoczynnej sygnalizacji – w 2010 roku było ich 167, w 2009 – 169, a w 2008 – 156.
W raporcie za 2010 rok czytamy, że nastąpiła poprawa bezpieczeństwa w transporcie kolejowym przejawiająca się zmniejszeniem liczby poszkodowanych o 23%. Niestety wszystko wskazuje na to, że wynikiem szczęścia, a nie pracy komisji był fakt, że w ubiegłych latach nie doszło do takiej katastrofy, jaka miała miejsce w sobotę 3 marca.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Nie będzie w Polsce nowoczesnych kolei
» Poszkodowani w katastrofie kolejowej mogą składać wnioski o odszkodowania/a>
» Tax Fiction – do pracy zawsze z własnym papierem toaletowym
» Nie będzie w Polsce nowoczesnych kolei
» Poszkodowani w katastrofie kolejowej mogą składać wnioski o odszkodowania/a>
» Tax Fiction – do pracy zawsze z własnym papierem toaletowym
































































