16 ofiar śmiertelnych i 58 osób rannych w tym 30 ciężko - to obecny bilans katastrofy kolejowej, do jakiej doszło w sobotę w miejscowości Chałupki na Śląsku. Około godziny 21 doszło do zderzenia czołowego dwóch pociągów relacji Przemyśl - Warszawa oraz Warszawa - Kraków.
Nad ranem zakończył się pierwszy etap akcji ratowniczej. W działaniach tych brało udział 450 strażaków. Ranni zostali przewiezieni do najbliższych szpitali, głównie w Zawierciu i Sosnowcu. Na miejsce ściągany jest teraz ciężki sprzęt dzięki, któremu będzie można podnieść wraki pociągów.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak powiedział, że bilans osób poszkodowanych może się jeszcze zmienić. Wyjaśnił, że część osób rannych zwolniła się już sama ze szpitali, a lżej ranni udali się do domu bezpośrednio z miejsca katastrofy. Zdaniem Pawła Frątczaka ostateczną liczbę ofiar śmiertelnych będzie można określił po usunięciu uszkodzonych wagonów i lokomotywy. Usuwanie skutków katastrofy może potrwać kilka dni.
Wyjaśnianie przyczyn katastrofy kolejowej pod Szczekocinami może potrwać kilka miesięcy - mówi minister transportu Sławomir Nowak. Szef resortu podkreśla, że do wypadku doszło na nowoczesnym odcinku. Przypomniał, że trasa, na której doszło do katastrofy, była modernizowana w ubiegłym roku.
Sławomir Nowak mówi, że są już pierwsze ustalenia w sprawie okoliczności katastrofy. Na normalnym, dwutorowym szlaku kolejowym pociąg Intercity jechał prawidłowo, natomiast skład Interregio jechał pod prąd.
Na miejsce katastrofy udał się premier Donald Tusk.
Ranni w katastrofie kolejowej w Szczekocinach trafili do 15-tu szpitali na terenie trzech województw: śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego. Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego poinformowało, że hospitalizowano 56 osób. Najwięcej poszkodowanych jest w szpitalach w Zawierciu, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Częstochowie, Myszkowie, Piekarach Śląskich, Miechowie, Jędrzejowie i Włoszczowie.
Ordynator Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Sosnowcu Czarosław Kijonka informuje, że najczęstsze urazy to złamania kręgosłupa i miednicy. Trafiło tam 9 osób. Kilku pacjentów ma także urazy głowy. Wszyscy, którzy trafili na jego oddział byli przytomni.
11 poszkodowanych trafiło do szpitala w Zawierciu. Dwoje z nich zostało wypisanych. Pozostałych 9 jest na oddziale ratunkowym oraz urazowo-ortopedycznym. Najczęstsze obrażenia - to urazy klatki piersiowej i brzucha. Trzy z nich zostały natychmiast zoperowane. Przebywają na oddziale intensywnej terapii.
Jeszcze nie wiadomo, czy maszyniści przeżyli katastrofę.
Wciąż trwa identyfikacja zwłok. Rodziny zidentyfikowały ciała sześciu osób. Wśród nich jest obywatelka Stanów Zjednoczonych.
/SS, IAR, media
































































