Składka ma charakter symboliczny, co śmiało można uznać za kpinę z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który ponad rok temu uznał, że opłacanie składek zdrowotnych rolników przez państwo jest złamaniem ustawy zasadniczej.
Pierwotne plany rządu
Pierwotnie w planach rządu było wprowadzenie dwóch stawek składki zdrowotnej. Rolnicy posiadający gospodarstwo o powierzchni między 6 a 15 ha mieli płacić 18 zł miesięcznie. Ubezpieczeni posiadający więcej niż 15 ha płaciliby 36 zł. Z kolei ci, których gospodarstwa są mniejsze niż 6 ha, dalej mieliby opłacaną składkę z budżetu państwa, które traktowałoby ich dokładnie tak samo jak osoby bezrobotne.
Nie licząc działów specjalnych, gdzie składki zdrowotne są dużo wyższe (np. rolnicy uprawiający pieczarki zapłacą 135 zł miesięcznie), większość rolników opłacałaby tylko niewielką część tego, co do NFZ muszą odprowadzać zwykli przedsiębiorcy. Czym bowiem jest 36 zł miesięcznie płacone od 100 ha gospodarstwa w porównaniu do 243 zł płaconych nawet przez zwykłego szewca? Nawet osobom otrzymującym wynagrodzenie minimalne od pensji odejmuje się aż 116 zł na składkę zdrowotną, czyli 6 razy więcej niż tym rolnikom, którzy posiadaliby więcej niż 6 ha, ale mniej niż 15 ha.
Projekt ostateczny
Rząd przyjął, że składka zdrowotna wyniesie 1 zł miesięcznie od 1 ha przeliczeniowego. Składki na ubezpieczenie zdrowotne, zgodnie z projektem ustawy, mają być opłacane w okresach kwartalnych, w terminach przyjętych dla składek na ubezpieczenie społeczne. Ich opłacanie zacznie się od II kwartału 2012 r.
Hektar przeliczeniowy to jednostka kalkulacyjna powierzchni gruntu, która równa się 1 ha klasy gruntów przyjętej za podstawę do przeliczania powierzchni innych klas gruntów. Jest to jednostka przyjęta do celów podatku rolnego. Za 1 hektar przeliczeniowy przyjęto 1 ha gruntów klasy IV, biorąc za podstawę plon zbóż z 1 ha gleby IV klasy. Oznacza to, że rolnicy posiadający nawet najlepsze grunty orne, zapłacą co najwyżej 1,95 zł od 1 ha.
Niestety gleby orne bardzo dobre i dobre (klasy I-IIIb) zajmują w Polsce 28,6% ogólnej powierzchni gruntów ornych. Gleby średniej jakości (klasa IVa i IVb) - 39,1%, a gleby słabe i bardzo słabe (V i VI klasa) - 32,3%. W ogólnej powierzchni użytków zielonych klasy najsłabsze (V i VI) stanowią aż 42,6%. Innymi słowy, większość rolników zapłaci dużo mniej niż 1 zł od ha.
Ile naprawdę powinna wynosić składka zdrowotna rolników?
Zaliczka miesięczna opłacana przez KRUS ustalona została na poziomie 155 mln zł miesięcznie. Powierzchnia użytków rolnych w Polsce wynosi 16,2 mln ha. Łatwo można policzyć, że gdyby wszyscy rolnicy musieli zapłacić 5 zł od ha, to miesięcznie do budżetu NFZ oddawaliby tylko 81 mln zł. Tymczasem średnio zapłacą ok. 1,3 zł. Do tego należy odjąć 60% rolników, którzy posiadają mniej niż 6 ha.
Oznacza to, że pokrycie zaliczki płaconej przez KRUS do NFZ w dalszym ciągu będzie niższe niż 10%. Żeby zmiana miała jakikolwiek sens inny niż konieczność wykonania minimum niezbędnego do uznania przez Trybunał Konstytucyjny, że rząd wykonał wyrok, składka zdrowotna rolników powinna wynosić przynajmniej 134 zł miesięcznie od każdego ubezpieczonego. To o 18 zł więcej niż muszą zapłacić osoby zarabiające minimalne wynagrodzenie, ale tych wg rządowych szacunków jest tylko 0,5 mln. Tymczasem płatników składek do KRUS jest 1,15 mln i trudno uznać, by wszyscy zarabiali mniej lub równo 1500 zł brutto miesięcznie.
Czy to jest uczciwsze rozwiązanie?
Propozycję, by składka zdrowotna wynosiła 1 zł za każdy ha przeliczeniowy trudno nazwać uczciwą. Co prawda, będzie dochodzić do ciekawych sytuacji, gdzie rolnik posiadający mniej gruntów, ale za to lepszej jakości zapłaci więcej niż ten, który ma większe gospodarstwo, ale z dużo gorszą ziemia. Zatem teoretycznie bogaci rolnicy zapłacą więcej. Jednak nie zmienia to faktu, że rolnik posiadający 100 ha ziemi najlepszej jakości dalej będzie płacić niższą składkę niż zwykły przedsiębiorca.
Projekt ten rozwiązuje problem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowo lepiej stopniuje rolników pod względem uzyskiwanych dochodów. Jednak w dalszym ciągu nie gwarantuje pokrycia kosztów składek zdrowotnych rolników opłacanych przez państwo. Biorąc to wszystko pod uwagę, należy uznać to za trudny kompromis. Kolejny, który nie przynosi żadnych korzyści dla budżetu, nie odciąża podatników, a dodatkowo doprowadza do narastania konfliktów pomiędzy różnymi grupami społecznymi. Dziel i rządź.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl






























































