Piotr Kuczyński: Kolejna panika na rynkach globalnych
Spotkanie ministrów finansów oraz przedstawicieli największych banków centralnych odbędzie się w Waszyngtonie. Inwestorzy i finansiści na całym świecie oczekują, że największe światowe potęgi zjednoczą się w walce z zataczającym coraz szersze kręgi kryzysem sektora finansowego. Jednak wśród krajów Unii Europejskiej nie ma jednolitego stanowiska co do konieczności zjednoczenia się w celu przeciwdziałania kryzysowi. Zwraca na to uwagę przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barosso. Oczekują także, że zaproponowane sposoby walki z kryzysem okażą się skuteczniejsze, niż stosowane dotychczas.
„Poszczególne kraje wykonują pewne ruchy, żeby przeciwdziałać kryzysowi. Jednak żaden z nich nie zrobił jeszcze wszystkiego” – komentuje dla agencji Reutersa David Mackie z JPMorgan.
Piotr Kuczyński: Cztery litery i ludzie wierzący
Jedną z opcji dla przedstawicieli gospodarczych potęg jest pójście drogą brytyjską i zagwarantowanie płynności na rynku krótkoterminowych pożyczek przez rząd. Do tego będzie namawiał polityków innych krajów brytyjski premier Gordon Brown.
Inna droga wiedzie poprzez częściową nacjonalizację sektora bankowego. Na taki krok zdecydowała się już Wielka Brytania, pomysł jest również rozważany przez Stany Zjednoczone, Holandię oraz inne europejskie kraje.
Amerykanie znacjonalizują cały sektor bankowy?
Tymczasem dotychczasowe działania podjęte przez światowe potęgi nie usatysfakcjonowały inwestorów. Plan Paulsona, przewidujący wpompowanie do amerykańskiego systemu finansowego 700 mld dolarów w celu wykupienia „toksycznych” długów, nie uratował rynków przed dalszymi spadkami. Spodziewanego efektu nie odniosła także skoordynowana akcja najważniejszych banków centralnych, które w środę obniżyły główne stopy procentowe o 50 pkt bazowych. Instytucje finansowe wciąż sobie nie ufają i rynek pożyczek przekraczających tydzień-dwa praktycznie nie funkcjonuje.
W czwartek amerykańskie giełdy zniżkowały siódmy dzień z rzędu i nie były to spadki małe. Główne indeksy straciły po 6-7%, do czego walnie przyczyniły się spółki motoryzacyjne, m.in. General Motors. Notowania akcji tego giganta zniżkowały o 31% do poziomu najniższego od 1950 roku. Dołowały także akcje spółek sektora finansowego i naftowego.
Indeks Dow Jones poniżej poziomu 9000 pkt., najniżej od 5 lat
„Rynki są teraz w takim stanie, że nie wierzą w nic” – skomentował sytuację dla agencji Reutersa Sasha Kostadinov, zarządzający funduszami w Shaker Investments. „Nie mam pojęcia, kiedy sentyment na rynkach mógłby się odwrócić” – dodał.
Kapitalizacja motoryzacyjnego giganta GM najniższa od czasów Wielkiego Kryzysu
Negatywny rozwój sytuacji w czasie czwartkowej sesji na Wall Street zapowiada kolejny czarny dzień na azjatyckich i europejskich rynkach akcji.
M.D.



























































