REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie 70 i nie 88 mln. Jak na drożdżach rosną koszty wyborów kopertowych

2024-03-19 11:51, akt.2024-03-19 20:07
publikacja
2024-03-19 11:51
aktualizacja
2024-03-19 20:07
Dodaj Bankier.pl w Google

W kwietniu 2020 r. nikt z PWPW nie kontaktował się z PKW w sprawie wyborów korespondencyjnych - przyznał we wtorek na komisji ds. wyborów korespondencyjnych członek gabinetu politycznego i doradca b. szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz b. członek rady nadzorczej PWPW Wiktor Klimiuk.

Nie 70 i nie 88 mln. Jak na drożdżach rosną koszty wyborów kopertowych
Nie 70 i nie 88 mln. Jak na drożdżach rosną koszty wyborów kopertowych
/ Sejm RP

We wtorek komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych rozpoczęła posiedzenie od przesłuchania członka gabinetu politycznego i doradcy b. szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz b. członka rady nadzorczej Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych Wiktora Klimiuka. Następnie przesłuchany zostanie b. członek rady nadzorczej i b. wiceprezes ds. finansowych PWPW Piotr Ciompa.

Klimiuk pytany przez szefa komisji Dariusza Jońskiego (KO), z kim z kierownictwa KPRM, MAP, PKW i Poczty Polskiej kontaktowano się w związku z organizacją wyborów korespondencyjnych w 2020 r.

"Nie mam wiedzy na ten temat, być może zarząd się kontaktował, może nie. Natomiast w sprawie organizacji wyborów nie kojarzę, żeby takie kontakty były" - odpowiedział Klimiuk.

Koszt Poczty Polskiej to ponad 88 mln, a nie 70 jak zakładano wcześniej

Poczta Polska zawarła umowy z podwykonawcami na usługę skompletowania 32 mln pakietów wyborczych o wartości 68 mln 289,6 tys. zł. "Podsumowując, w celu realizacji polecenia wydanego decyzją (...) Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r., Poczta Polska S.A. poniosła i w najbliższych dniach poniesie koszty na łączną kwotę 88 mln 213,6 tys. zł" - czytamy w piśmie Tomasza Cicirko i Tomasza Zdzikota.

Dopytywany, czy z PKW też nie było wówczas żadnego kontaktu, świadek odparł: "później, na etapie późniejszym, parę miesięcy po wyborach rzeczywiście była kwestia tego, kto powinien zapłacić PWPW za wydrukowanie tych kart (wyborczych- PAP) (...), ale to było już później".

Wakacje na giełdzie

Szef komisji pytał też Klimiuka o to, w jakim zakresie był odpowiedzialny za przygotowanie tych wyborów. "Nie byłem zaangażowany. Pierwsze moje spotkanie w tej sprawie miało miejsce w chwili, kiedy karty (wyborcze) były już wydrukowane" - podkreślił Klimiuk.

Dodał, że kolejne spotkanie było przy okazji posiedzenia rady nadzorczej, kiedy "zarząd wyjaśniał, że rzeczywiście podjął się takiego zadania", a trzecie, ostatnie spotkanie odbyło się dużo później.

Joński przytoczył też świadkowi treść mejla, który napisał 16 kwietnia 2020 r. i skierował do dyrektora gabinetu politycznego ówczesnego szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, w którym zwracał uwagę na możliwe problemy związane ze zleceniem PWPW druku kart wyborczych.

Świadek odparł, że nie pamięta tego mejla. "Natomiast, jeżeli takiego mejla napisałem, to musiało to być na zlecenie dyrektora gabinetu, czyli pana Michała Prószyńskiego jako pytanie o problemy prawne" - dodał Klimiuk.

Klimiuk: Umowa Poczty z PWPW na druk pakietów, została zawarta przez rozpoczęcie realizacji zamówienia

16 kwietnia premier Mateusz Morawiecki wydał decyzję zobowiązującą PWPW do podjęcia działań przygotowujących wybory korespondencyjne. Decyzja ta zobowiązywała m.in. ministra spraw wewnętrznych i administracji do podpisania umowy z PWPW na wydrukowanie pakietów wyborczych. MSWiA umowy nie podpisało, bo jak twierdził Klimiuk, do PWPW wysłano zamówienie Poczty Polskiej (24 kwietnia 2020 r.) Na realizację tego zamówienia również nie została zawarta umowa.

Przewodniczący komisji Dariusz Joński (KO) pytał Klimiuka, czy szef MSWiA Mariusz Kamiński powiedział, dlaczego nie podpisał umowy między PWPW a MSWiA. Klimiuk odpowiedział, że "zarząd PWPW poinformował go, że zaczął już realizację zlecenia Poczty dot. druku pakietów wyborczych w związku z tym nie ma już potrzeby realizacji umowy".

"O tym, że nie było umowy dowiedziałem się znaczny czas po tym, kiedy nie została podpisana. Było to w trakcie kontroli NIK" - powiedział. Pytany, czy widział umowę pomiędzy Pocztą Polską a PWPW odpowiedział, że na etapie kontroli NIK-u, PWPW przesłało mu tę umowę.

Pytany, czy w momencie rozpoczęcia realizacji zadań przez PWPW, warunki, zakres i sposób finansowania kosztów PWPW był znany, odpowiedział: "To co zawierała ta umowa z Pocztą, to w tym zakresie było to określone".

Pytany, dlaczego MSWiA nie zapłaciło PWPW za wydruk pakietów, pomimo decyzji premiera, Klimiuk wyjaśnił, że stało się tak, "ponieważ po analizie prawnej stwierdzono, że skoro przepisy są łączne, tzn., że MSWiA musi zapłacić koszty, kiedy wynika to z umowy podpisanej przez MSWiA, więc skoro nie było umowy, to nie MSWiA jest zobowiązane do zapłacenia".

Magdalena Filiks (KO) pytała o raport z kontroli NIK. Chciała dowiedzieć się, czy pisma przygotowywane przez Klimiuka w trakcie trwania kontroli NIK (w MSWiA) akceptował minister Kamiński. "Minister zatwierdzał te pisma. Rozmawiałem z ministrem i wiceprezesem PWPW Piotrem Ciompą, po zebraniu dokumentacji przygotowałem projekt pisma, które minister zatwierdził" - mówił Klimiuk.

Filiks dociekała, czy Klimiuk poinformował Kamińskiego, że pismo, które skierował do NIK zawiera nieprawdę i że ta umowa nie została nigdy zawarta, podpisana. "Generalnie zarząd PWPW poinformował, że umowa została zawarta, nie pamiętam, czy była podpisana czy nie, jeżeli projekt umowy zostanie realizowany to jest per facta concludentia (w sposób dorozumiany - PAP) będzie umowa zawarta" - ocenił Klimiuk.

Klimiuk twierdził, że "z informacji zarządu PWPW wynika, że zaczęli realizować tę umowę, co oznacza, że jeżeli zrealizowali i Poczta Polska przyjęła te pakiety to per facta concludentia ta umowa została zawarta".

Pytany czy minister Kamiński wiedział, że Klimiuk widział niepodpisaną umowę, świadek mówił, że "zarząd PWPW twierdził, że zaczęto realizację zadań".

Jego zdaniem, "to, że zlecenie zostało zrealizowane, oznacza, że umowa została zawarta. Umowa nie musi być podpisana" - tłumaczył. "Nie wprowadzałem ministra w błąd, że PWPW robiło samowolkę, działało, zarząd PWPW poinformował, że działał na podstawie zlecenia Poczty i uważał tę umowę za zawartą" - wyjaśnił.

Filiks powołując się na przesłane do komisji dokumenty oraz na raport NIK mówiła, że "ta umowa w treści nie zawiera tego, o czym Klimiuk mówi i pisze". "NIK i Poczta Polska twierdzą, że ta umowa nie została zawarta". W umowie, którą miało zawrzeć MSWiA z PWPW, jest zobowiązanie do wykonania druku 32 mln kart do głosowania. Filiks wyjaśniła, że w umowie między Pocztą Polską a PWPW, która zdaniem Klimiuka została zawarta w sposób dorozumiany, "nie ma absolutnie nic o druku, ani o wszystkich działaniach, które PWPW podjęła". "Jest wprost napisane, że przedmiotem zlecenia jest tylko dostarczenie" - podkreśliła.

"Pan ją widział tzn., że pan też to wie. Poczta Polska od samego początku (...) absolutnie ten temat podnosi i stwierdza, że nigdy nie zleciła wam druku i nigdy z nią nie zawarliście nawet tej umowy na samo dostarczenie" - powiedziała cytując raport NIK.

Posłanka Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica) pytała Klimiuka, o to, co było przedmiotem jego spotkań z Piotrem Ciompą. "Generalnie pytania NIK-u, czyli kwestia tego na jakiej podstawie wykonywali to polecenie, jak było z tą umową, czy mówi to samo, co minister" - odpowiedział świadek.

Na pytanie, czy konsultował z Ciompą treść odpowiedzi PWPW na pytania NIK, Klimiuk odparł, że nie. Wyjaśnił, że Piotr Ciompa informował go o treściach, ale nie konsultował ich z nim.

Dopytywany, dlaczego go o nich informował, Klimiuk odparł, że dlatego iż występował w imieniu ministra, który był organem nadzorczym.

Kucharska-Dziedzic przytoczyła też treść maila napisanego przez Piotra Ciompę skierowanego właśnie do Klimiuka, zatytułowanego: "propozycja narracji w sprawie NIK". Na pytanie, czy wciąż twierdzi, że nie konsultował z Ciompą odpowiedzi do NIK, Klimiuk odparł twierdząco. "Pan Klimiuk przesłał mi informacje, o które prosiłem i jak widać dodał też swoje komentarze, ale to już z własnej inicjatywy. Ja go o żadne komentarze narracji nie prosiłem" - zaznaczył.

Klimiuk: MSWiA nie podpisało umowy z PWPW na wydruk kart, bo dostało zlecenie od Poczty Polskiej

16 kwietnia 2020 r. ówczesny premier Mateusz Morawiecki wydał decyzję zlecającą Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) przygotowanie do wyborów korespondencyjnych. We wtorek Magdalena Filiks (KO) pytała, dlaczego wbrew tej decyzji Morawieckiego MSWiA nie zawarło umowy z PWPW na wydrukowanie kart do głosowania, instrukcji i oświadczeń.

Klimiuk wyjaśnił, że "parę godzin po przesłaniu ministrowi (SWiA Mariuszowi Kamińskiemu) projektu umowy między MSWiA a PWPW, do PWPW trafiło zlecenie Poczty Polskiej na dostawę kart wyborczych". "Zarząd PWPW, z tego, co wiem, po konsultacji z prawnikami stwierdził, że zlecenie to zawiera zarówno druk, jak i dostarczenie. W tej chwili, gdyby PWPW naciskała na ministra o podpisanie umowy, musiałaby te karty wydrukować dwa razy i ponieść dwa razy większe koszty" - tłumaczył Klimiuk i dodał, że "z tego powodu na podstawie zlecenia i rozporządzenia PWPW wydrukowało te karty".

Filiks poinformowała, że do komisji wpłynął projekt umowy miedzy PWPW a MSWiA, który został wysłany do resortu spraw wewnętrznych i administracji 21 kwietnia 2020 r., a zamówienie Poczty Polskiej zostało wysłane 24 kwietnia 2020 roku. Filiks pytała, dlaczego MSWiA nie pracowało nad projektem umowy.

Klimiuk wyjaśnił, że w cały proces został włączony później. "Z informacji, które mi przekazano wynika, że bezpośrednio po przekazaniu umowy zostało przekazane też zlecenie Poczty i dlatego nie podjęto kolejnych kroków". Dodał, że wie to od zarządu PWPW, a konkretnie od b. wiceprezesa ds. finansowych PWPW Piotra Ciompy.

Filiks zwróciła uwagę, że umowa, do której MSWiA i PWPW zostało zobowiązane, nie została podpisana, bo nagle Poczta Polska zawarła inną umowę z PWPW. "Z mojej wiedzy wynika, że Poczta dała zlecenie PWPW, które PWPW wykonała" - odparł Klimiuk. Filiks, posiłkując się dokumentami, mówiła, że PWPW nie podpisała przekazanego zamówienia przez Pocztę Polską. "Poczta Polska twierdzi że nie zlecała wydruków pakietów wyborczych, twierdzi, że zamówienie, na które PWPW się powołuje, dotyczy nie zleceniu wydruków, a przekazaniu już wydrukowanych elementów pakietów wyborczych" - mówiła. Według Klimiuka "z opinii prawników PWPW wynikało, że w tym zleceniu są zawarte na tyle szczegółowe kwestie, np. druk na jednej czy dwóch stronach, które wskazywały na pewien konkretny, końcowy towar, który nie był przez nikogo wcześniej zamówiony". "Zarząd przyjął, że jest zlecenie wydruku kart wyborczych, które jest wymienione w rozporządzeniu premiera i stąd nie nalegałno na ministra (SWiA-PAP), aby podpisał tę umowę i z tego, co wiem, ministra o tym poinformowali" - relacjonował.

Pytany, czy to Poczta Polska zleciła PWPW wydruk kart wyborczych, odpowiedział: "tak przyjął zarząd PWPW, że na zlecenie Poczty (ma) drukować karty, oraz na rozporządzenie premiera".

Klimiuk opowiadał, że na posiedzeniu zarządu PWPW, w którym brali udział Piotr Ciompa i szef PWPW Maciej Biernat oraz bezpośrednio podczas jego rozmowy z Ciompą mówił on, że z analiz prawników PWPW wynika, że umowa z Pocztą obejmowała także druk kart i że minister Kamiński został poinformowany, że ta umowa nie będzie potrzebna i na podstawie umowy z Pocztą i rozporządzenia premiera PWPW te karty wydrukuje - relacjonował swoją rozmowę z Ciompą.

Klimiuk pytany był przez Filiks, kto z kierownictwa MSWiA zajmował się tą umową i dlaczego wraz z decyzją nie przygotowano projektu umowy. "Z tego, co wiem, jedyną osobą, która zajmowała się tą kwestią, był minister Kamiński, który na podstawie rozporządzenia rozmawiał z PWPW" - odparł Klimiuk. Dodał, że szef MSWiA został potem powiadomiony, że w związku ze zleceniem Poczty "nie musi już podpisywać tej umowy" z PWPW.

Klimiuk dodał, że "to zaangażowanie było też o tyle, że (Kamiński) zlecił informacje, czy spółka jest przygotowana, po czym został poinformowany, że nie będzie to już potrzebne i z tego co wiem, na tym jego rola się skończyła".

Pytany czy Kamiński podpisał dokument potwierdzający fakt, że PWPW "ma gotowość do tego procesu", Klimiuk odparł, "na piśmie sprawozdawczym przekazanym przez prezesa Biernata napisał: +potwierdzam lub zatwierdzam+". Nie pamiętam - dodał.

Autor: Olga Łozińska, Edyta Roś

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
zoomek
To są waciki w porównaniu z wałem szczepionkowym. I tu bez śmiertelnych nopów się obeszło.
nie to że chce aby tego nie drążyć tylko skala - ludzie - SĄ WIĘKSZE WAŁY i NIC SIĘ NIE ROBI!!!
No zero!
1a2b
a sprawa jest rozwojowa bo cały czas jesteśmy okradani na rzecz tych tępaków z komisji która powinna być rozpędzona batem
bankierpb
Nagranie Czarnka wszystko wyjaśniło.
Bankier.pl przywołaj to i po sprawie mamy winnych tylko trzeba ich ukarać.
kobiety_na_traktory
Ależ to piękna sprawa być takim politykiem i przewalać nie swoje miliardy. To dlatego wszyscy tam idą jak mucha do g**a
jas2
"Rosną koszty wyborów kopertowych"

Czyżby doliczyli koszty komisji?
krokus12
Tobie do IQ doliczyć 50 to miałbyś całe 61 .
jkl777 odpowiada krokus12
I PÓŁ!

Powiązane: Wybory kopertowe 2020

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki