Maksymalne ceny paliw w Czechach przestaną obowiązywać w poniedziałek 20 lipca - zdecydował rząd na poniedziałkowym posiedzeniu. Codziennie aktualizowany pułap cen benzyny i oleju napędowego wprowadzono w połowie kwietnia w reakcji na wzrost cen ropy spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie.


Ministra finansów Alena Schillerova przypomniała, że rząd może stosować regulację cen tylko wtedy, gdy utrzymuje się nadzwyczajna sytuacja rynkowa. - Naszym zdaniem ta sytuacja już minęła – powiedziała Schillerova.
Szefowa resortu finansów przyznała, że na Bliskim Wschodzie nadal są napięcia. Oceniła jednak, że rynki reagują na tę sytuację w sposób wyważony, a ceny ropy nie rosną tak gwałtownie, jak miało to miejsce na początku konfliktu między USA a Iranem.
Według ministry wpływ na decyzję rządu miało też to, że Czechy mają obecnie jedne z najniższych cen paliw w Unii Europejskiej. Dodała, że od regulacji cen paliw odchodzą także sąsiedzi Czech, co potwierdza, że sytuacja na rynkach się stabilizuje.
Wraz z zakończeniem regulacji cen paliw w Czechach wygaśnie również ulga w podatku akcyzowym od oleju napędowego, którą resort finansów wprowadził równolegle.

W tym czasie podatek akcyzowy od oleju napędowego został obniżony z 9,95 korony za litr do 8,011 korony (z ok. 1,78 zł do 1,43 zł).
Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Schillerova stanowczo ostrzegła operatorów stacji benzynowych, aby nie wykorzystali zakończenia regulacji do nieproporcjonalnego podnoszenia cen.
Ministra zapowiedziała, że resort będzie nadal monitorować rozwój wydarzeń i w przypadku gwałtownego wzrostu cen paliw lub znaczącego pogorszenia warunków na światowych rynkach ropy naftowej jest gotowy przywrócić regulacje.
W Czechach w poniedziałek maksymalna cena benzyny 95 wynosi 41,86 koron, czyli 7,47 zł, a oleju napędowego - 38,70 koron, czyli 6,91 zł.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ adj/


























































