REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czesi i Polacy odmiennie zareagowali na wzrost inflacji

Ignacy Morawski2020-02-07 08:40główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-02-07 08:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Co powinien zrobić bank centralny, gdy inflacja rośnie, a wzrost gospodarczy zwalnia? Najwyraźniej Narodowy Bank Polski (NBP) i Narodowy Bank Czech (CNB) mają na ten temat diametralnie odmienne zdanie.

Czesi i Polacy odmiennie zareagowali na wzrost inflacji
Czesi i Polacy odmiennie zareagowali na wzrost inflacji
fot. DAVID W CERNY / / Reuters

Prezes NBP Adam Glapiński powiedział dwa dni temu, że stopy procentowe w Polsce pozostaną długo bez zmian, ale jeżeli w ogóle bank miałby je zmienić to raczej w dół niż w górę. Mimo rosnącej inflacji. Tymczasem bank centralny w Pradze nieoczekiwanie podniósł wczoraj stopy procentowe. Mimo zwalniającego wzrostu gospodarczego. 

Dla banku centralnego kluczowe znaczenie powinien mieć fakt, czy wzrost inflacji jest krótkotrwały czy też istnieje ryzyko jej utrzymania na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. Z tej perspektywy to decyzja czeskiego banku wydaje się bardziej zaskakująca niż postawa polskiej Rady Polityki Pieniężnej. Projekcie CNB wskazują, że inflacja wróci do celu inflacyjnego. Na podobny scenariusz wskazują projekcje NBP. W takiej sytuacji podnoszenie stóp procentowych to działanie dość ryzykowne. 

Jednocześnie rozumiem decydentów, którzy mają ograniczone zaufanie do projekcji inflacyjnych. Są one związane z bardzo dużą niepewnością, często nietrafione. CNB widocznie uznał, że ważniejsze jest, by przy wyraźnym wzroście inflacji ponad cel banku centralnego dać wszystkim uczestnikom rynku sygnał, że władze pieniężne będą  twardo broniły celu. Podwyżkę stóp w Czechach bardziej należy traktować jako taki sygnał niż początek całego cyklu podwyżek. 

fot. / / SpotData

Nasza Rada Polityki Pieniężnej musi tymczasem pokładać nadzieję, w prognozowanym spadku inflacji na wiosnę tego roku. Gdyby inflacja utrzymywała się dłużej w pobliżu 3-4 proc., wówczas RPP będzie miała poważną zagwozdkę.

Wakacje na giełdzie

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.  

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
henk54
Może nasi podzielają poglądy Erdogana w sprawie stóp procentowych:-D
specjalnie_zarejestrowany2
Rząd będzie pompował bańkę na nieruchomościach dopóki Morawiecki nie upłynni działek które zrabował w latach 90.
terrainahead
Pamiętajcie !
Kto bowiem wypchnął Polaków z oszczędnościami na rynek nieruchomości ? Przy takich stopach ludzie szukają ratunku i mieszkanie wydaje?wydawało się dobrą alternatywą. Wielu na tym zarobiło, ale wielu straci, bo za późno weszli, bo przereagują strachem, bo ich nie będzie stać dalej spłacać kredytu
mirekfranek
NBP i RPP dbają o interes partii politycznej i jej klienteli. Rozdane i obiecane miliardy na programy tzw. socjalne a w rzeczywistości kupowanie sobie klienteli politycznej trzeba jakoś odzyskać. Sposób w zasadzie tylko jeden - inflacja. Dlatego NBP i RPP jako organy partii politycznej dążą do zwiększenia inflacji co uratuje budżet NBP i RPP dbają o interes partii politycznej i jej klienteli. Rozdane i obiecane miliardy na programy tzw. socjalne a w rzeczywistości kupowanie sobie klienteli politycznej trzeba jakoś odzyskać. Sposób w zasadzie tylko jeden - inflacja. Dlatego NBP i RPP jako organy partii politycznej dążą do zwiększenia inflacji co uratuje budżet państwa w ciągu kilka następnych lat.
Co dalej? A co ich to obchodzi. Politycy w Polsce są bezkarni, myślą w perspektywie 2 - 3 kadencji sejmowych, w większości są w wieku emerytalnym z wysokimi emeryturami. To my podatnicy ich utrzymujący poniesiemy konsekwencje. To system wyborczy wymaga zmiany. Obecny utrzymuje przy władzy duże partie jednakowo nieudolne w zarządzaniu gospodarką.
1a2b
To nie są "tzw. programy socjalne" tylko program demograficzny. Gdyby Państwo nie zareagowało to do tej pory wyjechaliby już wszyscy przydatni ludzie. Zostałyby tylko tłuste koty doczepione do budżetowego cyca. Kasta i temu podobne cwaniactwo.
Inna sprawa że to co robi Glapiński to jest okradanie Polaków z ich
To nie są "tzw. programy socjalne" tylko program demograficzny. Gdyby Państwo nie zareagowało to do tej pory wyjechaliby już wszyscy przydatni ludzie. Zostałyby tylko tłuste koty doczepione do budżetowego cyca. Kasta i temu podobne cwaniactwo.
Inna sprawa że to co robi Glapiński to jest okradanie Polaków z ich oszczędności.
andregru odpowiada 1a2b
"tylko program demograficzny" zgodnie z danymi te programy nie wpływają na demografię . Może lepiej jak wyjadą ci którzy tylko chcą pobierać i dostawać bo im się należy a takie jest podejście dużej części społeczeństwa . Jestem chudym kotem pracującym w swojej JDG a dzieci odchowałem w latach 90 bez pomocy reszty społeczeństwa .
mith21
problem w tym, że Nasza Rada Polityki Pieniężnej to organ polityczny.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
khh
U sasiada trawa moze sobie byc nawet i biala, nic nam do tego, ale nasze stopy procentowe maja chronic zgromadzone oszczednosci naszych obywateli przed inflacyjna kradzieza, a nasz rzad robi wszystko, zeby Polacy byli jak najbiedniejsi i zalezni od plusow. Takim spoleczenstwem sie latwo rzadzi, krzyczac 'zabiora, zabiora wam U sasiada trawa moze sobie byc nawet i biala, nic nam do tego, ale nasze stopy procentowe maja chronic zgromadzone oszczednosci naszych obywateli przed inflacyjna kradzieza, a nasz rzad robi wszystko, zeby Polacy byli jak najbiedniejsi i zalezni od plusow. Takim spoleczenstwem sie latwo rzadzi, krzyczac 'zabiora, zabiora wam to co wam dalismy!'
pdox
Profesorowie i różni zawodowi analitycy mają (oficjalnie) problem z dostrzeżeniem rzeczy oczywistych, o których sami pewnie uczyli swoich studentów - że zalewanie ulicy coraz nowymi falami waluty musi odbić się inflacyjną czkawką i zaklinanie rzeczywistości poprzez manipulowanie koszykiem produktów i usług nie pomaga już nawet w Profesorowie i różni zawodowi analitycy mają (oficjalnie) problem z dostrzeżeniem rzeczy oczywistych, o których sami pewnie uczyli swoich studentów - że zalewanie ulicy coraz nowymi falami waluty musi odbić się inflacyjną czkawką i zaklinanie rzeczywistości poprzez manipulowanie koszykiem produktów i usług nie pomaga już nawet w zaniżaniu sztucznych wskaźników w rodzaju CPI, a co dopiero w ukrywaniu inflacji realnej. Nawet słaba demografia nie jest w stanie tego zatrzymać, a na to pewnie liczyli. Nie jest, bo nie chodzi tylko o to, czy rodzi się mniej dzieci niż kiedyś (co według nich miałoby hamować inflację), ale przede wszystkim o to, ilu nieproduktywnych emerytów musi wyżywić każdy pracujący. A ten współczynnik rośnie, a wraz z nim ceny, konsumujących jest coraz więcej w stosunku do wytwarzających, czym niby może się to skończyć.
A haracze pseudoklimatyczne nakładane na energetykę to jeszcze poważniejszy silnik wzrostu cen, ale o tym już nawet boją się publicznie zająknąć.

Elity świata z nadzieją patrzą na postępy wirusów.

Powiązane: Czechy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki