REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Właściciel mBanku zwolni 3000 osób. Tak broni się przed przejęciem przez UniCredit

Jacek Misztal2026-05-08 09:10redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-08 09:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Commerzbank ogłosił podniesienie swoich celów finansowych oraz plan redukcji 3000 etatów, co stanowi kluczowy element strategii mającej na celu odparcie wrogiego przejęcia przez włoski bank UniCredit. Niemiecka instytucja, publikując lepsze od oczekiwań wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku, chce udowodnić akcjonariuszom, że jej samodzielna przyszłość jest bardziej opłacalna niż fuzja na warunkach oferowanych przez Włochów.

Właściciel mBanku zwolni 3000 osób. Tak broni się przed przejęciem przez UniCredit
Właściciel mBanku zwolni 3000 osób. Tak broni się przed przejęciem przez UniCredit
fot. Lurchimbach / / Shutterstock

W obliczu formalnej oferty przejęcia przez UniCredit, którą zarząd Commerzbanku określił jako zbyt niską, bank zdecydował się na agresywną aktualizację swojej strategii do 2028 roku. UniCredit oferuje za każdą akcję Commerzbanku 0,485 nowej akcji UniCredit, co odpowiada wycenie 30,80 euro za akcję. Na tej podstawie UniCredit wycenia Commerzbank na prawie 35 mld euro.

Nowe cele zakładają znaczący wzrost przychodów oraz zysku netto, co ma przekonać inwestorów, że obecna wycena rynkowa nie odzwierciedla pełnego potencjału instytucji. Niemiecki gigant finansowy stara się w ten sposób zwiększyć koszt ewentualnej transakcji i zniechęcić UniCredit do dalszych kroków bez znaczącego podniesienia ceny za akcję.

Wśród zaktualizowanych celów bank prognozuje obecnie przychody w wysokości 15 mld euro w 2028 r. (w porównaniu z wcześniejszym celem wynoszącym 14,2 mld euro) oraz zysk w 2028 r. w wysokości 4,6 mld euro, co jest celem wyższym od poprzedniego wynoszącego 4,2 mld euro.

Nie obejdzie się bez zwolnień

Równolegle z ambitnymi prognozami wzrostu, Commerzbank zapowiedział restrukturyzację kosztową, której centralnym punktem jest likwidacja 3000 miejsc pracy. Proces ten ma wygenerować około 450 milionów euro jednorazowych kosztów, ale w dłuższej perspektywie ma doprowadzić do znacznej poprawy wskaźnika efektywności. Decyzja o zwolnieniach, choć trudna, jest prezentowana jako niezbędny krok w stronę nowoczesnej, zdigitalizowanej bankowości.

Zresztą to już trzecia runda cięć w ostatnich latach. Na początku tej dekady Commerzbank zwolnił 10 000 osób, czyli jedną trzecią swojego niemieckiego personelu, i ogłosił plany zwolnienia kolejnych 3900 w zeszłym roku.

Wakacje na giełdzie

Zysk netto Commerzbanku za I kwartał wyższy o 9% rdr

Publikacja wyników za pierwszy kwartał 2026 roku stała się dla banku dodatkowym argumentem w sporze. Zysk netto na poziomie 913 milionów euro okazał się o ponad 9% wyższy niż w analogicznym okresie roku ubiegłego i przebił średnie prognozy analityków. Tak solidne fundamenty finansowe mają służyć jako dowód, że obecny zarząd pod wodzą nowej strategii potrafi dostarczać wartość dodaną, co bezpośrednio uderza w narrację UniCredit o konieczności konsolidacji w celu poprawy rentowności niemieckiego sektora bankowego.

Sytuacja Commerzbanku ma również wymiar polityczny, gdyż rząd Niemiec wielokrotnie wyrażał sceptycyzm wobec przejęcia drugiego co do wielkości banku komercyjnego w kraju przez zagraniczny podmiot. Podniesienie celów finansowych i ogłoszenie samodzielnej ścieżki rozwoju daje Berlinowi silniejszą kartę przetargową w rozmowach z europejskimi organami nadzorczymi. Zarząd banku liczy na to, że wykazanie zdolności do generowania wysokich dywidend i skupu akcji własnych utrzyma lojalność kluczowych akcjonariuszy instytucjonalnych.

Co to oznacza dla mBanku?

Dla polskiego rynku finansowego ta transakcja ma znaczenie fundamentalne. Commerzbank posiada blisko 69% akcji mBanku, co czyni go inwestorem strategicznym piątego co do wielkości banku w Polsce.

Jeśli UniCredit doprowadzi do przejęcia, mBank zyska nowego właściciela. Oznaczałoby to wielki powrót Włochów do polskiej bankowości detalicznej na masową skalę (wcześniej UniCredit był właścicielem Pekao SA). Eksperci spekulują na temat przyszłości marki mBank – istnieje prawdopodobieństwo, że UniCredit dążyłby do pełnej integracji, co w regionie Europy Środkowo-Wschodniej mogłoby skutkować połączeniem operacji mBanku z istniejącymi tam strukturami UniCredit (np. w Czechach czy na Słowacji).

Mimo determinacji Commerzbanku, UniCredit – dysponujący już znacznym pakietem udziałów – nie wydaje się rezygnować ze swoich planów budowy paneuropejskiego lidera bankowego. Rynek z uwagą śledzi ten pojedynek, który może zdefiniować przyszłość konsolidacji sektora finansowego w strefie euro. Najbliższe miesiące pokażą, czy radykalne cięcia kosztów i obietnica wyższych zysków wystarczą, by powstrzymać Andreę Orcela, szefa UniCredit, przed dalszą ofensywą na frankfurcką instytucję.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
bha
Coraz to lepiej wkoło Niby jest wszędzie ???.
fox-
mBank jest skończony.
Nie kupiłbym akcji tego gniota.
Kompletnie nie dba o interesy klientów, ani o złożone u niego środki.
Gdyby w ogóle na polskim rynku pojawił się jakiś sensowny bank dbający
o klienta, to pozostałe poszłyby z torbami.
Oprocentowanie 0,1% w dobie inflacji 7%, atrakcyjne lokaty i tak poniżej inflacji
"dla
mBank jest skończony.
Nie kupiłbym akcji tego gniota.
Kompletnie nie dba o interesy klientów, ani o złożone u niego środki.
Gdyby w ogóle na polskim rynku pojawił się jakiś sensowny bank dbający
o klienta, to pozostałe poszłyby z torbami.
Oprocentowanie 0,1% w dobie inflacji 7%, atrakcyjne lokaty i tak poniżej inflacji
"dla nowych środków", itp.
Mam nadzieję, że takie banki zostaną z nowymi środkami, bez środków.
monuz
w Inteligo masz oprocentowanie 0,01%, i kto ci powiedział, że bank potrzebuje twoich pieniędzy? najlepszym klientem banków jest rząd
daniel_1
Bank dba o interesy akcjonariuszy, a nie o interesy klientów.

PS
Dziś klientem banku nie jest się z wyboru tylko z mocy prawa.
Bardzo trudno przeciętnemu człowiekowi żyć bez banków. Chociaż jest to jak najbardziej możliwe.

hylobiusnews
Nein, nein, nein, nein, nein!!
Nie może być tak, że w Niemczech jakiś włoski bank będzie sobie robił co chciał!
Nie po to jest Wydmuszka Europejska, żeby kapitał sobie decydował co chce kupić w Niemczech!
Takie rzeczy można robić w koloniach, jak w Polsce czy innej Estonii.
monuz
'wrogiego przejęcia' gdy sprzedają niemiecką firmę, i 'odpowiednia forma transakcji oraz optymalizacja podatkowa' gdy Niemcy przejmują polską firmę
gornet
chcieliście szklane domy i zachodni kapitał, to macie, bezrobocie

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki