REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Chiny 2014 na 7 infografikach. „Pendolino”, zarobki i "airpokalipsa"

Maciej Kalwasiński2015-03-04 13:13analityk Bankier.pl
publikacja
2015-03-04 13:13
Dodaj Bankier.pl w Google

Chiński urząd statystyczny opublikował kolejną edycję corocznego podsumowania sytuacji gospodarczej i społecznej za Wielkim Murem. Polskie media zazwyczaj skupiają uwagę na tempie wzrostu PKB i rekordowym handlu międzynarodowym. My wybraliśmy siedem innych, ale równie ciekawych i istotnych zagadnień. Przedstawione na infografikach dane zrewidują waszą wiedzę o Chinach i wskażą, którym kwestiom warto się szczególnie przyglądać w najbliższym czasie.

Chiny 2014 na 7 infografikach. „Pendolino”, zarobki i "airpokalipsa"
Chiny 2014 na 7 infografikach. „Pendolino”, zarobki i "airpokalipsa"
/ EastNews

Mają rozmach! Autostrady i "chińskie Pendolino"

Inwestycje infrastrukturalne wciąż są głównym silnikiem chińskiego wzrostu. Ogromne środki co roku przeznaczane na budowę tysięcy kilometrów dróg i tras kolejowych zapewniają gospodarce impuls wzrostowy i przyczyniają się do powstawania miejsc pracy.

W 2014 roku łączna długość autostrad w Państwie Środka przekroczyła 100 tysięcy kilometrów. W samym ubiegłym roku Chiny oddały do użytku blisko pięciokrotnie więcej autostrad, niż mamy w Polsce. W kraju za Murem jest ponad 300 milionów kierowców i ponad 150 milionów prywatnych samochodów. Chińskie społeczeństwo szybko się bogaci, więc luka ta będzie maleć, a ruch na drogach w Państwie Środka jeszcze wzrośnie.

Z kolei szybkie pociągi są dumą rządzącej partii komunistycznej i dowodem na to, że Państwo Środka może konkurować z Zachodem także w dziedzinie nowych technologii. W kraju funkcjonuje największa na świecie siatka połączeń tego typu. Jej łączna długość przekroczyła 15 tysięcy kilometrów.

Wakacje na giełdzie

Czytaj dalej: Praca za miskę ryżu to przeszłość

W Polsce wciąż pokutuje mit biednego Chińczyka. Tymczasem mieszkańcy Państwa Środka od lat cieszą się dynamicznie rosnącymi zarobkami. W zeszłym roku dochód rozporządzalny na głowę wzrósł o 8% po uwzględnieniu zmian cen. W ciągu ostatnich trzech dekad z biedy wyszło 600 milionów osób.

Osoby zameldowane w chińskich miastach mają przeciętnie do dyspozycji blisko 4700 dolarów rocznie. Oficjalne statystyki nie oddają jednak rzeczywistości w pełni, bowiem za Wielkim Murem bardzo silnie rozwinięta jest szara strefa i kult gotówki. Dla porównania przeciętny roczny dochód netto na osobę w polskim gospodarstwie domowym w 2013 roku wynosił około 5200 dolarów.

Jednocześnie warto podkreślić przepaść dzielącą dochody osób zameldowanych w miastach (co nie jest równoznaczne z mieszkańcami miast) i na wsi. Mimo że tempo wzrostu w tym drugim przypadku jest wyższe, różnice wciąż się pogłębiają. W efekcie miliony Chińczyków rocznie opuszczają tereny wiejskie i przenoszą się do miast.

Podobna przepaść dochodowa dzieli regiony wschodnie od zachodnich i centralnych. Wschodnie wybrzeże przez lata było „chińskim oknem na świat”, dzięki czemu rozwijało się znacznie szybciej od reszty kraju. Dochód rozporządzalny w Szanghaju wynosi 47 710 juanów (ponad 7700 USD). Na przeciwległym biegunie jest prowincja Gansu, gdzie mieszkańcy mają przeciętnie do dyspozycji 20 804 juany (niespełna 3400 USD).

Czytaj dalej: Pierwsza kostka kryzysowego domina

Ostatnie 10 lat upłynęło pod znakiem gwałtownej urbanizacji. Ponadto, inwestycje w nieruchomości były bardzo opłacalne w porównaniu do innych dostępnych na chińskim rynku możliwości. Ceny rosły, a mieszkania sprzedawały się na pniu. Rząd w obawie przed przegrzaniem sektora wprowadził na początku dekady ograniczenia w zakupach domów. Jednak po krótkim okresie ochłodzenia nieruchomości znowu zaczęły drożeć.

W połowie ubiegłego roku ponownie doszło do odwrócenia trendu. Dlaczego eksperci uważają obecną sytuację za groźną?

Na taniejących mieszkaniach tracą indywidualni inwestorzy, deweloperzy, samorządy, instytucje parabankowe i banki, które udzielały im kredytów i w konsekwencji państwo, do którego banki te należą. Z szacunków McKinseya wynika, że blisko połowa zadłużenia podmiotów z Państwa Środka jest związana z rynkiem nieruchomości. Łączna wartość tych długów może sięgać nawet 9 bilionów dolarów. Fala niewypłacalności może rozlać się na całą chińską gospodarkę.

Czytaj dalej: Dolary wyciekają z chińskiego skarbca

Chiny posiadają największe rezerwy walutowe na świecie - druga pod tym względem Japonia ma ich ponad 3 razy mniej. Chińczycy przez lata osłabiali własną walutę poprzez zakup dolarów, by zwiększać konkurencyjność swojego eksportu. W efekcie wartość ich rezerw walutowych wzrosła ze 100 mld USD w 1996 roku do blisko 4 bln USD w lipcu 2014 roku.

W zeszłym roku Amerykanie zakończyli program luzowania ilościowego, a rynki zaczęły wyglądać podwyżki stóp procentowych w USA, co doprowadziło do umocnienia dolara. Marzenia decydentów z Pekinu o internacjonalizacji renminbi skłoniły ich do sprzedaży części zgromadzonych rezerw w celu ograniczenia spadku kursu własnej waluty. Jeśli „zielony” będzie dalej rósł w siłę, a kapitał kontynuował ucieczkę z Państwa Środka, Ludowy Bank Chin powinien stopniowo pozbywać się ogromnych rezerw.

Czytaj dalej: Chińska "airpokalipsa"

Ponad trzy dekady dynamicznego wzrostu gospodarczego mocno odbiły się na środowisku w „fabryce świata”. Najbardziej odczuwalnym na co dzień problemem jest smog, który obniża komfort życia i negatywnie wpływa na zdrowie mieszkańców Chin. Przechodnie na ulicach noszą maski ochronne, a widoczność spada do kilkudziesięciu metrów. Dochodzi nawet do tak absurdalnych sytuacji, że z powodu dużego zanieczyszczenia ogranicza się ruch samochodów, okresowo zamyka szkoły i urzędy, nie wspominając o zakładach przemysłowych.

Wbrew pozorom za taki stan rzeczy odpowiedzialność ponosi nie tylko gwałtowna industrializacja, ale i rosnące dochody, dzięki którym coraz więcej Chińczyków może sobie pozwolić na zakup auta.
Naukowcy oceniają, że wpływ spalin samochodowych odpowiada za 50% pyłów zawieszonych PM2,5. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia średni wskaźnik PM2,5 na dobę nie powinien przekraczać 25 – w chińskich miastach, w zależności od badań, bywa kilku- lub nawet kilkunastokrotnie razy wyższy.

W ostatnich dniach „airpokalipsa” wróciła na medialną wokandę za sprawą filmu dokumentalnego pt. „Under the Dome”, który obejrzało w internecie prawie 150 milionów ludzi.

Jedną z przyczyn fatalnej jakości powietrza w Państwie Środka jest dominująca rola węgla w chińskim miksie energetycznym. Ten „najbrudniejszy” surowiec energetyczny odpowiada za około 70% produkcji energii za Murem. Władze w Pekinie nie lekceważą problemu i podejmują bardzo konkretne działania, by poprawić obecną sytuację - do 2017 roku zamierzają zredukować zużycie węgla o ponad 80 mln ton.

Czytaj dalej: Na drodze do energetycznej rewolucji

Chiny są największym producentem i konsumentem energii na świecie. W ubiegłym roku zużyto energię 4,26 miliarda ton ekwiwalentu węgla, z czego 16,9% wyprodukowano z „czystych” źródeł. Jednak Państwo Środka jest na najlepszej drodze do zmiany swojego energetycznego miksu – inwestycje w „zieloną” energię za Murem są największe na świecie – w 2013 roku wyniosły ponad 56 miliardów dolarów według wyliczeń organizacji REN21.

Ma się to przyczynić nie tylko do poprawy stanu środowiska naturalnego, ale może również przynieść Chinom wymierne korzyści ekonomiczne i zmienić ich wizerunek nieodpowiedzialnego „truciciela”. Źródła odnawialne zyskują na świecie coraz większa popularność, ponieważ ich wykorzystywanie przy produkcji energii nie eksploatuje środowiska w równej mierze co w przypadku paliw kopalnych. Dzięki dużym nakładom, producenci "zielonych technologii" z Państwa Środka mogą zyskać przewagę nad zagraniczną konkurencją i zdominować globalne rynki. Na razie główną przeszkodą są jednak regulacje prawne na świecie, dyskryminujące chińskie spółki.

Pekin planuje również prawdziwą rewolucję w energetyce atomowej. Według danych Światowego Stowarzyszenia Nuklearnego, obecnie na terenie Chin kontynentalnych funkcjonują 23 elektrownie atomowe, a dalszych 26 jest w budowie. Rząd planuje trzykrotne zwiększenie produkcji energii z tego źródła do końca dekady.

Czytaj dalej: R&D: Chińczycy rzucają wyzwanie Zachodowi

Chińskie władze zdają sobie sprawę z roli nowoczesnych technologii w dzisiejszej gospodarce. Rokrocznie wydatki na badania i rozwój rosną o co najmniej kilkanaście procent. W ubiegłym roku stanowiły 2,09% PKB.

W porównaniu do krajów OECD liczba nie robi może wrażenia (Korea Południowa – 4,36%, Izrael – 3,93%, wg OECD w 2012 r.), ale jeżeli popatrzymy na samą kwotę – ponad 200 miliardów dolarów – i tempo jej wzrostu – jest już dużo lepiej. Według projekcji OECD łączne wydatki Państwa Środka na badania i rozwój przewyższą amerykańskie do końca dekady.

Pekin nie poprzestaje na samym przeznaczaniu środków dla chińskich firm. Rząd mocno promuje rodzime technologie, jak na przykład koleje wysokich prędkości, na rynkach zagranicznych. Od pewnego czasu faworyzuje również chińskich przedsiębiorców w zamówieniach publicznych.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Właściciel 7 Eleven chce wejść do Żabki. Kurs akcji mocno w górę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~chris
PO twardo trzyma się zasady "miska ryżu dziennie" aby być najbardziej konkurencyjnym krajem w UE a może nawet w świecie.
- najniższy próg podatkowy w UE , (wyprzedzają nas nawet kraje afrykańskie)
- płaca minimalna - najniższa w UE
- emerytury minimalne (880 zł) opodatkowane aby nie szaleć pod palmami
- z
PO twardo trzyma się zasady "miska ryżu dziennie" aby być najbardziej konkurencyjnym krajem w UE a może nawet w świecie.
- najniższy próg podatkowy w UE , (wyprzedzają nas nawet kraje afrykańskie)
- płaca minimalna - najniższa w UE
- emerytury minimalne (880 zł) opodatkowane aby nie szaleć pod palmami
- z każdej zarobionej złotówki grabież 80 % pod postacią wielowarstwowych podatków i akcyz
- ustalenie wieku emerytalnego nie korelując go z opieką zdrowotną
Jednym słowem zielona wyspa na mapie świata.
~www
PIS doszedł do władzy i nakłada wciąż nowe podatki. Podsumowując: OBYDWIE PARTIE NAS ROBIĄ W KONIA. Ani PO ani PiS nie sa lepsze. Choć te 500+ mnie przeraża skalą obiciążenia budżetu i tym, ile z naszych kieszeni pójdzie na ten program
~show
No tak, tylko oni budują pięciokrotnie więcej ale ludzi żyje u nich 50 razy tyle co u nas. Czyli co wychodzi na to, że to oni są zapóźnieni...procentowo.
~Pablo
"No tak, tylko oni budują pięciokrotnie więcej ale ludzi żyje u nich 50 razy tyle co u nas."
Dawno nie słyszałęm tak idiotycznego argumentu :D
~grzesiek
Oni w ciągu jednego roku zbudowali pięciokrotnie więcej niż my mamy zbudowanych przez wszystkie lata. Gdy porównasz tempo budowy autostrad w przeliczeniu na osobę w ciągu jednego roku to budują kilka rzy szybciej. Do tego już nas wyprzedzili pod względem dochodów na osobę i na dodatek rozwijają się szybko a my stoimy w miejscu. Oni w ciągu jednego roku zbudowali pięciokrotnie więcej niż my mamy zbudowanych przez wszystkie lata. Gdy porównasz tempo budowy autostrad w przeliczeniu na osobę w ciągu jednego roku to budują kilka rzy szybciej. Do tego już nas wyprzedzili pod względem dochodów na osobę i na dodatek rozwijają się szybko a my stoimy w miejscu. Na przełomie lat 80 i 90 Korwin-Mikke proponował dla Polski podobną drogę co Chińczycy, tylko jeszze bardziej radykalną. Ale niestety nasi włodarze wprowadzili odwrotne zasady.
~grzesiekdorosły odpowiada ~grzesiek
Synu co ty za bzdety opowiadasz ?? Proporcja ludności Polska/Chiny 1 : 40, pomijam powierzchnię krajów. Porachuj to jeszcze raz.....
~Jaa odpowiada ~grzesiekdorosły
Inna sprawa że Autostrada w Chinach to autostrada a u nas to można to co najwyżej drogą ekspresową nazwać.
~Az
Niestety "dzieki" PO i 8 przez nich straconym latom jeszcze troche a bedziemy pracowac dla Chińczyków. Szkoda że przez błędny wybór tej partii oszustów zmarnowaliśmy naszą przyszłosość.
~eltron
to, ze Ty jestes nikim i straciles 8 lat, to nie oznacza, ze te lata byly stracone - ja skonczylem elektroenergetykę i zarabiam 8500 PLN, nie narzekam

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki