REKLAMA

Chiński bank centralny zwalcza shadow banking

Maciej Kalwasiński2013-07-07 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2013-07-07 06:00
fot. Kim Kyung-Hoon / FORUM

Pod koniec czerwca chińskim rynkiem finansowym wstrząsnęły gwałtowne problemy z płynnością na rynku międzybankowym. Ludowy Bank Chin (PBC) nie podjął jednak interwencji. Okazało się, że wzrost kosztów na rynku to element walki z gwałtownie narastającym problemem - "szarą bankowością".

chiny
Źródło: Thinkstock

Jednodniowa stopa procentowa, czyli cena, po jakiej banki pożyczają między sobą pieniądze, osiągnęła za Wielkim Murem rekordowo wysoki poziom - ponad 13%. Pojawiły się sugestie, że jest to oznaka poważnych słabości chińskiego systemu bankowego, a nawet zwiastun kryzysu na miarę załamania amerykańskiego w 2008 roku. Na liberalizującym się, ale wciąż ściśle regulowanym rynku finansowym taka sytuacja wzbudziła wielki niepokój. Okazuje się jednak, że był to celowy zabieg, którego celem było powstrzymanie wzrostu shadow bankingu.

Czym jest shadow banking?

Shadow banking bywa nazywany bankowością szarą, równoległą lub cienia. Według definicji Rady Stabilności Finansowej (FSB) obejmuje ona wszelką działalność związaną z usługami bankowymi, ale świadczoną przez instytucje, których nie obejmują regulacje bankowe.

Podmioty sektora bankowości równoległej przyjmują depozyty, które nie są jednak gwarantowane przez instytucje państwowe. Oferują także wysoko oprocentowane pożyczki i inne instrumenty finansowe. Z usług tego sektora korzystają głównie osoby niespełniające restrykcyjnych wymagań banków, ale pilnie potrzebujące pieniędzy. Niestety, są to często ludzie o niskiej świadomości ekonomicznej, którzy nie zdają sobie sprawy z wysokiego ryzyka związanego z używaniem drogich instrumentów finansowych.

Chiny na krawędzi kryzysu bankowego » Chiny na krawędzi kryzysu bankowego

FSB ocenia wartość aktywów sektora na świecie na 67 bilionów dolarów. Największy udział mają podmioty funkcjonujące w USA i strefie euro. W obu tych regionach wielkość sektora w porównaniu do PKB przekracza 100%, a w Wielkiej Brytanii wynosi aż 370% PKB!

Sytuacja Chin nie jest tak jednoznaczna. Analitycy określają wielkość sektora na 2,2 do 4,8 biliona dolarów - stanowi to jedynie 26 do 57% PKB Państwa Środka. Analitycy Fitcha zwracają jednak uwagę na fakt, że aż połowa nowych pożyczek jest udzielana przez podmioty bankowości równoległej.

Szara bankowość po chińsku

W Chinach głównym problemem jest sam sposób działania wielu podmiotów bankowości równoległej. Banki państwowe, często silnie powiązane z instytucjami obszaru, wykorzystują shadow banking do udzielania ryzykownych kredytów, które pozostaną poza bilansem nadzorowanym przez regulatora. Odbywa się to następująco: publiczny bank udziela nisko oprocentowanego kredytu dużej, państwowej firmie, która pożycza uzyskane pieniądze prywatnemu podmiotowi z obszaru shadow banking. Następnie kapitał jest przekazywany do małych i średnich przedsiębiorstw. Każdy pośrednik pobiera prowizję, przez co oprocentowanie końcowe może wynieść 70%.

Banki chętniej pomagają dużym, państwowym firmom - małe i średnie prywatne przedsiębiorstwa mają spory problem z dostępem do kapitału. Z drugiej strony depozyty w państwowych bankach są bardzo nisko oprocentowane - często poniżej stopy inflacji, co zniechęca do utrzymywania środków na kontach bankowych. Są to główne przyczyny ożywionego wzrostu alternatywnych źródeł finansowania. Według Standard & Poors szara bankowość rozwija się w tempie ponad 30% rocznie i stopniowo uzyskuje coraz większy wpływ na system finansowy Państwa Środka.

Problem zaczyna się, gdy kredytobiorca nie jest w stanie udźwignąć kosztów kredytu. Następuje efekt domina, który wpływa na wszystkie elementy układanki. Przypomina się sytuacja na amerykańskim rynku kredytów subprime: duże ryzyko, wkalkulowane w cenę, ale niewystarczająco monitorowane może doprowadzić do poważnych konsekwencji.

Bank Centralny się zdenerwował

PBC miał dosyć tej dwuznacznej sytuacji i postanowił zareagować. Jego restrykcyjna polityka doprowadziła do ograniczenia akcji kredytowej banków. Celem było powstrzymanie narastającej bańki na rynku nieruchomości i przyspieszającej inflacji. Misja odniosła krótkotrwały sukces (problem znowu powrócił), ale rykoszetem odbiło się to na przedsiębiorcach i systemie bankowym.

Jeszcze niedawno shadow banking korzystnie wpływał na rozwój prywatnej przedsiębiorczości w modernizujących się Chinach. Brak skomplikowanych regulacji, możliwość zachowania anonimowości i prosty sposób komunikacji z klientem przekonały licznych chętnych do skorzystania z oferty bankowości równoległej. Te zalety są w dalszym ciągu podnoszone przez zwolenników nieformalnych źródeł finansowania.

FSB i liczni eksperci podkreślają, że sytuacja w Chinach nie jest jeszcze zła. Skala problemu, w porównaniu do innych światowych mocarstw, jest niewielka. Chińskie władze zdają sobie jednak sprawę, że ten sektor może stwarzać coraz większe problemy z punktu widzenia stabilności finansowej i warto już teraz zatroszczyć się o przyszłość rynku. Szczególnie że niekorzystna sytuacja w światowej gospodarce i spowalniający rozwój Państwa Środka może spowodować dalszy przyrost liczby klientów shadow bankingu.

Maciej Kalwasiński,
Bankier.pl

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~dezel
Chińczyki zawsze reagują w czasie . Czym to jest podyktowane ?

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki