Mijający tydzień przyniósł dalsze, ale raczej kosmetyczne, spadki cen paliw w Polsce. Benzyna i olej napędowy nadal kosztują mniej niż przed rokiem, ale na głębszy spadek cen jak na razie nie ma co liczyć.


W pierwszym pełnym tygodniu marca benzyna Pb95 kosztowała średnio 6,45 zł/l i była o 2 gr/l tańsza niż tydzień wcześniej – wynika z danych BM Reflex. Przeciętna cena detaliczna oleju napędowego zmalała o trzy grosze na litrze i dotarła do poziomu 6,69 zł/l. Autogaz tankowano przeciętne po 2,89 zł/l, czyli o po tej samej średniej cenie co przed tygodniem. Mówimy tu o cenach średnich dla całego kraju. Wiadomo jednak, że między poszczególnymi stacjami mogą się one różnić nawet o 10-20 groszy na litrze.
Był to trzeci z rzędu tydzień kosmetycznych obniżek przeciętnych cen detalicznych. Nastąpił on po mocnych zwyżkach, jakie na stacjach paliw obserwowaliśmy od końcówki stycznia. Na fali zimowych podwyżek litr benzyny Pb95 podrożał o 26 groszy, a oleju napędowego o 35 groszy.
Paliwa w Polsce są już tylko nieco tańsze, niż były przed rokiem. Benzyna Pb95 przeciętnie kosztuje o 25 gr/l mniej niż na początku marca 2023 roku (-3,7% rdr), zaś olej napędowy o 41 gr/l mniej, czyli o 5,8% rdr. Autogaz jest o 29 gr/l (czyli o 9,1%) tańszy niż rok temu.
Taniej już było
To wszystko nie zmienia faktu, że nominalne ceny paliw są obecnie bardzo wysokie jak na historyczne standardy. Choć w przypadku Pb95 i ON już od dawna nie widzimy siódemki z przodu, to ceny obu paliw w dalszym ciągu nie chą spaść poniżej 6 zł/l. A przecież poziom ten po raz pierwszy w historii zobaczyliśmy dopiero w listopadzie 2021 roku. Już od dwóch lat średnie ceny Pb95 i ON nieustannie utrzymują się powyżej 6 zł/l.

Nic nie zapowiada, aby ten stan miał się w najbliższym czasie zmienić, ponieważ notowania gotowych paliw na rynkach światowych cały czas utrzymują się na stosunkowo wysokich poziomach (aczkolwiek znacznie niższych niż w 2022 roku). Benzyna na nowojorskiej giełdzie wyceniana jest na ponad 2,55 USD za galon, a więc podobnie jak we wrześniu i o blisko 30% wyżej niż w grudniu. Tona oleju napędowego w Londynie to wydatek rzędu 845 USD (bez podatków). Co prawda to wyraźnie mniej niż w połowie lutego (gdy kosztowała nawet 920 USD/t), ale wciąż o ponad 100 USD/t więcej niż przed Bożym Narodzeniem.
Ceny na zagranicznych giełdach przekładają się na stabilizację cenników w polskich rafineriach. 8 marca Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 5 054 zł/m3, czyli po prawie 6,22 zł/l brutto. Jest to cena podobna do tej sprzed tygodnia czy dwóch tygodni i raczej nie pozwala na wyraźne obniżki stawek detalicznych.
Podobnie jest w przypadku oleju napędowego, który w piątek w płockiej rafinerii kosztował 5 228 zł/m3. Daje to 6,43 zł/l po doliczeniu 23% VAT. Jest to zatem cena o 26 gr/l niższa od przeciętnej ceny detalicznej, co daje pewne podstawy, by oczekiwać co najwyżej kilkugroszowej korekty na stacjach paliw.
Na koniec dodajmy, że ceny paliw mogłyby być znacznie niższe, gdyby nie podatki. Zarówno w przypadku benzyny, jak i oleju napędowego, aparat państwa zabiera ponad 40% z każdej złotówki naliczonej przez dystrybutor. Gdyby na przykład stawka VAT nadal wynosiła 8%, to litr benzyny Pb95 mógłby kosztować ok. 5,70 zł, a oleju napędowego ok. 5,85 zł.






























































