W połowie kwietnia kierowcy mogli odczuć wyraźną ulgę przy dystrybutorach. Średnie ceny oleju napędowego i benzyn poszły wyraźnie w dół. Nietęgie miny wciąż mieli tankujący autogaz, którego ceny utrzymały się blisko rekordowo wysokich poziomów.


W mijającym tygodniu średnia detaliczna cena benzyny Pb95 wyniosła 6,05 zł/l i była o 18 groszy na litrze wyższa niż przed tygodniem – wynika z danych BM Reflex. Aż o 54 grosze w dół poszła przeciętna cena detaliczna oleju napędowego, który tankowano średnio po 7,17 zł/l.
To wciąż horrendalnie drogo, ale też o 1,58 zł/l taniej niż jeszcze pod koniec marca. Na tak silną obniżkę złożyła się nie tylko tymczasowa obniżka stawek podatków (tj. VAT-u i akcyzy), ale też mocny spadek cen hurtowych.
Za to ledwie o grosz w dół drgnęła średnia cena detaliczna autogazu. Litr LPG kosztował przeciętnie 3,83 zł, po tym jak w poprzednim tygodniu ceny tego paliwa osiągnęły niespotykane nigdy wcześniej poziomy. Pojawiły się wtedy stacje oferujące autogaz po 4 zł/l.
Rząd obniża cenę maksymalną w ślad za giełdowymi notowaniami
W piątkowym „cenniku” Ministra Energii cenę maksymalną Pb95 ustalono na 6,04 zł/l, zaś ON nie może kosztować więcej niż 7,18 zł/l. Jednakże opierając się o piątkowe stawki hurtowe w Orlenie ceny maksymalne obowiązujące przez weekend powinny być jeszcze niższe i wynosić 6,01 zł/l w przypadku benzyny Pb95 oraz 7,05 zł/l dla oleju napędowego. Jeśli ta tendencja spadkowa zostanie utrzymana, to w kolejnym tygodniu powinniśmy masowo zobaczyć stacje oferujące benzynę za mniej niż 6 zł/l oraz ON poniżej 7 zł/l.

17 kwietnia w cenniku płockiej rafinerii olej napędowy Ekodiesel oferowany był po 6247 zł/m3, czyli po ok. 6,75 zł/l po doliczeniu 8% VAT (akcyza i inne parapodatki są już zawarte w cenie hurtowej). To aż o 61 gr/l taniej niż przed tygodniem. Rzecz jasna taki stan rzeczy nie jest efektem dobrej woli zarządu Orlenu, lecz konsekwencją osłabienia dolara i spadkiem giełdowych cen paliw.
W piątek przed południem tona oleju napędowego na londyńskiej giełdzie ICE wyceniana była na 1180 USD. Wprawdzie to wciąż o ponad połowę więcej niż przed izraelsko-amerykańską napaścią na Iran, to też o jedną czwartą taniej niż jeszcze 10 dni temu. Na to nałożył się spadek kursu USD/PLN, który od początku kwietnia obniżył się z 3,75 zł do niespełna 3,60 zł. Dzięki temu Orlen mógł obniżyć swoje ceny hurtowe, a minister energii skorygować w dół cenę maksymalną.
Takich postępów nie dało się poczynić w kwestii benzyny, która na nowojorskiej giełdzie towarowej kosztowała 3,16 USD/galon. To wartość niewiele niższa od marcowych maksimów (3,38 USD/galon) i zarazem o 37% wyższa od stanu przedwojennego. W rezultacie w piątkowym cenniku płockiej rafinerii benzyna Eurosuper 95 figurowała po 5287 zł/m3, co po ovatowaniu dawałoby ok. 5,71 zł/l. Mimo to możliwe jest zejście cen detalicznych poniżej 6 zł.
Niższe podatki zostaną z nami przynajmniej do majówki
Dwa dni temu pojawiła się ważna dla kierowców informacja ze strony rządu. Minister energii zapowiedział, że tymczasowo obniżone stawki VAT-u i akcyzy na paliwa płynne będą obowiązywać przynajmniej do końca kwietnia. Pierwotne rozporządzenie zakładało, że akcyza wróci do przedwojennego poziomu już 16 kwietnia. Minister zapowiedział, że pakiet CPN będzie obowiązywał tak długo, jak będzie utrzymywać się trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie. Przypomnijmy, że autogaz nie podlega pod te ustalenia i obłożony jest 23-procentowym VAT-em.
Jeśli jednak rządom USA i Iranu uda się rychło osiągnąć porozumienie pokojowe, to hurtowe ceny paliw mogą znacząco spaść i wtedy polskie władze przywrócą 23% VAT. W takim układzie przed majówką czekać nas będzie wielkie narodowe tankowanie i gromadzenie w kanistrach zapasów niżej opodatkowanego paliwa.
Po wprowadzeniu CPN tymczasowo znacznie spadło opodatkowania paliwa. Obecnie państwo zabiera nieco ponad co trzecią złotówkę zapłaconą na stacji za zatankowanie benzyny Pb95. W przypadku oleju napędowego podatki stanowią ok. 30% ceny detalicznej. To znacznie mniej niż jeszcze pod koniec lutego, gdy rząd inkasował niemal połowę ceny płaconej przez kierowców. Gdyby wciąż obowiązywały „standardowe” stawki VAT-u i akcyzy, to cena detaliczna oleju napędowego wynosiłaby ok. 9 zł/l, a benzyna PB95 kosztowałaby grubo ponad 7 zł/l.


























































