Na półmetku wakacji ceny paliw w Polsce są wyraźnie niższe niż na ich początku, lecz wciąż zdecydowanie wyższe niż w latach poprzednich. Na kolejne dni analitycy przepowiadają dalszy, choć już niezbyt głęboki, spadek cen benzyn.


Tegoroczny sezon urlopowy rozpoczynaliśmy z paliwami drogimi jak nigdy wcześniej. Jeszcze pod koniec czerwca ceny benzyny Pb95 i oleju napędowego zbliżały się do 8 zł/l, w przypadku tego pierwszego paliwa na głowę bijąc wszystkie wcześniejsze rekordy. Jednak od początku lipca obserwujemy wyraźne spadki stawek na pylonach.
Ostatni tydzień lipca przyniósł piąty z rzędu spadek przeciętnych detalicznych cen paliw w Polsce. Średnia cena benzyny bezołowiowej 95 ukształtowała się na poziomie 7,34 zł/l i była o 6 gr/l niższa niż tydzień wcześniej - wynika z danych BM Reflex. Olej napędowy potaniał o 4 gr/l, osiągając przeciętną cenę 7,56 zł/l. Autogaz tankowano średnio za 3,34 zł/l, a więc o 4 gr/l taniej niż przed tygodniem.
Nie zmienia to faktu, że ceny paliw w Polsce wciąż utrzymują się na ekstremalnie wysokich poziomach, nienotowanych nigdy wcześniej przed marcem 2022. Nadal jest też znacznie drożej niż rok temu, kiedy to również nie było już tanio. Benzyna jest średnio o 1,62 zł/ droższa niż rok temu, ON w rok podrożał o 2,14 zł/l, a LPG o 61 gr/l.
Spadki w hurcie zaczynają hamować
Lipcowe obniżki były możliwe dzięki zdecydowanej przecenie paliw na giełdach światowych. Od czerwcowego szczytu notowania nowojorskich kontraktów na benzynę obniżyły się z rekordowych 4,3260 USD/galon do 3,10 USD. W Polsce znaczną część tej przeceny zniwelowało osłabienie złotego połączone z umocnieniem dolara. Gdyby nie „czynnik walutowy”, to ceny paliw w hurcie mogłyby wrócić do poziomów z drugiej połowy marca.

Tymczasem 29 lipca PKN Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 6 493/m3, czyli po ok. 7,01 zł/l z uwzględnieniem 8% VAT-u. Przez ostatni miesiąc cena Pb95 w płockiej rafinerii spadła już o 1,11 zł/l i kilka dni temu osiągnęła najniższe poziomy od połowy maja. Niemniej jednak w ostatnim czasie spadki cen hurtowych wyraźnie wyhamowały i jak na razie nie pozwalają na jakieś mocniejsze obniżki w detalu.
– Utrzymuje prawdopodobieństwo obniżek cen na stacjach w kolejnym tygodniu, jednak należy podkreślić, że nie będą to średnie zmiany rzędu 20 groszy na litrze, a mniejsze. Ponadto w dalszym ciągu większa jest szansa na spadek cen benzyny niż oleju napędowego. Jeśli sytuacja na krajowym rynku hurtowym nie ulegnie pogorszeniu, to obniżki cen będą realne – tak sytuację skomentowali analitycy BM Reflex.
W piątkowym cenniku Orlenu olej napędowy Ekodiesel oferowany był po 6 894 zł/m3, a więc po ok. 7,45 zł/l po dodaniu VAT-u – czyli tylko 11 groszy poniżej średniej ceny detalicznej, co przy utrzymaniu takich stawek w hurcie raczej wyklucza istotne obniżki w detalu.
Sytuacja na stacjach paliw byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie lutowa obniżka stawki podatku VAT, która została przejściowo zredukowana z 23% do 8%. Przy 23-procentowym Vacie detaliczne ceny ON przekraczałyby 8,50 zł/l, a Pb95 kosztowałby ponad 8 zł/l.




























































