„Ceny mieszkań ustabilizują się. Spadków na razie nie będzie”

Spowolnienie, którego pierwsze symptomy dosięgają polskiej gospodarki, odbije się na cenach nieruchomości – twierdzą eksperci tego rynku. Znaczącej obniżki cen nie powinniśmy się jednak spodziewać. W pierwszej kolejności na rynku zapanuje stabilizacja cen. W dalszym ciągu będą jednak rosły ceny działek budowlanych.

Indeks cen nieruchomości ubran.one dla całej Polski przygotowany dla Bankier.pl i „Pulsu Biznesu” bije kolejne rekordy. W sierpniu wyniósł 102,27 pkt. i wzrósł o 0,12 pkt. w porównaniu z lipcem oraz o 4,48 pkt. w relacji do sierpnia ubiegłego roku.

W opinii analityków rynku nieruchomości, najbliższe miesiące pokażą, w którą stronę zawędrują ceny mieszkań i gruntów. Zmian należy spodziewać się jednak w dłuższym terminie. W pierwszej kolejności na rynku zapanuje stabilizacja cen.

Oddech spowolnienia na plecach deweloperów

Według ekspertów, jednym z czynników ryzyka dla rynku nieruchomości jest spowolnienie gospodarcze, którego pierwsze symptomy już można zaobserwować.

(YAY Foto)

– W sierpniu doświadczyliśmy spadku produkcji przemysłowej o 1,3 proc. w skali rocznej. Część deweloperów mieszkaniowych prowadzi również działalność komercyjną – biurową, magazynową lub handlową. Spowolnienie koniunktury może spowodować osłabienie wyników w tych segmentach i skupienie się na segmencie mieszkaniowym, a przez to większą konkurencję, czyli korzystniejsze ceny dla klientów – twierdzi Wojciech Bartosik, analityk Michael/Ström Dom Maklerski. – Z drugiej strony ewentualny wzrost płacy minimalnej i brak rąk do pracy mogą napędzać inflację, która może dotknąć także rynku mieszkaniowego – dodaje.

W sierpniu wzrosła także wartość indeksu urban.one dla grupy dużych miast. To siódmy miesiąc z rzędu ze wzrostem. W sierpniu indeks po raz pierwszy przekroczył 104 pkt. i wyniósł 104,37 pkt. Był tym samym o 0,38 pkt. wyższy niż w lipcu. W ciągu roku urósł natomiast o 5,77 pkt.

Drożyzna na rynku wtórnym

Ceny rosną nie tylko na rynku pierwotnym. Tempo wzrostu cen mieszkań używanych jest często jeszcze większe. Rośnie przy tym liczba transakcji zawieranych na rynku wtórnym. W opinii ekspertów, to naczynia połączone i wpływ na ceny używanych mieszkań mają także deweloperzy.

– Dynamiczny wzrost cen nowych mieszkań powoduje, że lokale z rynku wtórnego także są wyceniane drożej przez sprzedających. Jest to także wynik zainteresowania rynkiem wtórnym kupujących nieruchomości w celach inwestycyjnych – zauważa Michał Kubicki, prezes zarządu CMP Center Management Polska. – Wobec rekordowych cen nowych lokali, kupujący w celach inwestycyjnych szukają alternatyw na rynku wtórnym. Tam z kolei często już wykończone lokale w bardzo dobrym stanie są sprzedawane w cenach mieszkań nowych, niewykończonych. Są one także dostępne od ręki, co stanowi ich istotną przewagę – dodaje.

Stabilizacja zamiast obniżki cen

Sierpień przyniósł za to delikatną korektę indeksu urban.one dla Warszawy. W porównaniu do lipca odczyt obniżył się o 0,24 pkt. To jednak w dalszym ciągu o 4,99 pkt. więcej niż w sierpniu 2018 r. Obecnie ceny metra kwadratowego na rynku warszawskim rynku pierwotnym są średnio o 9 proc. wyższe niż przed rokiem. Na rynku wtórnym wzrost oscyluje wokół 10 proc.

(urban.one)

Jak twierdzi większość ekspertów rynku nieruchomości, najbliższe miesiące nie przyniosą drastycznych zmian.

– Od deweloperów słyszymy, że ceny gruntów już nie rosną, tak samo jak koszty wykonawstwa, a sami deweloperzy, po zastoju z okresu wyborów samorządowych zeszłej jesieni, ruszyli z dużą ilość budów i mocno rozszerzyli ofertę, więc stosunkowo duża podaż również zapobiega presji na podwyżki cen mieszkań – uważa Wojciech Bartosik, analityk Michael/Ström Dom Maklerski. – Wszystko powyższe wskazuje więc na to, że ceny mieszkań w przyszłym roku powinny być podobne do obecnych – dodaje.

Wśród ekspertów pojawiają się jednak głosy dotyczące ochłodzenia koniunktury na rynku nieruchomości. 33 proc. ankietowanych twierdzi, że w kolejnych sześciu miesiącach sytuacja na rynku ulegnie pogorszeniu. To, w którą stronę podążą ceny mieszkań – w opinii Michała Kubickiego, prezesa zarządu CMP Centerm Management Polska, zależeć będzie zwłaszcza od czynników zewnętrznych znajdujących się poza Polską.

– Wojny celne, niepokoje społeczne, zagrożenie poważnym konfliktem zbrojnym w Zatoce Perskiej mogą wpłynąć także na kondycję polskiego rynku mieszkaniowego. Do tego należy dopisać zmiany w składkach na ZUS, planowanym utworzeniu deweloperskiego funduszu gwarancyjnego, wciąż drożejące grunty oraz poważne zagrożenie dla rynku bankowego ze strony wyroku TSUE ws. tzw. kredytów „frankowych”. Możemy więc spokojnie założyć, że na rynku nie będzie chwili spokoju, a sytuacja, w zależności które wektory przeważą, może spowodować zarówno ostry wzrost cen, jak i ich mocną korektę – podkreśla Michał Kubicki.

Działki budowlane będą drożeć

Po mocnym wzroście indeksu urban.one dla gruntów pod zabudowę w ubiegłym miesiącu sierpień przyniósł spadek równy 2,34 pkt., w wyniku czego odczyt wyniósł 131,81 pkt. Opinie ekspertów odnośnie przyszłości cen gruntów są podzielone. 39 proc. z nich nie spodziewa się w najbliższym półroczu większych zmian, co trzeci ankietowany (33 proc.) wieszczy poprawę koniunktury, a 28 proc. analityków spodziewa się pogorszenia warunków.

– Obecnie na tym rynku prym wiodą firmy z kapitałem belgijskim, francuskim czy fińskim. Ujemne stopy procentowe w strefie euro powodują napływ setek milionów złotych na polski rynek nieruchomości, w tym także na rynek mieszkaniowy. Ta sytuacja nie zmieni się jeszcze przez co najmniej kilkanaście miesięcy i będzie powodować dalszy wzrost cen działek – wyjaśnia Michał Kubicki.

W jego opinii, kolejnym etapem będzie kupowanie coraz mniejszych działek i realizacja projektów z kilkudziesięcioma lub nawet kilkunastoma mieszkaniami, a następnie wejście dużych firm w segment zabudowy jednorodzinnej, który do tej pory zarezerwowany był wyłącznie dla małych i średnich firm z polskim kapitałem.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
14 2 jacekkalimowski4

W Warszawie wcale nie jest źle. Jak kupowałem w czerwcu mieszkanie na Wawrze, to dostałem bardzo dobrą cenę od wwwconstruction. Niska zabudowa osiedla bardzo mi odpowiada.

! Odpowiedz
1 9 bankierkomentuje

...................
...........................
.....................................

CENY NIERUCHOMOŚCI SPADNĄ !!!
.....................................


BEDA SPADKI - nie wierzcie w te bujdy autora ktory sprzedaje sie tu jak typowa K.... za pare $ za artykul.
Podobnie jak na rynku GPW, czy Forex, czy Nasdaq, czy nieruchomosci w Berlinie, Paryzu czy Londynie to w Polsce tez ceny rosna i spadaja oraz podlegaja trendom wiec predzej czy pozniej spadna.

Obstawiam ze jak GPW zaliczy przecene o 40% to ceny nieruchomosci beda juz ok 20% nizej od obecnie notowanych cen a te tez juz nie sa na gorce cenowej bo delikatnie spadly.
Deweloperzy jak zwykle wynajeli NAGANIACZY i strasza aby zwiekszac sprzedaz na maxymalnych lokalnych cenach.
...................
...........................
.....................................

CENY NIERUCHOMOŚCI SPADNĄ !!!

...................
...........................
.....................................

RYNEK NAJMU JUŻ SIADA a rentowności najmu tych co kupili mieszkania od 2016 roku do dziś nie przekraczają netto 4.5%

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 4 dareku87

Myślę, że teraz jest dobry moment na zakup mieszkania, bo nie wierzę w te prognozy i boję się, że ceny mogą wręcz wzrosnąć. Sam teraz organizuję finansowanie, bo chciałbym kupić pod wynajem na osiedlu Modern City

! Odpowiedz
7 27 zbyszek_

Czyli jak spadkow nie bedzie zakładam że wzrostow tez nie? To czas na sprzedaż?

! Odpowiedz
5 34 rekin1986

Poczekacie wszyscy do przyszłorocznych wyborów prezydenckich po nich się okaże jakie naprawdę będą stopy procentowe to , że teraz przed wyborami nikt ich nie rusza to nie oznacza , że to potrwa wiecznie zmiana przyjdzie prędzej czy później to nieuniknione to , że tez Łon rzuca komunikaty o obniżkach stóp procentowych by przypodobać się kredyciarzom to jedno ale podaż pieniądza to drugie wrzucenie 130 mld zł dodatkowej kasy w przeciągu ostatnich 20 miesięcy niewiele dało powód zbyt niskie dochody większości obywateli zaspokajające podstawowe potrzeby niezbędne do przeżycia poszło na bieżące wydatki oraz na spłatę kredytów krótkoterminowych z tego inflacji nie będzie w dłuższym terminie bo zbyt dużo kasy idzie na hipoteki 3 mln hipotek złotówkowych po ok 250 tys na hipotekę to jest 750 mld kredytów złotówkowych jeżeli marża plus WIBOR 3 m wychodzą 3,5 procent to 26 mld zł idzie na hipoteki z czego ma być inflacja przyrost naturalny w lesie od 30 lat saldo migracji na zero ZUS na totalnym minusie i ma być inflacja ciekawe z czego

60 mld zł kosztuje 500 plus wpływy z PIT 64 mld zł czyli praktycznie PIT wraca w całości do ludzi
to rok 2018 tegoroczne wydatki 60 mld zł 500 plus
13 emerytura 10 mld zł czyli 130 mld zł wydatków w przeciągu 2 lat doliczając pozostałe wydatki socjalne możemy dobić do 150 mld zł w 2 lata czyli średniorocznie 75 mld zł

Przy PKB na poziomie 2 bln zł to mamy 3,75 procent PKB ochrona zdrowia i oświata kosztują każde z osobna więcej a gdzie cała reszta

Trzeba zejść z zadłużeniem długoterminowym do poziomu poniżej 30 procent PKB u obywateli wtedy będzie można myśleć o podwyżkach stóp procentowych na dzisiaj nie ma szans zbyt mocno wzrosły by koszty obsługi kredytów zarówno w stolicy jak i w samorządach oraz u obywateli i we firmach nie ma na to mocnych przy długu ogólnym na poziomie ponad 300 procent PKB

Sam ZUS prawie 150 procent PKB stolica 55 procent PKB samorządy 60 procent PKB obywatele ponad 50 procent PKB z czego to ma rosnąć jak długów więcej niż oszczędności ludzi na kontach

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 26 marxs

a wziąłeś pod uwagę bardzo prawdopodobne i to w krótkim czasie panikę na walutach i krach walutowy ostatnio argentyńskie peso tylko w ciągu jednej nocy straciło około 20 % do dolara
Polska ma zagranicznego długu na prawie 320 mld euro czyli ponad 70 % i należy do 10 najbardziej zagrożonych krajów na świecie Argentyna się załamała przy dwukrotnie niższym długu czyli jeśli dojdzie do krachu walutowego to RPP nie będzie w ogóle patrzeć na kredyciarzy i kredyciary tylko walnie podwyżkę nie o 0,5% bo to nic nie da tylko o 5% a może o 15%
ps.Erdogan też się zaklinał że nie podniesie stóp procentowych obecnie w Turcji wynoszą 22% rocznie i to jest przedsmak tego co czeka mieszkańców i mieszkanki nad Wisłą i Odrą

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 marxs odpowiada marxs

70% PKB

! Odpowiedz
1 6 bankster-kreator

to the moon !!!

! Odpowiedz
13 20 silvio_gesell

„Kupujcie ziemię, bo już jej nie produkują” - Mark Twain

! Odpowiedz
1 20 meryt

Inwestuj w siebie, a urośniesz.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne