REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny mieszkań trudniejsze do negocjacji niż wiosną i przed rokiem

Marcin Kaźmierczak2020-12-02 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-12-02 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Na mniejsze możliwości negocjacyjne niż wiosną, a także rok wcześniej mogli liczyć szukający mieszkań w największych polskich miastach – wynika z raportu Barometr przygotowanego przez Metrohouse i Gold Finance za III kw. 2020 r. Z kolei sprzedający ostrożniej rewidowali stawki w po publikacji ogłoszeń.

Ceny mieszkań trudniejsze do negocjacji niż wiosną i przed rokiem
Ceny mieszkań trudniejsze do negocjacji niż wiosną i przed rokiem
fot. Bilanol /

Najmocniej – średnio o niespełna 3 proc. – udawało się w III kw. 2020 r. zbijać cenę szukającym mieszkań w Warszawie i Łodzi. Biorąc pod uwagę średnie kwoty wydawane na mieszkania, w obu miastach kupujący mogli zaoszczędzić średnio odpowiednio 16,1 tys. zł oraz 8,4 tys. zł.

Sprzedający mieszkania niechętni do targów

O ile w stolicy, zdolności negocjacyjne wzrosły względem II kw. 2020 r. o 0,3 p.p., o tyle w Łodzi obniżyły się w tym czasie o 2,1 p.p.

Mocniejsze osłabienie negocjacyjnej pozycji kupujących w relacji do rekordowego pod tym względem II kw. 2020 r. miało miejsce w Gdańsku (-2,9 p.p. k/k) i Wrocławiu (-3,4 p.p.). Zarówno w Łodzi jak i Gdańsku oraz Wrocławiu, kupujący mieszkania mogli wówczas ugrać średnio 5 proc. ceny ofertowej.

Średnie możliwości negocjacyjne, metraże i ceny mieszkań w III kw. 2020 r.

Miasto

Średnia cena mieszkania [w zł]

Średni metraż

[w mkw.]

Średnie możliwości negocjacyjne

[w proc.]

Średnia różnica pomiędzy pierwszą a ostateczną ceną ofertową

[w proc.]

Warszawa

627 000

58

-0,7

2,1

Kraków

473 000

51

0,3

2,6

Łódź

322 000

50

1,2

1,7

Wrocław

394 000

48

2,9

3,6

Poznań

399 500

52

1,0

1,9

Gdańsk

445 000

50

1,9

2,2

Źródło: Raport „Barometr” Metrohouse i Gold Finance

Średnia pozycja negocjacyjna notowana w III kw. 2020 r. w większości analizowanych miast była niższa niż rok wcześniej. Najmocniej w porównaniu z III kw. 2019 r. – o 4,5 p.p. – spadła w Krakowie. Niższa była także we Wrocławiu (-1,8 p.p. r/r), Łodzi (-1,3 p.p. r/r) oraz Gdańsku (-0,3 p.p. r/r).

Wakacje na giełdzie

Ceny ofertowe mniej podatne na zmiany

Jak wynika z danych zebranych przez Metrohouse i Gold Finance, w III kw. 2020 r. sprzedający mieszkania byli mniej skorzy do obniżania ceny ofertowej po publikacji ogłoszenia. Podczas gdy jeszcze w II kw. 2020 r. przeciętna różnica między pierwszą a ostateczną ceną ofertową wahała się od blisko 3 do 5 proc., o tyle w III kw. 2020 r. było to już tylko od 1,4 – 3,3 proc.

Najmniej chętni do rewidowania ceny w ogłoszeniu byli sprzedający mieszkania w Krakowie. Różnica między pierwszą a ostateczną ceną ofertową względem II kw. 2020 r. była niższa o 3 p.p. Jedynym miastem, w którym w relacji kwartalnej współczynnik ten uległ podwyższeniu był Wrocław (+1,7 p.p. k/k), przy czym w II kw. 2020 r. znalazł się on na poziomie zaledwie 0,7 proc.

Proces sprzedaży coraz dłuższy

Sprzedający, by sfinalizować transakcję muszą jednak dłużej czekać. Większa podaż na rynku spowodowała, w przypadku pięciu największych polskich miast oprócz Warszawy (Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk), że w III kw. 2020 r. średni czas od wystawienia ogłoszenia do sfinalizowania transakcji wyniósł 99 dni. Było to o 16 dni więcej niż w II kw. 2020 r. oraz o 10 dni więcej w relacji do III kw. 2019 r.

Sprzedaż mieszkania położonego w Warszawie zajmowała średnio 101 dni i choć było to tak samo długo jak przed rokiem, to w relacji kwartalnej średni czas potrzebny do sfinalizowania transakcji wydłużył się o 19 dni.

Zbliża się czas kupujących?

Jak czytamy w raporcie Barometr, optymizm właścicieli mieszkań na sprzedaż może zostać wkrótce zburzony.

– Z kwartału na kwartał wzrasta liczba mieszkań oferowanych na rynku wtórnym, co przy ograniczonym popycie może powodować spadek tempa sprzedaży, który już został odnotowany w III kw. 2020 r., ale także coraz większą presję do obniżania cen. Dodatkowa komplikacja wynika z obecnej sytuacji epidemicznej, która nie sprzyja szybkiemu podejmowaniu decyzji o zakupie z uwagi na niepewność związaną z utrzymaniem obecnego standardu życia przez wiele gospodarstw domowych. Do tego należy dodać pojawiające się obawy potencjalnych nabywców o możliwość finansowania zakupu kredytem hipotecznym, bo choć banki poluzowały restrykcje wprowadzone w pierwszej fazie pandemii, nadal wiele branż znajduje się na cenzurowanym – czytamy w raporcie Barometr.

Większe mieszkania - większe wydatki

Mieszkania sprzedawane w III kw. 2020 r. były zasadniczo większe niż rok wcześniej. Najmocniej – o 12 mkw. – zwiększyła się w tym czasie średnia powierzchnia mieszkania sprzedawanego w Gdańsku. Średnio o 5 mkw. większe lokale w relacji do III kw. 2019 r. były sprzedawane w Krakowie i Łodzi. Mieszkania o mniejszej powierzchni niż przed rokiem wybierali za to kupujący w Poznaniu oraz Warszawie.

W relacji kwartalnej, średnia powierzchnia kupowanych mieszkań spadła w Krakowie i Wrocławiu i to w tych dwóch miastach nominalnie wydawano na mieszkania mniej niż w II kw. 2020 r. – średnio o 97 tys. zł i 42 tys. zł. Wyższe średnie ceny transakcyjne niż w II kw. 2020 r. wpisywano w aktach notarialnych dotyczących sprzedaży mieszkań położonych w Gdańsku, Warszawie, Poznaniu i Łodzi.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (119)

dodaj komentarz
anna__domagalczyk
Kupiłam dolary po 3,70 i pięknie mi się kurs kształtuje.
jasiek2017
A tymczasem na głównych rynkach mieszkaniowych w Polsce od lat co kwartał rosną ceny transakcyjne mieszkań.
Jak ktoś jest choćby ledwo inteligentny znajdzie raport Amron dla cen TRANSAKCYJNYCH.
A może lepiej żeby słabeusze nie szukały, po co nam więcej zawałów ?
jasiek2017
Dla inteligentnych strona 21. Dodam ponownie: dla inteligentnych !
www.amron.pl/download_report_pl.php?id=dLzQgeTrp%2Bih%2FdvRRDLciKkfr3%2FnZKfDpBg4XtCEhv8%3D
zachmen
Rządy wszystkich krajów robią wszystko by utrzymać wysoką konsumpcję i właśnie w tym celu dolewają do gospodarek pustą mamonę która z dnia na dzień traci wartość, a inwestycje firm też będą rosły, o czym przekonują najnowsze dane - nie ma bola, odbicie PKB i wzrosty gospodarcze w przyszłych latach będą ogromne, niech mi ktoś odpowie Rządy wszystkich krajów robią wszystko by utrzymać wysoką konsumpcję i właśnie w tym celu dolewają do gospodarek pustą mamonę która z dnia na dzień traci wartość, a inwestycje firm też będą rosły, o czym przekonują najnowsze dane - nie ma bola, odbicie PKB i wzrosty gospodarcze w przyszłych latach będą ogromne, niech mi ktoś odpowie jak w takim otoczenie bardzo niskich stóp procentowych, wysokiej inflacji, zerowego oprocentowania lokat, szybkiej odbudowy konsumpcji, popytu na towary i inwestycje firm oraz nadziei na szybkie wzrosty PKB na całym świecie w najbliższych kilku latach, jak w czymś takim ceny wszelkich aktywów w tym nieruchomości mają spadać?

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Popyt-na-maszyny-rosnie-mimo-koronawirusa-8013682.html

Popyt na maszyny rośnie mimo koronawirusa

Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl
Popyt na maszyny i elementy do nich na świecie rośnie w tempie najszybszym od 2011 roku, mimo że na dominującej w światowym PKB półkuli północnej trwa wysoka fala epidemii. To pokazuje, że inwestycje firm powoli zaczynają wracając do przedepidemicznej normy.

Tego typu dane wspierają bardzo optymistyczną narrację dotyczącą przyszłego roku w światowej gospodarce, który może stać pod znakiem szybkiego nadrabiania zaległości po fatalnym roku 2020.

Popyt na maszyny widać w globalnym indeksie PMI dla przetwórstwa przemysłowego, publikowanym przez Markit i JP Morgan. Jest to badanie ankietowe wśród menedżerów zamówień, którego wyniki pojawiają się szybciej niż faktyczne dane z gospodarki i są z tymi wynikami wysoko skorelowane.

Już wczoraj pisałem o tym, że indeks nieoczekiwanie wzrósł w listopadzie – do 53,7 pkt. Jak widać na wykresie, jest to spójne z wyraźnym wzrostem produkcji przemysłowej. Ale w szczegółach indeksu jest kluczowa niespodzianka: koniunktura w sektorze produkcji dóbr inwestycyjnych, czyli głównie maszyn, jest najwyższa od 2011 roku. I nawet wyraźnie wzrosła między październikiem a listopadem.


/ SpotData
Jest to ewidentny sygnał, że poprawiają się oceny dotyczące przyszłości. Firmy inwestują wtedy, gdy widzą perspektywy zbytu towarów. Co więcej, taką tezę potwierdzają wyniki badania dotyczące zatrudnienia – rosło ono w listopadzie po raz pierwszy od 12 miesięcy.

Najlepsza koniunktura w przemyśle panuje w USA i Chinach, czyli dwóch największych gospodarkach świata. Przy czym dobra sytuacja amerykańskiego przemysłu jest zaskoczeniem. W kraju tym liczba nowych zdiagnozowanych zachorowań na wirus SARS-CoV-2 sięga 180 tys. dziennie (czyli w relacji do populacji wynosi tyle, ile w Polsce na początku listopada), a liczba zgonów z tytułu wywołanej przezeń choroby COVID-19 zbliżyła się do wiosennych szczytów. Tymczasem aktywność gospodarcza nie doznaje bardzo istotnych uszczerbków w relacji do sytuacji z początku jesieni. Konsensus prognoz dotyczący amerykańskiego PKB wciąż wskazuje na wzrost o ok. 0,5-1 proc. kwartał do kwartału. Wprawdzie jest to mniej niż prognozowano w październiku, jednak sytuacja Stanów Zjednoczonych wyraźnie kontrastuje z sytuacją gospodarczą Unii Europejskiej, gdzie powróciła recesja. Wynika to oczywiście z faktu, że wiele amerykańskich stanów jest niechętnych wprowadzaniu restrykcji społecznych.

Polska na tym tle wypada umiarkowanie. Polski PMI wyniósł w listopadzie 50,8 pkt, czyli tyle, ile w październiku. Firmy sygnalizowały pogorszenie zamówień, ale ich prognozy dotyczące przyszłości poprawiły się w relacji do października. Widać, że polski przemysł jest oddalony od Chin i USA i nie odczuwa dobrej koniunktury na tamtejszych rynkach, ale jak na trudne warunki epidemiczne koniunktura i tak wydaje się dobra.
wyrobnik
Wysoka inflacja nie idzie w parze z niskimi stopami, jest albo jedno albo drugie. A ty ciągle piszesz jakby miały występować razem.
darek_znawca odpowiada wyrobnik
Niskie stopy sa po to, aby Polacy wpakowali sie w hipotekę, a potem rach ciach podniesię się oprocentowanie do 2,3,6% na rok. I banki zarobią jak zloto. Patrz kredyty frankowe.
jasiek2017 odpowiada darek_znawca
Taaa, rządy i banki polują tylko na Polaków aby wpędzić ich w kłopoty hahahhaha
fortidude
w trójmieście przeglądam mieszkania od ponad roku, regularnie.

Jest bardzo dużo mieszkań, które pojawiają się - wiszą 3-4 tygodnie. Znikają na kilka dni i po czym wracają jako nowe ogłoszenia. Ta sama cena.

Szukanie jelenia :) Przynajmniej dwa mieszkania, które oglądałem - wiszą od kwietnia. Cena trochę spadła na nich
w trójmieście przeglądam mieszkania od ponad roku, regularnie.

Jest bardzo dużo mieszkań, które pojawiają się - wiszą 3-4 tygodnie. Znikają na kilka dni i po czym wracają jako nowe ogłoszenia. Ta sama cena.

Szukanie jelenia :) Przynajmniej dwa mieszkania, które oglądałem - wiszą od kwietnia. Cena trochę spadła na nich (np. z 660 tyś na 640 tyś) ale chętnych i tak brakuje.

Obniżki cen nie są z dnia na dzień.
- Kto kupił za gotówkę to będzie trzymać, bo i tak nie będzie miał co z nią zrobić (stopy procentowe
na lokatach za niskie)
- Kto kupił na kredyt to nie sprzeda za mniej niż ma do spłaty + wkład własny.

To co się pojawia taniej to tylko jak ktoś potrzebuje bardzo, a tego póki co mało :)
wyrobnik
"Kto kupił na kredyt to nie sprzeda za mniej niż ma do spłaty + wkład własny."
Sprzeda jak sytuacja przyciśnie.
darek_znawca odpowiada wyrobnik
Dokładnie tak będzie. Przykładowo ktoś kupił na kredyt za 500tys klitkę 50m2. Wmiędzyczasie stracił prace w restauracji, turystyce. itp. Juz siędzis prawie rok bez kasy a kredyt trzeba spłacać co miesiąć 1500-2000PLN. Więc co zrobi pusci klitkę za 400-450tys aby bank zaspokić na jakiś czas.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki