REKLAMA

Ceny energii mogą wzrosnąć

2015-01-10 09:00
publikacja
2015-01-10 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Ceny energii mogą wzrosnąć
Ceny energii mogą wzrosnąć
fot. energa / / materiały dla mediów

Węgiel ze Śląska generalnie jest drogi i mimo planów ograniczania kosztów, wejście sektora energetycznego w górnictwo oznacza wzrost cen energii - uważają eksperci. Takie zaangażowanie energetyki przewiduje przyjęty przez rząd program naprawy Kompanii Węglowej.

Wejście energetyki w górnictwo oznacza wzrost cen energii (fot. Energa/Materiały dla mediów)

Program przewiduje m.in. likwidację 4 najbardziej nierentownych kopalń KW oraz utworzenie spółki celowej z dziewięciu innych. Przewiduje się w nim możliwość objęcia części udziałów przed podmioty sektora energetyki.

Konsolidację górnictwa z energetyką zapowiedziała po przyjęciu programu premier Ewa Kopacz. Oświadczyła jednocześnie, że szczegóły objęcia aktywów górniczych przez spółki energetyczne pod kontrolą państwa przedstawi minister skarbu.

Wakacje na giełdzie

Rządowy pełnomocnik ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk przekonywał, że spółki energetyczne są takim rozwiązaniem zainteresowane, bo każdy koncern energetyczny chce mieć zapewniony dostęp do paliwa.

Skończy się zapewne na zaangażowaniu w górnictwo PGE, bo Tauron ma własne kopalnie, Enea kupuje węgiel w Bogdance, a Energa ma tylko jedną niewielką elektrownię węglową i wiele węgla nie potrzebuje - ocenił Maciej Bukowski z think-tanku WISE.

Jak dodał, zaangażowanie PGE oznacza "prawie na pewno" wzrost cen energii, bo spółka musi skądś wziąć pieniądze na kupno górniczych aktywów, a kwoty rzędu kilku mld zł to za dużo nawet dla tak dużej firmy, która w dodatku musi prowadzić własne inwestycje. Chyba, że rząd zrezygnuje z dywidendy od PGE, w której ma ponad 60 proc. - dodał. Za 2013 r. PGE wypłaciła 2 mld zł dywidendy, rządowi przypadło 1,2 mld.

Również ekspert ds. polityki energetycznej prof. Krzysztof Żmijewski ocenia, że efektem będzie wzrost cen energii. Węgiel jest drogi, bo koszty funkcjonowania kopalń są większe niż ich przychody, ale zwiększenie przychodów przez zmuszenie sąsiedniego sektora, aby kupował ten węgiel i kupował go drożej oznacza, że energia będzie droższa - powiedział Żmijewski.

"Chyba, że się okaże, iż dziś ceny energii są zawyżone i można z nich coś +wycisnąć+ dla górnictwa. Wydaje mi się jednak, że w porównaniu do cen europejskich ceny energii w Polsce nie są zawyżone. Nasza energia nie zawiera tzw. niezasłużonych zysków, a to oznacza, że cena energii wzrośnie, co odczują i gospodarstwa domowe i przemysł, który stanie się mniej konkurencyjny" - ocenił prof. Żmijewski.

"Czyli tą chorobę, którą mamy w górnictwie przeniesiemy na przemysł. Pytanie czy to jest rozwiązanie, bo normalnie ognisko choroby staramy się wyizolować, a tutaj przenosimy ją po całym kraju" - dodał. Żmijewski przypomniał, że 15 lat temu, w czasie reformy Jerzego Buzka i Janusza Steinhoffa, takich rozwiązań jak konsolidacja górnictwa z energetyką nie zastosowano, mimo, że tamta reforma była nieporównywalnie głębsza.

Rządowy program przewiduje obniżanie kosztów działalności nowej KW. Bukowski wskazał jednak, że koszty wydobycia generalnie będą mieć jednak tendencję rosnącą, bo zależą od rozwoju całej gospodarki. W miarę rozwoju płace generalnie rosną, a dobra inwestycyjne drożeją - podkreślił.

Z kolei Żmijewski podkreślił, że w planach rządu nie uwzględniono chyba takiego czynnika jak postęp technologiczny dający możliwości samodzielnego produkowania energii. Jeżeli energia zdrożeje, sprzeda się jej mniej i nie będzie czym dofinansować kopalń, bo ludziom będzie się opłacało produkować samemu - wyjaśnił. Jego zdaniem ruchu prosumenckiego zatrzymać się nie da, bo to rewolucja o charakterze technologicznym, jak telefonia komórkowa czy internet. A nowa ustawa o OZE, która jest w Sejmie daje więcej możliwości dla działalności prosumenckiej - przypomniał.

Ekspert ds. energii i klimatu KIG, b. wiceminister przemysłu i handlu Herbert Gabryś pytany o konsekwencje wejścia sektora energetycznego do górnictwa zaznacza, że nie są znane szczegóły ani tego planu, ani planów kolejnej konsolidacji energetyki. "Przecież obydwa nie mogą być traktowane odrębnie. Zatem, trochę wróżymy z fusów" - dodał.

"Jeśli energetyka miałaby wejść w restrukturyzację górnictwa z zaangażowaniem kapitałowym i organizacyjnym w pozyskanie zasobów na miarę przyszłych potrzeb, z szansą na możliwość wpływania na przewidywalną cenę tego węgla, to to może się bronić".

Gawryś dodaje jednak, że jeśli w planie tym są polityczne cele, które mają służyć podtrzymaniu "bytów kosztownych i niereformowalnych, to brzmi to groźnie".

"Jeśli jest tam także ukryta nadzieja, że energetyka poradzi sobie z urentownieniem górnictwa, w tym z likwidacją działalności nierentownych kopalń, to ta nadzieja również może się sprawdzić" - mówi.

Jak wyjaśnia, polska energetyka z racji zasobów i uwarunkowań, jeszcze przez wiele lat "w znaczącej części" oparta będzie o paliwa stałe.

"Zasoby węgla brunatnego są na ponad dwieście lat. Mogą i powinny być zagospodarowane. Zasoby węgla kamiennego są mniejsze bo na lat kilkadziesiąt, ale są. W latach 30 i 50 - tych XXI w. jeden i drugi węgiel, w rozumieniu bezpieczeństwa energetycznego, będzie w Polsce potrzebny" - mówi PAP Gabryś.

Pytany o to, czy zaangażowanie sektora energetycznego w restrukturyzację górnictwa nie wpłynie na cenę energii, Gabryś przypomina, że polski rząd, który nie zawetował - bo nie mógł zawetować - pakietu klimatycznego, równocześnie przyjął na siebie "odpowiedzialność takiego kreowania wyników energetyki, by nie przeniosło się to znacząco na ceny energii elektrycznej dla odbiorcy końcowego - musi - to także odnieść się do cen węgla energetycznego". (PAP)

wkr/ drag/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Wito
Problem polega na tym, że hurtowe ceny energii (nie mylić z cenami w domach, które są obłożone róznymi podatkami, opłatami ekoligicznymi, itd..) są obecnie w Niemczech niższe o 6-7 €/MWh niż w Polsce. Jeśli zostaniemy skansenem Europy palącym węgiel z polskich kopalń głębinowych, to za chwilę problem konkurencyjności przeniesiemy Problem polega na tym, że hurtowe ceny energii (nie mylić z cenami w domach, które są obłożone róznymi podatkami, opłatami ekoligicznymi, itd..) są obecnie w Niemczech niższe o 6-7 €/MWh niż w Polsce. Jeśli zostaniemy skansenem Europy palącym węgiel z polskich kopalń głębinowych, to za chwilę problem konkurencyjności przeniesiemy na cały polski przemysł.Trzeba sobie powiedzieć wprost - należy szukać takich technologi i sposobu organizacji rynku energii, żeby szybko zastąpić wielkie elektrownie systemowe na węgiel. Tak więc dajmy sobie, i górnikom, max. 15 lat na wygaszenie wydobycia węgla (w takiej sytuacji duża część górników będzie mogła dopracować do emerytury, a nowych nie będzie się już zatrudniało) i wprowadzenie produkcji energii w innych technologiach.
~MacGawer
W Niemczech wzrasta wykorzystanie węgla w energetyce. A po drugie nie trzeba szukać "innych technologii" bo one już są. Najefektywniej paliwo jakim jest wegiel czy gaz wykorzystuje kogeneracja.
~wer
Dla ścisłości cena energii w Niemczech 26,24 Cent/kWh (http://corporate.vattenfall.de/) a w Polsce Enea 0,54 zł/kWh. Nie ktoś mądry przeliczy i porówna.
~sklepikarz
Energię elektryczną można kupować od Rosji lub Ukrainy w bardzo korzystnych cenach, ale u nas na siłę ktoś chce utrzymać nierentowne kopalnie i przestarzałe elektrownie na węgiel. W efekcie takich posunięć zapłaci całe społeczeństwo za "małżeństwo" energetyki z górnictwem.
~MacGawer
Aby pisać o energii elektrycznej nalezy mieć przynajmniej jakie-takie pojęcie. Zacznę od tego, że zsynchronizowanie sieci naszej z w/w jest niemożliwe, więc połaczenia będą kosztowne. Po drugie w w/w muszą istnieć nadwyżki mocy produkcyjnych. Z Rosja możemy się połączyć przez obw. Kaliningradzki (właściwie linie WN już sa podciagnięte Aby pisać o energii elektrycznej nalezy mieć przynajmniej jakie-takie pojęcie. Zacznę od tego, że zsynchronizowanie sieci naszej z w/w jest niemożliwe, więc połaczenia będą kosztowne. Po drugie w w/w muszą istnieć nadwyżki mocy produkcyjnych. Z Rosja możemy się połączyć przez obw. Kaliningradzki (właściwie linie WN już sa podciagnięte pod granicę), ale moc jaką ew. moga zaoferować jest delikatnie mówiąc mizerna co czyni biznes mało opłacalnym. W przypadku Ukrainy jest jeszcze gorzej, te państwa moga co najwyżej uzupełniać niedobory w szczycie ze względu na przesunięcie stref czasowych wzg. Polski. Do tego gadka o "przestarzałych elektrowniach" jest conajmniej o kilka lat spóźniona, praktycznie wszystko zostało zmodernizowane i powstają nowe bloki. Wystarczy złamać "partnerstwo publiczno-prywatne" gdzie zyski są prywatyzowane, a straty (jak teraz) nacjonalizowane i polski węgiel będzie potrzebny, a prąd tani.
~GOLDMAN
DO ;;ZWISIORA;; NA ZACHODZIE NIE MA TAKICH GORNIKOW BYDLAKOW ROLNIKOW FARMEROW BYDLAKOW I TAKICH IGNORANTOW EKONOMICZNYCH BYDLAKU JAK TY
~vector
przeczytaj kilka razy to co napisałeś trolu, powoli i ze zrozumieniem, słowo po słowie może czegoś się doczytasz i zrozumiesz jaki z ciebie cymbał.
~polak
Teraz zrozumiałem dlaczego imigranci wybierają zachód europy
~qroman
Ja bym jeszcze dal nakaz PKP powrotu do parowozow i stosowania tylko polskiego wegla do ich napedu, ze o parostatkach dla PLZ nie wspomne.
~zvvisior
ceny prądu w porównaniu do rynku europejskiego nie są zawyżone a czy płace są identyczne jak w Europie zachodniej BYDLAKU??

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki