Majowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał podczas wczorajszej sesji do 67,90 USD, by dopiero pod koniec sesji wyraźnie potanieć. Dziś rano w obrocie elektronicznym utrzymują się spadki - ropa potaniała o 32 centy do 66,42 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Inwestorów niepokoją przede wszystkim coraz to nowe wiadomości z Bliskiego Wschodu. Rząd Iranu odrzucił żądanie Rady Bezpieczeństwa ONZ by w ciągu miesiąca wstrzymać program wzbogacania uranu. Iran jest czwartym na świecie i drugim co do wielkości w kartelu OPEC eksporterem ropy.
Według analityków brak pokojowego rozwiązania kwestii irańskiego programu atomowego i nałożenie na ten kraj sankcji przez ONZ może w najbliższym czasie po raz kolejny wywindować cenę ropy powyżej 70 USD za baryłkę, a nawet wyżej.
Ostatnie gwałtowne zwyżki cen na rynkach surowców to według analityków w dużej mierze efekt zwiększonego zainteresowania ze strony funduszy inwestycyjnych. Menadżerowie funduszy coraz częściej interesują się rynkami surowców, szukając na nich większych stóp zwrotu niż osiągane na giełdach papierów wartościowych.
Analitycy największej na świecie spółki sektora finansowego Citigroup Inc. szacują, że łączna wartość tego typu spekulacyjnych inwestycji na światowych rynkach surowców może obecnie wynosić około 200 mld USD i ciągle rośnie.
BaP






























































