Mieszkańcy powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim otrzymali w czwartek alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Nieco wcześniej DORSZ poinformowało, że w związku z atakami Rosji na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.


SMS o treści: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów” otrzymali mieszkańcy powiatów w województwach lubelskim i podkarpackim.
W Lublinie i Rzeszowie zawyły syreny alarmowe.
Nieco wcześniej Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w związku z uderzeniami wykonywanymi przez Rosję „za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej”.
DORSZ podkreśliło, że podjęte działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.

Zapewniono, że Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe mu siły i środki „pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji”.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała, że w związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze. Samoloty wojskowe zostały poderwane w związku z atakami Rosji na terenie zachodniej Ukrainy.
❗️ Uwaga. W związku z uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) September 17, 2026
Zgodnie z obowiązującymi… pic.twitter.com/McCpQBwUkJ
„W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze” - poinformowała PANSA we wpisie na platformie X.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego RSZ ppłk Jacek Goryszewski przekazał PAP w czwartek, że 4 km od granicy polsko-ukraińskiej najprawdopodobniej spadł lub został zestrzelony dron. W związku z tym, że był to szybko zbliżający się do polskiej granicy dron odrzutowy, poderwano myśliwce - dodał.
- Potwierdzamy jeszcze zapisy naszych systemów, ale mamy pierwsze wskazania, że (dron) najprawdopodobniej uderzył w cel bądź został zwalczony 4 km po tamtej stronie granicy, po stronie ukraińskiej – poinformował ppłk Goryszewski.
Państwowa Służba Graniczna Ukrainy (DPSU) zaprzeczyła w czwartek informacjom, jakoby podczas rosyjskiego ataku dronów doszło do trafienia w przejście graniczne z Polską.
„Na szczęście nie doszło do trafień w infrastrukturę graniczną, w szczególności w przejście graniczne” – poinformował w komentarzu dla agencji RBK-Ukraina rzecznik DPSU Andrij Demczenko.
Informujemy, że huk słyszalny dziś przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe. Maszyny zostały poderwane w związku z koniecznością zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń… pic.twitter.com/TchAafYYwT
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) September 17, 2026
(PAP)






























































