Nakłady inwestycyjne grupy Amica nie powinny w tym roku przekroczyć 70 mln zł. Spółka rozgląda się za akwizycjami w zachodniej Europie – poinformował wiceprezes Amiki Wojciech Kocikowski.
„Planujemy, że CAPEX będzie niższy niż w ubiegłym roku. Nie powinien przekroczyć 70 mln zł. Największy projekt to nowa linia piekarników, która wystartuje jesienią. To najwyższa pozycja, reszta to inwestycje odtworzeniowe” - powiedział wiceprezes na konferencji.
Dodał, że od przyszłego roku w grupie pojawią się nakłady związane ze zwiększeniem mocy.
"W latach 2019-21 planujemy przeznaczyć ok. 100 mln zł na zwiększenie mocy, czyli ok. 30 mln zł rocznie" - powiedział, dodając, że inwestycje odtworzeniowe mogą wynosić ok. 50 mln zł rocznie.

Spółka chce nadal inwestować w specjalnej strefy ekonomicznej.
"Myślimy o przenoszeniu części operacji poza Wronki, o outsourcingu. Szukamy miejsc, gdzie można wynająć halę i pracowników i zlecać montaż półproduktów" - powiedział wiceprezes.
Kocikowski poinformował, że temat przejęcia spółki Fagor jest zamknięty, bo oferta Amiki wygasła. Spółka rozgląda się jednak za innymi podmiotami do przejęcia w Europie.
„Oferta na Fagor wygasła, temat jest zamknięty. Interesujemy się wieloma markami w Europie, Fagor nie jest jedyny” - powiedział.
Pytany, czy jakieś przejęcie jest możliwe w tym roku, odpowiedział: „Ciągle prowadzimy rozmowy. Jest kilka tematów, które się toczą. Może coś nas zaskoczy”.
„Nawet dywidenda jest niewielka, bo ciągle chcemy mieć możliwość inwestycji w zakup firm” - dodał.
Poinformował, że grupa chciałaby wejść na rynki Hiszpanii, Włoch czy krajów Beneluksu.
„Na tych rynkach chcielibyśmy zaistnieć” - powiedział Wojciech Kocikowski.
Zarząd Amiki zarekomendował wypłatę 3 zł dywidendy na akcję za 2017 rok. (PAP Biznes)
pel/ ana/





























































