REKLAMA

Były menedżer Roberta Lewandowskiego miał udostępniać mediom zeznania podatkowe "Lewego"

2021-04-07 11:31
publikacja
2021-04-07 11:31
fot. Radosław Nawrocki / FORUM

Cezary K. usłyszał w środę w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie uzupełnione zarzuty w śledztwie dot. szantażowania Roberta Lewandowskiego i jego żony. Były menedżer piłkarza miał ujawniać niemieckiemu dziennikarzowi m.in. szczegóły kontraktów sportowych i reklamowych, oraz zeznania podatkowe "Lewego".

Przesłuchanie Cezarego K. odbyło się 7 kwietnia. "Prokurator zarzucił podejrzanemu, że od sierpnia 2020r. do drugiej połowy września 2020 r., wbrew przyjętemu przez siebie zobowiązaniu do zachowania poufności, ujawnił przedstawicielowi zagranicznych mediów informacje, z którymi zapoznał się jako menedżer sportowca. Podejrzany za pośrednictwem poczty elektronicznej przekazywał dziennikarzowi kopie kontraktów reklamowych zawartych z międzynarodowymi koncernami z branży odzieżowej, spożywczej oraz elektronicznej, a także kopie kontraktów, które piłkarz w 2010 oraz 2016 roku podpisał z niemieckimi klubami piłkarskimi” – przekazał PAP prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Cezary K. miał – według prokuratury – przekazywać niemieckiemu dziennikarzowi kopie zeznań podatkowych Roberta i Anny Lewandowskich. "W ocenie prokuratora działanie podejrzanego wypełniają znamiona przestępstw z art. 266 par. 1 kodeksu karnego oraz z art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych. Opisane czyny w znacznym stopniu potwierdzają zasadność stawianego Cezaremu K. zarzutu dotyczącego szantażowania piłkarza" – podał prok. Saduś.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Cezary K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, odmówił składania wyjaśnień oraz odmówił odpowiedzi na pytania prokuratora.

Jesienią ub.r. prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko K. Były menedżer Lewandowskiego usłyszał wówczas zarzuty, z których treści wynika, że "od września 2019 r. do września 2020 r. kilkukrotnie stosował wobec swojego byłego klienta groźbę bezprawną, polegającą na zapowiedzi rozpowszechnienia informacji dotyczących rzekomych nieprawidłowości w rozliczeniach podatkowych należącej do pokrzywdzonego spółki handlowej" – informował PAP w październiku prok. Marcin Saduś. Cezary K. miał grozić wszczęciem postępowania karnego i "rozgłaszaniem wiadomości uwłaczającej czci pokrzywdzonego oraz jego żony".

K. miał zapowiedzieć Lewandowskiemu, że go "zniszczy", jednocześnie obiecywał zachowanie kompromitujących wiadomości w tajemnicy, gdy "Lewy" zapłaci mu 20 mln euro, czyli równowartość 84,6 mln zł. Były menedżer Lewandowskiego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. W październiku 2020 r. składał przez kilka godzin wyjaśnienia, w których szczegółowo opisał współpracę z Lewandowskim, historię rozliczeń cywilnoprawnych pomiędzy nimi, które nie miały żadnego związku ze śledztwem. Postępowanie wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez pełnomocnika "Lewego".

Prokuratura Regionalna w Warszawie uzyskała opinię biegłego z zakresu informatyki i teleinformatyki, który przeanalizował dane na zabezpieczonych od Lewandowskiego czterech telefonach komórkowych oraz laptopie, na który piłkarz skopiował pliki. Z ustaleń eksperta wynika, że nagrania rozmów, których oględzin dokonał prokurator na początkowym etapie śledztwa są identyczne z materiałami zapisanymi w pamięciach przebadanych telefonów, czyli oryginalne nośniki, na których dokonano nagrań. Z opinii biegłego wynika jednoznacznie, że zarejestrowane utwory, a tym samym treści rozmów, nie zostały poddane jakimkolwiek modyfikacjom" – podał prok. Saduś.

Nagrania rozmów między pokrzywdzonym a podejrzanym są kluczowym dowodem w śledztwie. Robert Lewandowski nagrał kilka rozmów z Kucharskim, w których wypowiadane przez byłego menedżera piłkarza słowa brzmiały jak groźby zniszczenia wizerunku i żądanie pieniędzy.

Na pytanie Lewandowskiego, za co K. chce "te pieniądze", podejrzany miał odpowiedzieć, że "nie będzie do końca życia kryć oszustów podatkowych". Prokuratura zamierza poddać szczegółowej analizie nośniki danych, które zabezpieczono podczas przeszukania domu Cezarego K. pod Konstancinem.

Prokuratura bada także związek dziennikarzy niemieckich mediów z tą sprawą. Chodzi o publikację w niemieckim dzienniku "Der Spiegel", która pojawiła się niedługo po tym jak "Lewy" odmówił zapłaty na rzecz K. Gazeta podała, że Cezary K. skierował przeciwko Robertowi Lewandowskiemu pozew cywilny, domagając się zapłaty około 39 mln zł. Chodzi o udziały w rozwiązanej już spółce RL Management, którą założyli w 2014 r. "K. wniósł do niej prawa do wizerunku zawodnika wycenione wówczas na 3,5 mln zł. Otrzymał w zamian 2 proc. udziałów firmy, pozostałe 98 proc. należy do Lewandowskiego" – wyjaśniali dziennikarze portalu wirtualnemedia.pl.

Na łamach "Spiegla" znanemu piłkarzowi zarzucano m.in. antydatowanie umowy dotyczącej praw reklamowych, dzięki czemu miał uniknąć wielomilionowych podatków. Cezary K. zakończył współpracę z Robertem Lewandowskim w 2018 r. "Publicznie mówię o tym pierwszy raz. (…) Momentem, kiedy on podpisał kontrakt z Bayernem Monachium, największy kontrakt w historii polskiego sportu na 100 mln euro, zażądał ode mnie, żebym zapłacił mu dodatkowe pieniądze ze swojej prowizji. Ja powiedziałem, że nie, a on odpowiedział, że w takim razie kończymy współpracę i tak się stało" – mówił Cezary K. 12 czerwca 2020 r. w programie "Futbolownia" na YouTube.

Cytowany przez "Rzeczpospolitą" obrońca K. mecenas Oskar Sitek podważał autentyczność nagrań. Zdaniem mecenasa Sitka "nagrania nie mają ani początku, ani końca" i "są znacznie krótsze niż sama rozmowa". Obrona poddawała w wątpliwość także protokoły z oględzin nagrań dźwiękowych, których dokonał prokurator z asystentem.

"Powyższe protokoły były już przedmiotem pierwszej oceny sądu, który w dniu 15 grudnia 2020 r. rozpoznając zażalenia obrońców na zastosowane środki zapobiegawcze utrzymał najistotniejsze z nich, wskazując jednocześnie na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Cezarego K. zarzucanego mu czynu" – podkreślił prok. Saduś. 15 grudnia sąd zmniejszył K. poręczenie majątkowe z 1 mln euro do 500 tys. zł. Były menedżer Lewandowskiego ma dalej zakaz kontaktowania się z piłkarzem i jego żoną.

Zanim pochodzący z Łukowa K. został menedżerem Roberta Lewandowskiego, sam miał na koncie sportowe osiągnięcia jako zawodnik m.in. Orląt Łuków, szwajcarskiego FC Aarau, hiszpańskiego Sportingu Gijon, greckiego Iraklisu Saloniki oraz Legii Warszawa, w której z przerwami, grał do końca sportowej kariery w 2007 r. W latach 1996–2002 siedemnastokrotnie wystąpił w reprezentacji narodowej Polski. Cezary K. został menedżerem piłkarskim, reprezentował m.in. Roberta Lewandowskiego, Jakuba Koseckiego, Michała Kucharczyka. W 2011 r. z list Platformy Obywatelskiej z okręgu lubelskiego dostał się do Sejmu. (PAP)

Autorka: Hanna Dobrowolska

hd/ robs/

Źródło:PAP
Tematy
Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
demeryt_69
Czy Levi to en ochłapiarz?
arzab
Racja po stronie lewego, prawego czy środkowego - nie ma znaczenia. Największym wygranym i tak będzie fiskus !
m00zyk
Kucharski jest skończony. I bardzo dobrze.
marxs
Kucharski ma swoje za uszami ale to super uczciwy gościu w porównaniu do lewandowskich
marxs

"Znów głośno o Robercie Lewandowskim, jego finansach i konflikcie z Cezarym Kucharskim. "Der Spiegel" w piątek opublikował kolejny mocny artykuł na temat reprezentanta Polski.Robert Lewandowski 6 stycznia 2020 roku miał spotkanie biznesowe z Cezarym Kucharskim. Napastnik Bayernu potajemnie nagrał tę rozmowę

"Znów głośno o Robercie Lewandowskim, jego finansach i konflikcie z Cezarym Kucharskim. "Der Spiegel" w piątek opublikował kolejny mocny artykuł na temat reprezentanta Polski.Robert Lewandowski 6 stycznia 2020 roku miał spotkanie biznesowe z Cezarym Kucharskim. Napastnik Bayernu potajemnie nagrał tę rozmowę i spotkanie w Monachium kilka miesięcy wcześniej. Kopie tych nagrań Lewandowski przekazał warszawskiej prokuraturze na początku października 2020 roku. Są głównym przedmiotem śledztwa w thrillerze piłkarskim, w którym obecnie nie wiadomo, kto jest sprawcą, a kto ofiarą" - pisze "Der Spiegel".Według dziennikarzy "Der Spiegel" Lewandowski i jego prawnicy mieli unikać płacenia podatków w Niemczech i w Polsce. "Uciekali się do wielu wątpliwych sztuczek" - czytamy. Autorzy tekstu twierdzą, że przeanalizowali na ten temat setki dokumentów.
"Der Spiegel" twierdzi, że w 2015 roku spółka RL Management - by uniknąć zapłacenia podatku w wysokości 2,5 mln euro - najpierw pożyczyła tę kwotę Annie Lewandowskiej (żonie piłkarza), a kilka dni później wykupiła udziały w jej spółce Blue Oyster.Były menedżer Polaka twierdzi, że piłkarz wraz z żoną mieli nielegalnie przekierować kilka milionów euro ze swojej firmy marketingowej i przeznaczyli je na luksusowe podróże i zakup drogich nieruchomości"
marxs
ot i cała prawda o kolejnym PISiaku lewandowskim
marxs odpowiada marxs
i post z forum pod artykułem
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/927172/magiczne-sztuczki-der-spiegel-ujawnil-jak-lewandowski-mial-unikac-placenia-podat
" Mam nadzieję, a jest ku temu coraz bliżej, że Lewizna wraz ze swoją Niunią, w końcu dostanie, to czego chciał, donosząc na Kucharza do prokuratury! Obydwoje
i post z forum pod artykułem
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/927172/magiczne-sztuczki-der-spiegel-ujawnil-jak-lewandowski-mial-unikac-placenia-podat
" Mam nadzieję, a jest ku temu coraz bliżej, że Lewizna wraz ze swoją Niunią, w końcu dostanie, to czego chciał, donosząc na Kucharza do prokuratury! Obydwoje pazernych małżonków
zgubiły złotówy w oczach i skąpstwo w genach! Dla mnie wiadomym było od dawna, że Lewizna zerwał kontrakt z Kucharzem jedynie dlatego, aby nie płacić należnych mu umową tantiemów od uzyskiwanych swoich dochodów. A gdy ten upominał się o jednorazową gratyfikację, to chciał go załatwić w perfidny sposób. Kucharzowi się dostanie, ale straty Lewizny i jego Niuni, będą nieporównywalne! I tej opcji Lewizna nie brał w ogóle pod uwagę, truchtając z nagraną rozmową do polskich prokuratorków."
lobotomek
Robert dużo zawdzięcza Kucharskiemu. Jest tam, gdzie teraz, dzięki swojemu menedżerowi. Jednak Kucharskiego zgubiła chciwość. Haniebna chciwość i brak elementarnej przyzwoitości.
toholo
jest tam gdzie jest teraz dzięki swojej pracy i talentowi, a byłby dale gdyby miał lepszego- profesjonalnego menadżera
distefano
Aha, czyli to jak dobry jest piłkarz zależy od jego menedżera. OK.

Powiązane: Sport i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki