Branża deweloperska ocenia, że program wspierający nabycie pierwszego mieszkania jest potrzebny, ale wraz z nim wprowadzone powinny być mechanizmy zwiększające podaż. Program "Mieszkanie na start" może wpłynąć na stabilizację cen nieruchomości i zniwelować ich skokowe wzrosty - ocenił PZFD w komunikacie.


"Uważamy, że racjonalny program wspierający nabycie pierwszego mieszkania jest potrzebny. Równolegle z nim wprowadzone powinny być jednak mechanizmy zwiększające podaż, by poprawiać strukturę mieszkaniową i łagodzić wzrosty cen mieszkań" - napisano w komunikacie Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
PZFD poinformował, że jego przedstawiciele uczestniczyli w konsultacjach resortu rozwoju dotyczących programu "Mieszkanie na start".
"Dzięki temu programowi w dłuższej perspektywie paradoksalnie mieszkania będą drożeć wolniej, niż gdyby tego rozwiązania nie było" – uważa Konrad Płochocki, wiceprezes PZFD.
Zgodnie z rządowymi planami od połowy 2024 roku ruszyć ma nowy program mieszkaniowy "Mieszkanie na start". Projekt resortu rozwoju zakłada, że oprocentowanie preferencyjnego kredytu na pierwsze mieszkanie będzie uzależnione od wielkości gospodarstwa domowego.

Branża ocenia, że brak rozwiązań dla nabywców nieruchomości w popularnym standardzie, do których rządowe programy są dedykowane, spowodowałoby, że rynek deweloperski decydowałby się na uruchamianie mniejszej liczby projektów i tylko takich, które gwarantowałyby możliwie sprawną sprzedaż.
"Mowa o inwestycjach zlokalizowanych w centralnych częściach miast, na bardzo drogich działkach, w których lokale z racji kosztów wytworzenie są dużo droższe od mieszkań z segmentu popularnego. Taka sytuacja z pewnością doprowadziłaby do wysokich wzrostów cen nieruchomości w kraju" - napisano w komunikacie PZFD.
Zdaniem deweloperów istotne jest również myślenie o programie wsparcia nabycia pierwszego mieszkania jako rozwiązaniu na co najmniej cztery lata.
"Taka perspektywa zadziała stabilizująco: nie tylko uspokoi potencjalnych beneficjentów, ale pozwoli również rynkowi zaplanować długoterminowo inwestycje. Więcej inwestycji w toku to również większa konkurencja o klienta i mniejsza presja na podwyższanie cen" - dodano.
Zgodnie z zapowiedziami nowy program zakładać ma pomoc przy zakupie pierwszego mieszkania, za wyjątkiem 5-osobowego gospodarstwa domowego, które ma już mieszkanie, ale chciałoby nabyć większe. MRiT chciałoby, żeby w programie obowiązywały limity dochodowe, a oprocentowanie kredytu w ramach programu będzie zależało od wielkości gospodarstwa domowego. Kwoty kredytu, do którego będzie przysługiwała dopłata, byłyby uzależnione od wielkości gospodarstwa domowego.
Resort szacuje, że w 2024 r. uda się udzielić 50 tys. preferencyjnych kredytów w ramach programu, który jest przewidziany na lata 2024-2025.
Wśród rozwiązań, które mogłyby poprawić podaż przedstawiciele PZFD wymienili: konieczność nowelizacji specustawy mieszkaniowej i ponowne oddanie w ręce gmin decyzji na temat minimalnych współczynników parkingowych, walkę z nieuzasadnionymi odwołaniami od decyzji związanymi z procesem inwestycyjnym oraz wprowadzenie instytucji milczącej zgody wobec organów opiniujących wydawanie decyzji dotyczących budowy budynków.
PZFD zrzesza 300 firm: deweloperów budujących mieszkania, biura, hotele, powierzchnie usługowo-handlowe, magazyny czy PRS-y a także parkingi kubaturowe. (PAP Biznes)
doa/ gor/






























































