Boom na rynku hipotek trwa – banki chwalą się wynikami

analityk Bankier.pl

Ostatni rok banki był dla banków udzielających kredytów hipotecznych wyjątkowo udany. Sprzedaż była najwyższa od 6 lat. Wygląda na to, że pierwsze miesiące 2018 r. były pod tym względem jeszcze lepsze. Banki w raportach kwartalnych chwalą się dwucyfrowymi wzrostami - końca hipotecznego boomu na razie nie widać.

Po latach dość skromnych wzrostów rynek kredytów hipotecznych w 2017 r. rósł jak na drożdżach. Wartość nowych kontraktów była o 13 proc. wyższa niż w 2016 r., a liczba nowych umów – o 6,85 proc. Wyniki sektora były najlepsze od 2012 roku, czyli ostatniego szczytu cyklu koniunkturalnego w gospodarce.

(fot. Krzysztof Wierzbowski / FORUM)

W ostatnim raporcie AMRON-SARFiN eksperci optymistycznie wypowiadali się o dalszych perspektywach rynku, wskazując, że w 2018 r. banki będą miały sporą szansę, by powtórzyć zeszłoroczne wyniki. Na razie jednak brakuje szczegółowych danych pozwalających ocenić rozwój sytuacji – dane miesięczne o należnościach sektora nie ujrzały światła dziennego. Zmiana standardów raportowania spowodowała, że NBP i KNF nie przedstawiły jeszcze tegorocznych zestawień.

Dwucyfrowe wzrosty sprzedaży

W międzyczasie banki publikują raporty kwartalne, w których chwalą się wyraźnym przyspieszeniem sprzedaży kredytów hipotecznych. Spektakularny wynik odnotował ING Bank Śląski. W I kw. 2018 r. bank udzielił 2,2 mld zł finansowania, co oznacza wzrost o 69 proc. w stosunku do I kw. 2017 r. Wynik w pierwszych trzech miesiącach 2018 r. był też nieco lepszy niż w IV kw. 2017 r. (o 1 proc.).

Bank Pekao chwali się w raporcie kwartalnym, że „konsekwentnie zbliża się do lidera rynku”, którym jest PKO Bank Polski. W pierwszych trzech miesiącach 2018 r. udzielił niemal 2,8 mld zł kredytów mieszkaniowych. Wolumen nowych umów był wyższy o 13,8 proc. niż w I kw. 2017 r. i o 26 proc. niż w IV kw. 2017 r.

22-procentowy wzrost wartości udzielonych kredytów hipotecznych raportuje Bank Zachodni WBK. W okresie od stycznia do końca marca bank uruchomił finansowanie na kwotę 1,58 mld zł, podczas gdy w I kw. 2017 r. do klientów trafiło niecałe 1,3 mld zł.

Dwucyfrowymi wzrostami chwali się także mBank. W pierwszym kwartale 2018 r. klienci indywidualni tej instytucji w Polsce zaciągnęli kredyty hipoteczne na kwotę 760 mln zł. Oznacza to wzrost o 23 proc. w stosunku do wyniku osiągniętego rok wcześniej. W relacji do IV kw. 2017 r. wynik jest jeszcze lepszy – wartość nowych umów była wyższa o 37 proc.

Wartość podkreślić, że rosnące wyniki sprzedaży kredytów hipotecznych nie są wyłącznie zasługą programu „Mieszkanie dla młodych”. W 2018 r. do kredytobiorców trafić miała kwota bardzo zbliżona do tej zarezerwowanej na 2017 r. (ok. 760 mln zł). Trwający rok jest z kolei ostatnim okresem obowiązywania rządowego schematu – kredytobiorcy nie mogą już zaciągać zobowiązań z wypłatą w 2019 r., a więc „efekt MdM” podbił sprzedaż przede wszystkim w styczniu (jeśli bank podaje wartość podpisanych umów) i będzie widoczny w wypłatach do końca roku (jeśli bank raportuje wypłacone hipoteki).

Dane BIK pokazują, że hossa trwa nadal

Kilka najbardziej aktywnych na rynku kredytów mieszkaniowych banków nie opublikowało jeszcze raportów za pierwszy kwartał. Wkrótce poznamy m.in. wyniki PKO BP oraz Banku BGŻ BNP Paribas. Światło dzienne ujrzy także raport AMRON-SARFiN podsumowujący przemiany na rynku kredytowym i mieszkaniowym w pierwszych trzech miesiącach 2018 r. Można spodziewać się, że liczby zawarte w tych publikacjach potwierdzą zjawisko, które zasługuje na miano „hipotecznego boomu”.

Najświeższym sygnałem o trwającym ożywieniu na rynku mieszkaniowym mogą być odczyty Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe przygotowywanego przez Biuro Informacji Kredytowej. BIK zestawia w nim wartość wniosków o kredyty hipoteczne na podstawie zapytań przesyłanych przez banki z odczytem uzyskanym rok wcześniej. W kwietniu 2018 r. roczna dynamika wartości wniosków kredytowych wyniosła plus 18,5 proc.  Liczba wnioskodawców zidentyfikowanych przez BIK była wyższa o 13,8 proc. niż w kwietniu 2017 r. i wyniosła 38,2 tys. osób. Wskaźnik ten zapowiada zatem dobre żniwa dla banków i pośredników kredytowych.

Michał Kisiel

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 24 kozey

Deweloper bierze kredyt na zakup gruntu, generalny wykonawca finansuje działalność z kredytu, podwykonawca bierze kredyt, żeby mieć na wynagrodzenie pracowników i wreszcie kupujący mieszkanie bierze kredyt na wymarzone M.

Wibor 3M teraz jest 1,7%, w ostatniej górce w 2012 był 5%, myślę, że niedługo musiałby zostać na takim poziomie, żeby domek z kart się poskładał. Bankierzy już myślą jakie "korzystne rozwiązania" nam zaproponować, żeby "uratować" sytuację.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 61 lockvestor

Redaktor dał we wstępie wyraz temu co mu tak naprawdę chodziło po głowie "Ostatni rok BAŃKI był dla banków udzielających kredytów hipotecznych wyjątkowo udany."

! Odpowiedz
4 74 3bet

Polecam zwrócić uwagę na ostatni wysyp wszelkiej maści doradców, coachów i mentorów w internecie zachwalających flipy i zakupy nieruchomości pod wynajem. Oczywiście wszystko na kredyt. Stopy powinny być podniesione już co najmniej od pół roku.

! Odpowiedz
10 8 jasiek2017

Czemu na kredyt skoro zdecydowana wiekszosc inwestorow kupuje za gotowke a wiekszosc kupujacych dla siebie na kredyt? I dlatego mamy srednia ok 60% gotowka i 40% kredyt.

A stopy pozostana na tym poziomie min przez kolejne 1,5 roku.

! Odpowiedz
5 45 fred_

Jezeli tak dalek pojdzie to ceny nieruchomosci wkrotce beda wyzsze niz w Niemczech.
Normalnie tygrys Europy.

! Odpowiedz
13 5 jasiek2017

Do cen niemieckich czy francuskich brakuje nam lekko 100-200% wiec jeszcze sporo wody uplynie zanim bedziemy mieli ten poziom co oni. Lekko z 10 lat. W tym czasie wzrosna pensje itd. Wszystko sie wyrowna

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl