REKLAMA

Dwukrotnie wyjął żywność z kontenera przy Biedronce. Jest wyrok sądu

2022-12-01 18:00
publikacja
2022-12-01 18:00

Doszło do kradzieży artykułów spożywczych o niedużej wartości - uznał Sąd Rejonowy w Białymstoku. Ukarał naganą mężczyznę, który z kontenera z żywnością przeznaczoną do utylizacji, stojącego na rampie przy sklepie sieci dyskontów, wyjął m.in. kilkadziesiąt jajek i pomidory.

Dwukrotnie wyjął żywność z kontenera przy Biedronce. Jest wyrok sądu
Dwukrotnie wyjął żywność z kontenera przy Biedronce. Jest wyrok sądu
fot. joerngebhardt68 / / Shutterstock

W sprawie zapadł wyrok nakazowy, czyli na posiedzeniu bez udziału stron; ani policja ani obwiniony nie złożyli sprzeciwu, orzeczenie jest prawomocne - poinformowało w czwartek biuro prasowe Sądu Rejonowego w Białymstoku.

Policja zarzuciła obwinionemu, że dwa razy w czerwcu tego roku, w odstępie dwóch tygodni, dokonał kradzieży żywności; było to m.in. 80 jajek i pomidory. Mężczyzna wyjął je - jak wynika z opisu czynu - z "pojemników z żywnością przeznaczoną do likwidacji", powodując wyliczone przez sklep straty finansowe, sięgające łącznie 60 zł na szkodę sieci dyskontów.

Gdy przejechał tam drugi raz i wyjął żywność (mleko i pomidory) z kontenera stojącego na sklepowej rampie rozładunkowej, został zatrzymany przez ochroniarza, który wezwał policję. Pracownik ochrony sklepu rozpoznał też tego mężczyznę jako osobę, która dwa tygodnie wcześniej wyjęła z kontenera jajka. Zatrzymany odmówił przyjęcia mandatu, dlatego policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie na podstawie Kodeksu wykroczeń.

Według art. 119 par. 1 Kodeksu wykroczeń, na który się we wniosku o ukaranie powołała, kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 500 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Wyrokiem nakazowym Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał obwinionego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i za to orzekł wobec niego karę nagany; jednocześnie zwolnił go od kosztów sądowych.

To inny wyrok dotyczący bardzo podobnej sprawy, związanej z działalnością tego samego białostockiego sklepu sieci dyskontów. Kilka dni temu przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zapadło postanowienie o uchyleniu 200 zł mandatu kobiecie, która w sierpniu wyjęła z kontenera przy tym sklepie - niezdatną do sprzedaży, ale nadającą się do spożycia - żywność wartą nieco ponad sto złotych, głównie owoce i warzywa.

Również zatrzymał ją ochroniarz, wezwał policję, a kobieta w pierwszym odruchu mandat przyjęła.

W postępowaniu o anulowanie tego mandatu sąd uznał jednak, że nie doszło do wykroczenia i nie na podstaw do karania. Uzasadnił, że obwiniona nie działa z zamiarem kradzieży, a była przeświadczona, że to pojemnik na śmieci i odpady. Sąd argumentował, że stał on w ogólnodostępnym miejscu i nie był w żaden szczególny sposób oznaczony jako taki, który nie służy do wyrzucania rzeczy zbędnych i niepotrzebnych.

Postanowienie o uchyleniu mandatu jest również prawomocne. (PAP)

autor: Robert Fiłończuk

rof/ jann/

Źródło:PAP
Tematy
MINI pełne dobrych ofert.

MINI pełne dobrych ofert.

Komentarze (24)

dodaj komentarz
arzab
Ten sam sąd w dwóch identycznych sprawach wydaje dwa przeciwstawne wyroki ! A po wszystkim urzędnicy tego żałosnego państewka będą nam wmawiać, że wszystko jest w porządku i mamy tu tzw państwo prawa !
listopad1971
No to jest skandal, że z naszych podatków płacimy za to żeby policja i sądy zajmowały się takimi bzdurami. A sklep teraz to powinien zostać obciążony kosztami interwencji i procesu. Kto tam pracuje, wstydzili by się. I zgadzam się z postawioną na forum tezą - sklepy powinny być karane za marnowanie żywności.
grzegorzkubik
Wyjął wywalony produkt i naraził na straty. To powinno być w kontenerze z karteczką "można brać, towar po okresie przydatności do spożycia.
karbinadel
Jakie niby straty poniósł ten sklep? Chyba kogoś fest pogięło ...
billbill85
Prawo jest źle skonstruowane.
Tak śmietnik jest prywatny ale państwo powinno karać sklepy za to że marnują żywność jeżeli nie przekażą jej potrzebującym
Tyle się mówi o ochronie środowiska a wyrzuca się żywność.
wolnoduch
bo tylko się mówi, żeby ukoić ludzkie sumienia, prawda o marnowaniu wszystkiego w naszej kulturze jest o wieeeeele inna
jerzy.kopinski
To jest po prostu niewyobrażalne jak nisko upadł ten kraj. Hasło "Polska w ruinie", którym tak szermowało PiS zostało przez ową grupę przestępczą zrealizowane w zaledwie 7 lat. Aż strach pomyśleć, jak będzie wyglądała Polska, gdyby PiS utrzymało się u władzy przez następną kadencję. Aż mi ciarki przechodzą po plecach...
infinityhost
Dziadek Jaruzelski kazałby publicznie rozstrzelać najpierw ochroniarza, potem kierownika sklepu a na końcu interweniujących policjantów. Ale PRL to nie było takie państewko z tektury jak obecna Polska. Teraz spadają tutaj rakiety a rząd i prezydent twierdzą, że to deszcz pada.:(
arfeneusz
To są tak zwani freeganie, popieram ten ruch

Jak dyskont mógł stracić? Przecież żywność była przeznaczona do utylizacji
Czyli wartość tej żywności była zero złotych. To, że dyskont ma utracone korzyści (albo nie ma, bo nie wiadomo, czy kobieta by kupiła to co wzięła z pojemnika), to nie znaczy, że nie ma też zysków - nie
To są tak zwani freeganie, popieram ten ruch

Jak dyskont mógł stracić? Przecież żywność była przeznaczona do utylizacji
Czyli wartość tej żywności była zero złotych. To, że dyskont ma utracone korzyści (albo nie ma, bo nie wiadomo, czy kobieta by kupiła to co wzięła z pojemnika), to nie znaczy, że nie ma też zysków - nie musi płacić za utylizację tego co ta Pani wzięła

Teraz odpady i śmieci nazywa się "produktami spożywczymi przeznaczonymi do utylizacja" a ich wartość jest 60 zł. To jakaś kpina
peluquero
Była do utylizacji, ale nadal jest to własność sklepu, jeśli śmietnik nie jest publiczny. To tak jakbyś robił przeprowadzkę i załatwił kosz na rzeczy do zostawienia i wyrzucenia, postawił przed domem a ktoś podchodzi i sobie bierze co chce. Co z tego że to byłaby zepsuta ramka, a może Ty z tej ramki chcesz rozpałkę zrobić :) a może Była do utylizacji, ale nadal jest to własność sklepu, jeśli śmietnik nie jest publiczny. To tak jakbyś robił przeprowadzkę i załatwił kosz na rzeczy do zostawienia i wyrzucenia, postawił przed domem a ktoś podchodzi i sobie bierze co chce. Co z tego że to byłaby zepsuta ramka, a może Ty z tej ramki chcesz rozpałkę zrobić :) a może sklep ma procedurę i chce te żywność do przeróbki biomasy dać. Kiedy w takim przypadku przestaje obowiązywać prawo własności? Zdarzały się przypadki poszukiwania np akt sprawy czy dysku z zapisanymi kluczami na wysypisku

Powiązane: Żywność

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki