REKLAMA

Bessa na rynku złota? "Słabe ręce" wypuściły metal

Krzysztof Kolany2021-03-10 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-03-10 06:00
fot. allstars / Shutterstock

Końcówka lutego i początek marca przyniosły pogłębienie korekty na rynku złota. Przecenie królewskiego metalu towarzyszył zmasowany odpływ gotówki z ETF-ów oraz istotna redukcja spekulacyjnej pozycji netto.

Według potocznej amerykańskiej definicji rynek złota znalazł się na granicy bessy. Od zeszłorocznego nominalnego szczytu wszech czasów (2077,5 USD/oz.) do poniedziałkowego minimum (1 674 USD) kurs żółtego metalu zaliczył spadek o 19,5%. Amerykanie stan bessy ogłaszają, gdy ceny na danym rynku spadną o ponad 20% od ostatniego szczytu. Zatem rynek złota znalazł się na krawędzi takiej „bessy po amerykańsku”.

/ Bankier.pl

Fundamentalne podstawy tej „złotej korekty” opisywałem ubiegłym tygodniu. Na rzecz niższych cen złota najprawdopodobniej przemawiał istotny wzrost długoterminowych realnych stop procentowych w Stanach Zjednoczonych. Rentowność 10-letnich obligacji rządu USA przez ostatnie kilka tygodni poniosła się z 1,00% do 1,60%. Dochodowość amerykańskiego długu niemal powróciła do stanu sprzed koronakryzysu, ale wciąż pozostaje śmiesznie niska jak na historyczne standardy. Co więcej, realna stopa procentowa w Ameryce w dalszym ciągu utrzymuje się poniżej zera. Tyle że obecnie wynosi ona ok. -0,7% wobec ponad -1% obserwowanych jeszcze na początku stycznia.

/ Bankier.pl na podstawie danych Rezerwy Federalnej.

Spekulanci się „wysypali”

Dane historyczne wskazują, że dolarowe ceny złota mają tendencję rosnąć w otoczeniu realnie ujemnych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Aby długoterminowe stopy w USA wyszły powyżej oczekiwanej przez rynek inflacji, to rentowność papierów 10-letnich musiałaby wzrosnąć grubo powyżej 2%. A na to się w najbliższym czasie nie zanosi. Wątpliwe też, aby Rezerwa Federalna zgodziła się dopuścić do takiej sytuacji i nie skontrowała rosnących rentowności zwiększeniem QE.

Niemniej jednak pogłębienie przeceny złota doprowadziło do tego, że „słabe ręce” wypuściły królewski metal. Tylko w lutym fundusze ETF sprzedały 84,7 ton złota – poinformowała Światowa Rada Złota. To największa wyprzedaż od listopada i jeden z siedmiu najgorszych pod tym względem miesięcy w 18-letniej historii „złotych” ETF-ów.

Podmioty typu ETF są szczególnie popularnym sposobem inwestowania w złoto w Stanach Zjednoczonych. I to właśnie amerykańskie ETF-y odpowiadały za zdecydowaną część podaży, rzucając na rynek ponad 71 ton kruszcu. Europejskie oddały prawie 24 tony, zaś azjatyckie kupiły ponad 10 ton. „Wysypywanie” złota przez te podmioty można uznać za przejaw kapitulacji tzw. słabych rąk – czyli spekulacyjnie i krótkoterminowo nastawionych inwestorów o niskiej tolerancji na ryzyko.

Podobny – lecz wyraźnie słabszy – sygnał nadszedł z nowojorskiego rynku terminowego. Według stanu na 2 marca (to ostatnie dostępne dane) spekulacyjna pozycja netto (SPN) w kontraktach na złoto skurczyła się do niespełna 190 tys. kontraktów. To o blisko jedną trzecią mniej niż na początku roku oraz najmniej od czerwca 2019 roku. O ile w ujęciu historycznym SPN nie należy do niskich, to jednak skala jej redukcji w ostatnich dwóch miesiącach jest niebagatelna.

Spadki na wyprzedanym rynku

W ujęciu dolarowym rynek złota szybko dotarł do poziomów mogących uchodzić za lokalne wsparcie. Patrząc przez pryzmat zarówno SPN, jak i 14-dniowego RSI (wskaźnik siły względnej - oscylator określający siłę trendu w analizie technicznej, którego odczyty poniżej 30 pkt. sygnalizują wyprzedanie rynku) w pobliżu 30 punktów rynek kontraktów terminowych na złoto można uznać za wyprzedany. Co więcej, królewski metal został praktycznie zapomniany w mediach finansowych, co także można uznać za optymistyczny sygnał.

Jednakże z punktu widzenia inwestora z Polski liczą się przede wszystkim ceny wyrażone w złotym. Na początku marca cena uncji złota wyrażona w polskiej walucie spadła poniżej 6 500 zł i w ten sposób osiągnęła najniższe wartości od marca 2020 roku. Później jednak ceny złota w PLN zaczęły rosnąć, odzwierciedlając coraz większą słabość złotego – zarówno w relacji do euro, jak i do dolara.

Inwestorom zainteresowanym fizycznym metalem powrócił problem sprzed roku, na rynku obserwujemy bowiem podwyższony poziom marży dilerskich. W poniedziałek 8 marca trudno było znaleźć jednouncjową sztabkę lub monetę bulionową z dostawą natychmiastową taniej niż po 7 000 zł. U większości dużych sprzedawców nadwyżka ceny detalicznej ponad cenę z rynku finansowego przekraczała 10%.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Advertisement

Komentarze (28)

dodaj komentarz
drzaraza
Będzie taniej do dokupię.
traderfr
Im więcej takich wywodów czytam tym bardziej się przekonuję że wkrótce odbicie na rynku.
forresty
Ja chyba mam mocne bo nie sprzedalem. albo jestem głupi bo nie słucham się samego siebie a widzę złoto po 1600 a w czarnym scenariuszu po 1300 (oczywiscie to okolice a nie precyzyjnie wyliczone wartosci)
Obecny sentyment na złocie uważam za neutralny. Poziom wyprzedaży Money managers nie jest jeszcze jakoś specjalnie
Ja chyba mam mocne bo nie sprzedalem. albo jestem głupi bo nie słucham się samego siebie a widzę złoto po 1600 a w czarnym scenariuszu po 1300 (oczywiscie to okolice a nie precyzyjnie wyliczone wartosci)
Obecny sentyment na złocie uważam za neutralny. Poziom wyprzedaży Money managers nie jest jeszcze jakoś specjalnie wielki, rynek nie wycenił jeszcze perspektywy zacieśniania FED, rentownosci w USA jeszcze nie sa na poziomach które wystraszyłyby rynki tak aby wywołać panikę. Gdy to się stanie (zakladam 1.9-2.1) 10yUS) to wtedy można tankować złoto.A gdy już bedzie blisko kolejnego cyklu podwyżek stóp złoto wejdzie w trwały trend wzrostowy.
Czyli tradycyjnie rynek bedzie o kilkadziesiat stron dalej podręcznika niż ulica.
Nawet jeśli złoto teraz wyjdzie ponad 1800to uważam ze to korekta. jeszcze odwiedzimy nizsze rejony niż 1680
meryt
forresty "a w czarnym scenariuszu po 1300"

XAUPLN między 5 a 4 z przodu :)
Obecnie 6,5k
dariuszfurmaniuk
Słabe ręce sprzedają złoto.
A w tym czasie mądre głowy uzupełniają zapasy.
wtomek
"Słabe ręce" -ciekawy jestem czy poczuwacie się do winy za naganianie "słabych rąk" do odkupienie złota na górce od "mocnych rąk?. Wyjątkowo wredna agitacja tu była, przewidująca tylko świetlaną przyszłość dla inwestycji w złoto.
remo87
Jak śmiesz krytykować bankierowego guru! Przecież od dawien dawna wiadomo, że droga do bogactwa prowadzi przez gromadzenie jak największych ilości złota, czy srebra!
andregru odpowiada remo87
Nie chodzi o gromadzenie a o umiejętne kupowanie i sprzedawanie .
sel
Marża dilerska czy spekulacyjna jak zwał tak zwał , prawdziwe złoto od papierowego jest zatem 20% droższe , albo więcej.
traderfr
Gdzie masz różnicę 20%? U tych dilerów co ja kupuję marże są obecnie 5.95% przy minimalnym zamówieniu 5 monet 1oz więc nie jest to jakiś wielkie zamówienie. Może zmień dilera :)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki